Pitera musi przeprosić PiS. Zapłaci kilkadziesiąt tysięcy

Pitera musi przeprosić PiS. Zapłaci kilkadziesiąt tysięcy

Dodano:   /  Zmieniono: 2
Julia Pitera (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
Posłanka PO Julia Pitera ma przeprosić Prawo i Sprawiedliwość za swe słowa z 2011 r., że podejrzewany o pedofilię ówczesny stołeczny radny Łukasz Muszyński "jest w PiS" - orzekł Sąd Okręgowy w Warszawie. Przeprosiny mają się ukazać m.in. w TVN.
Sąd nieprawomocnie uwzględnił pozew partii o ochronę jej dóbr osobistych wobec Pitery. Adwokat polityk PO nie wyklucza apelacji i twierdzi, że ochrona prawna partii politycznej jest mniejsza niż innych osób.

Przyczyną procesu była wypowiedź byłej pełnomocnik ds. walki z korupcją ze stycznia 2011 r. w TVN, że Muszyński "jest w PiS". Za podanie nieprawdy PiS wniósł, aby sąd nakazał Piterze przeprosiny w TVN, w  "Gazecie Wyborczej" i na stronie internetowej posłanki.

Pitera minęła się z faktami

Reprezentujący w sądzie PiS mec. Bartosz Kownacki (zarazem poseł Solidarnej Polski) argumentował, że słowa Pitery godziły w wizerunek PiS jako partii konserwatywnej i walczącej z przestępczością, zwłaszcza tego rodzaju. Adwokat przyznał, że Muszyński, wybrany z list PO, wspierał PiS w  głosowaniach w radzie dzielnicy Praga-Północ, ale nie upoważnia to do  stwierdzeń, że "jest on w PiS".

Pełnomocnik Pitery mec. Grzegorz Wójtowicz wnosił o oddalenie pozwu. Mówił, że nie doszło do naruszenia dóbr powoda, bo pozwana mówiła tylko, że radny należy do "określonego środowiska".

Pitera naruszyła dobro osobiste PiS

Sąd uznał, że doszło do bezprawnego naruszenia dobra osobistego PiS, jakim jest prawo innych osób do dobrego mniemania o tej partii. - Słowa pozwanej były niezgodne z faktami - mówił w uzasadnieniu wyroku sędzia Paweł Pyzio. Dodał, że nie wystąpiły żadne okoliczności, które mogłyby świadczyć o braku bezprawności działań pozwanej.

Po uprawomocnieniu się wyroku Pitera ma przeprosić PiS za to, że w  nieuprawniony sposób stwierdziła, że Muszyński "wybrany z listy PO, jest w PiS". Przeprosiny mają się pojawić na stronie internetowej Pitery, na  1. i 3. stronie stołecznego dodatku "GW" oraz w formie ogłoszenia odczytanego zarazem przez lektora tuż przed godz. 21.00 w TVN (może to  kosztować nawet kilkadziesiąt tys. zł - red.). Sędzia podkreślił, że ta forma przeprosin "przywróci stan sprzed naruszenia".

Pitera milczy. PiS: chcieliśmy polubownie

Mec. Wójtowicz powiedział, że wystąpi o pisemne uzasadnienie wyroku (bez czego nie można złożyć apelacji - red.). Dodał, że sąd nie  uwzględnił argumentów pozwanej, że partia ma mniejszą ochronę dóbr osobistych i że musi być ona gotowa na szerszą krytykę. Pitera nie  chciała się wypowiadać.

Mec. Kownacki zwrócił uwagę że partia bez skutku występowała do  Pitery przed procesem o polubowne załatwienie sprawy, a obecnie sąd uwzględnił, z drobnym szczegółem, cały pozew wobec niej.

W maju 2011 r. stołeczny sąd skazał Muszyńskiego na półtora roku więzienia w zawieszeniu na cztery lata. Był on oskarżony o zmuszanie nastolatka do czynności seksualnych pod groźbą szantażu oraz posiadania dziecięcej pornografii. Jego mandat radnego wygasł po uprawomocnieniu się wyroku.

zew, PAP

+
 2

Czytaj także