Wstępne ustalenia lekarzy po sekcji zwłok Tadeusza M., pseudonim "Sasza" wskazują, że było to jednak samobójstwo. Muszą je potwierdzić inne specjalistyczne badania.
Wstępne ustalenia lekarzy z Zakładu Medycyny Sądowej wykluczają udział osób trzecich przy śmierci domniemanego zabójcy Dębskiego, dowiedziała się nieoficjalnie "Rzeczpospolita". Prokuratura nadal odmawia podania wyników sekcji zwłok.
Ostateczne wątpliwości co do samobójstwa gangstera, mają rozwiać szczegółowe specjalistyczne badania toksykologiczne i inne, pobranych próbek. Nie wiadomo, kiedy będą znane ich wyniki.
Tymczasem oficerowie z Centralnego Biura Śledczego mówią, że chociaż śmierć Tadeusza M. skomplikowała dochodzenie, to jest jeszcze co robić w tej sprawie. Halina G., pseudonim Inka, podejrzana o pomocnictwo w zabójstwie Dębskiego i Jeremiasz Barański, pseud. "Baranina" - podejrzany o zlecenie tej zbrodni, to nie jedyne osoby zamieszane w tę sprawę.
Główne dowody to nie zeznania, ale bilingi i badania fonoskopijne nagranych rozmów. Na telefonach "Baraniny" i jego współpracowników w Polsce i Austrii założone były podsłuchy. Dało to podstawy do ustalenia powiązań i kontaktów człowieka uważanego za rezydenta polskiej mafii w Wiedniu.
Dziennik dowiedział się, że to Bolesław Krzyżostoniak, działacz sportowy z Poznania przywiózł Dębskiego do willi "Baraniny" do Wiednia. Tam podczas przyjęcia Dębski i Barański odkryli, że ich matki były spokrewnione.
"Baranina" - zajmujący się przemytem alkoholu i narkotyków - szukał też kontaktów z polskimi politykami, biznesmenami, a nawet wymiarem sprawiedliwości. Na jednym z przyjęć "Baranina" poznał wrocławskiego prokuratora, przebywającego tam służbowo. Okoliczności tej "kolacji z gangsterem" ma wyjaśnić postępowanie wewnętrzne prokuratury - ujawnia "Rz".
em, pap
Czytaj też: Samobójstwo zabójcy Dębskiego; Kto naprawdę zabił zabójcę?
Ostateczne wątpliwości co do samobójstwa gangstera, mają rozwiać szczegółowe specjalistyczne badania toksykologiczne i inne, pobranych próbek. Nie wiadomo, kiedy będą znane ich wyniki.
Tymczasem oficerowie z Centralnego Biura Śledczego mówią, że chociaż śmierć Tadeusza M. skomplikowała dochodzenie, to jest jeszcze co robić w tej sprawie. Halina G., pseudonim Inka, podejrzana o pomocnictwo w zabójstwie Dębskiego i Jeremiasz Barański, pseud. "Baranina" - podejrzany o zlecenie tej zbrodni, to nie jedyne osoby zamieszane w tę sprawę.
Główne dowody to nie zeznania, ale bilingi i badania fonoskopijne nagranych rozmów. Na telefonach "Baraniny" i jego współpracowników w Polsce i Austrii założone były podsłuchy. Dało to podstawy do ustalenia powiązań i kontaktów człowieka uważanego za rezydenta polskiej mafii w Wiedniu.
Dziennik dowiedział się, że to Bolesław Krzyżostoniak, działacz sportowy z Poznania przywiózł Dębskiego do willi "Baraniny" do Wiednia. Tam podczas przyjęcia Dębski i Barański odkryli, że ich matki były spokrewnione.
"Baranina" - zajmujący się przemytem alkoholu i narkotyków - szukał też kontaktów z polskimi politykami, biznesmenami, a nawet wymiarem sprawiedliwości. Na jednym z przyjęć "Baranina" poznał wrocławskiego prokuratora, przebywającego tam służbowo. Okoliczności tej "kolacji z gangsterem" ma wyjaśnić postępowanie wewnętrzne prokuratury - ujawnia "Rz".
em, pap
Czytaj też: Samobójstwo zabójcy Dębskiego; Kto naprawdę zabił zabójcę?