Premier zapewnił, że będzie rozmawiał z wojewodą kujawską-pomorską Ewa Mes i będzie pytał o przesłanki, dlaczego wyraziła zgodę na zorganizowanie spotkania. - Nie wykluczam, że brak doświadczenia pani wojewody spowodował zorganizowanie imprezy, że zabrakło wyobraźni. Jeśli będą inne powody, będzie to przykra rozmowa - zapowiedział szef rządu. - Wydarzenie w Bydgoszczy utwierdziło mnie w przekonaniu, że wojewodowie będą zobowiązani podejmować negatywne decyzję dla organizatorów, jeśli będzie taka jednoznaczna przesłanka od policji - dodał. Tusk podkreślił, że będzie chciał także szczegółowych wyjaśnień od szefów policji, jak wygląda współpraca ze stowarzyszeniami kibicowskimi. - Będę chciał znać, jakie były powody, że policjant odpowiedzialny za bezpieczeństwo na warszawskich stadionach wydaje pozytywne rekomendacja dla jednego z kibiców o pseudonimie Staruch - zaznaczył.
Rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski powiedział, że będzie oddzielne postępowanie wyjaśniające dotyczące naczelnika Wydziału ds. Zwalczania Przestępczości Pseudokibiców Komendy Stołecznej Policji, który napisał do PZPN pismo z prośbą o sprzedanie biletu Piotrowi S. ps. Staruch, nieformalnemu przywódcy kibiców Legii Warszawa, który ma zakaz stadionowy dot. meczów ekstraklasy. Po południu KSP poinformowała o zawieszeniu naczelnika wydziału. - Funkcjonariusz został odsunięty od kierowania wydziałem do czasu wyjaśnienia sprawy - powiedział rzecznik KSP podinsp. Maciej Karczyński.
Premier zapewnił też, że postara się zintegrować wszystkie instytucje państwa, aby nie dochodziło więcej do takich sytuacji jak po meczu o Puchar Polski w Bydgoszczy. - Kilka tygodni temu podjęliśmy pewne działania, ale spotkały się one z ripostą środowisk kibicowskich. Niektóre środowiska manifestuję swój sprzeciw. W tej sprawie jednak nie wycofamy się - dodał.pap, ps
