Śledztwo w tej sprawie elbląska prokuratura okręgowa wszczęła po publikacji dziennikarek lokalnego portalu internetowego, które odnalazły w prasie ogłoszenia o "farmakologicznym przerywaniu ciąży". Dotarły one do osób handlujących lekami i napisały artykuł o tzw. podziemiu aborcyjnym. Prokuraturze udało się ustalić personalia 38 kobiet, które w latach 2006-2009 skorzystały z oferty Krzysztofa K. i Wioletty R. - Kilka kobiet zrezygnowało z użycia przysłanych farmaceutyków, gdy okazało się, że wbrew początkowym obawom nie są ciężarne lub jeśli podjęły decyzje o urodzeniu dzieci. Wszystkie pozostałe, które przyjmowały leki, poroniły - powiedziała sędzia Zientara.
Oskarżonym udowodniono dokonanie 25 przestępstw, polegających na udzieleniu pomocy w bezprawnym przerwaniu ciąży oraz narażeniu kobiet na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Jak ustalono oskarżeni fałszowali recepty i kupowali w aptekach leki stosowane w leczeniu choroby wrzodowej i stanów zapalnych. Przyjmowanie tych środków przez ciężarne kobiety wywoływało poronienia.
Zgodnie z polskim prawem za nielegalne przerwanie ciąży za zgodą kobiety grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Kobieta ciężarna nie ponosi odpowiedzialności karnej.
zew, PAP
