Uważam, że szanse na odwołanie Hanny Gronkiewicz-Waltz są małe. Paradoksalnie byłyby większe, gdyby referendum odbywało się w innym momencie. Obecny termin pozwala Pani Prezydent operować argumentem bliskości normalnej elekcji. Po co robić referendum o odwołaniu skoro wybory samorządowe za pasem? - mówił w rozmowie z politykawarszawska.pl politolog dr hab. Rafał Chwedoruk.
Warszawska Wspólnota Samorządowa zbiera podpisy pod wnioskiem o referendum ws. odwołania Gronkiewicz-Waltz. Aby referendum lokalne mogło się odbyć, pod wnioskiem w tej sprawie musi podpisać się 10 proc. uprawnionych do głosowania.
Chwedoruk dodał, że jeśli kampania referendalna będzie rozgrywała się w miesiącach wakacyjnych, to może nie udać się osiągnąć wymaganej frekwencji. - Pod znakiem zapytania można postawić także udział osób pochodzących spoza Warszawy, których zainteresowanie miastem jest raczej niewielkie - stwierdził.
- Myślę, że dla Hanny Gronkiewicz-Waltz, jak i stołecznej Platformy, znaczący będzie sam fakt odbycia się referendum. Jestem przekonany, że jeżeli dojdzie ono do skutku, to większość biorących w nim udział będzie głosowała za odwołaniem dotychczasowego prezydenta miasta. Procenty zawsze robią wrażenie, dlatego wszystkie opozycyjne partie będą je ochoczo wykorzystywały w kampanii przeciw PO. Przecież skoro w Warszawie, która jest bastionem Platformy, ludzie głosują przeciw Pani Prezydent to oznacza to pewną delegitymizację tej partii. PO na pewno będzie się broniła przed tymi atakami argumentacją, że referendum jest zwykłym awanturnictwem środowisk, których siła polityczna jest nieweryfikowalna - podkreślił politolog.
ja, politykawarszawska.pl
Chwedoruk dodał, że jeśli kampania referendalna będzie rozgrywała się w miesiącach wakacyjnych, to może nie udać się osiągnąć wymaganej frekwencji. - Pod znakiem zapytania można postawić także udział osób pochodzących spoza Warszawy, których zainteresowanie miastem jest raczej niewielkie - stwierdził.
- Myślę, że dla Hanny Gronkiewicz-Waltz, jak i stołecznej Platformy, znaczący będzie sam fakt odbycia się referendum. Jestem przekonany, że jeżeli dojdzie ono do skutku, to większość biorących w nim udział będzie głosowała za odwołaniem dotychczasowego prezydenta miasta. Procenty zawsze robią wrażenie, dlatego wszystkie opozycyjne partie będą je ochoczo wykorzystywały w kampanii przeciw PO. Przecież skoro w Warszawie, która jest bastionem Platformy, ludzie głosują przeciw Pani Prezydent to oznacza to pewną delegitymizację tej partii. PO na pewno będzie się broniła przed tymi atakami argumentacją, że referendum jest zwykłym awanturnictwem środowisk, których siła polityczna jest nieweryfikowalna - podkreślił politolog.
ja, politykawarszawska.pl
