Kaczyński: Służba zdrowia? Trzeba ograniczyć dojenie publicznych pieniędzy

Kaczyński: Służba zdrowia? Trzeba ograniczyć dojenie publicznych pieniędzy

Dodano:   /  Zmieniono: 24
Prezes PiS Jarosław Kaczyński (fot.Wprost)
- Dzisiejszy sposób finansowania służby zdrowia to patologia. Daje ogromne zarobki małej grupie i wyprowadza do sfery prywatnej najdroższe procedury. Teraz jest tak, że lekarz diagnozuje drobne schorzenie, które należy wyleczyć operacyjnie. Ale ten dobrze płatny zabieg odbywa się już w prywatnej klinice. Takie zabiegi kosztują często setki tysięcy złotych - mówił w rozmowie z "Rzeczpospolitą" prezes PiS Jarosław Kaczyński.
Kaczyński pytany, czy zapowiadana w programie PiS likwidacja NFZ uzdrowi służbę zdrowia powiedział, że poprawę sytuacji przyniesie już samo "ograniczenie grabieży, która w służbie zdrowia ma miejsce na niesłychaną skalę".

- Publiczne pieniądze będą dostawały tylko te szpitale, które będą działać non profit - zapowiedział Kaczyński. Prezes PiS dodał, że prywatne Zakłady Opieki Zdrowotnej będą mogły otrzymywać dofinansowanie w takiej samej skali co obecnie, jeśli w ramach tej sumy np. założą w swojej gminie gabinety w szkołach. - Tam, gdzie są wielkie zyski, będą  dodatkowe obciążenia. Tam, gdzie ich nie ma – dodatkowe pieniądze - dodał Kaczyński.

Prezes PiS powiedział, że oznaczałoby to przekształcenie niektórych jednostek. - Oczywiście, można założyć prywatny szpital, wyposażyć go za własne pieniądze lub z kredytu. Ale nie ma powodu, by korzystał on ze środków publicznych. To przetnie wiele patologii. Lekarze powinni być dobrze wynagradzani, bo to niezwykle ciężki i odpowiedzialny zawód. Nie może być jednak mowy o wpompowywaniu publicznych pieniędzy w prywatne przedsięwzięcia, a z taką patologią mamy teraz do czynienia - zaznaczył.

- Powinna być uczciwa siatka płac. One będą nie tyle państwowe, ile publiczne. Chodzi o to, by ograniczyć mechanizm dojenia publicznych pieniędzy przez wąską grupę, która radykalnie polepsza swój status majątkowy. Teraz przyszła kolej na służbę zdrowia, bo inne elementy naszej gospodarki zostały już pod tym względem wyeksploatowane. Już była posłanka PO Beata Sawicka zapowiadała „kręcenie lodów" na służbie zdrowia - powiedział Kaczyński.

Odnosząc się do wyroku Sądu Najwyższego uniewinniającego Sawicką stwierdził, że "Sąd Najwyższy w tym składzie odrzuci wszystko, obroni ubeków".

- Chodzi także o to, by lekarze  zajmowali się pacjentami, a nie sposobami finansowania ich leczenia. Proszę rozważać cały nasz plan razem z gabinetami lekarskimi, tańszymi lekami, skróceniem drogi po skierowanie na badania.  Jest też kwestia średniego personelu. Często jest przepaść pomiędzy tymi zarobkami. To demoralizuje, tworzy napięcia i bardzo złą sytuację w szpitalach. Wyeliminujemy  możliwość przejmowania szpitali za bezcen, jak to ma miejsce pod rządami PO - podsumował Kaczyński.

ja, "Rzeczpospolita"
 24

Czytaj także