Prezydent czy kandydat

Prezydent czy kandydat

Dodano:   /  Zmieniono: 
Pałacowy spokój w kancelarii Bronisława Komorowskiego zburzyły sondażowe słupki. A jeszcze bardziej – partyjni sztabowcy Platformy.

Gdzie nie staniesz, wszędzie sukces – jeszcze rok temu tymi słowy prezydent zwracał się ironicznie do Donalda Tuska. Rząd miał wtedy kolejne problemy, ale Bronisławowi Komorowskiemu poparcie wciąż rosło. Jego współpracownicy żartowali nawet, że niedługo przekroczy 100 proc. W Pałacu Prezydenckim panował więc spokój absolutny. I przekonanie, że współpracownikom Komorowskiego udało się odkryć Świętego Graala polskiej polityki, a druga kadencja (w pierwszej turze) miała być zwykłą formalnością. Wybory? Krótką przerwą w pełnieniu urzędu. Nikt się nimi szczególnie nie przejmował. Do czasu, gdy zaczęły się dyskusje o pieniądzach na kampanię. – Ale wniosek był taki, że to Platformie spadają sondaże, więc partia bardziej potrzebuje Bronka niż on jej. I pieniądze da – podsumowuje nasz rozmówca, zaangażowany w przygotowanie kolejnych kampanii.

Więcej możesz przeczytać w 10/2015 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także