Gaz w szatni (aktl.)

Gaz w szatni (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
Szesnastoletnia uczennica trzeciej klasy gimnazjum w Kaliszu przyznała się do rozpylenia w  w szkolnej szatni gazu paraliżującego.
Po zetknięciu się z jego oparami blisko 50 uczniów znalazło się w szpitalu.

Policja ustala skąd dziewczyna wzięła gaz paraliżujący. Sprawa trafi do sądu rodzinnego i dla nieletnich. "Stan zdrowia dzieci, które z objawami zatrucia przewieziono do szpitala, jest dobry, nic nie zagraża ich życiu. Jedynie kilkoro zostanie prawdopodobnie na dłuższej obserwacji" -  powiedziała po południu rzeczniczka kaliskiej policji Barbara Buśkiewicz.

Po raz drugi w ciągu ostatnich dwóch dni prawdopodobnie rozpylono gaz w Zespole Szkół Elektryczno-Mechanicznych w Legnicy, gdzie ewakuowano 500 uczniów. Dwóch trafiło do szpitala.

"Uczniowie uskarżali się na wymioty i skoki ciśnienia. To już drugi raz w tej szkole dochodzi do takiego zdarzenia. W środę z  objawami zatrucia do szpitala trafiło 10 uczniów. 6 osób zostało w  legnickim szpitalu na obserwacji" - powiedział Sławomir Masojć z legnickiej policji

"Ciągle ustalamy co było przyczyną zatrucia uczniów. Wyjaśniamy też czy brały w tym udział osoby trzecie, czy jest to wybryk uczniów" - dodał Masojć.

Wicedyrektor szkoły Maria Regulska powiedziała, że "jest zaniepokojona faktem, że w palcówce dwa dni z rzędu dochodzi do  zatruć uczniów". Wykluczyła możliwość ulatniania się w szkole jakiś odczynników chemicznych używanych podczas zajęć. "Uczniów, którzy mieli objawy zatrucia znaleziono w dwóch różnych miejscach w szkole. Jeden uczeń zaczął uskarżać się na nudności przy portierni, drugi zasłabł w bibliotece" - powiedziała.

Lekarka dyżurna legnickiego szpitala powiedziała, że przywiezieni w środę do placówki uczniowie mówili, ze w szkole "ktoś rozpylił gaz".

les, pap