Porozumienie bez pieniędzy (aktl.)

Porozumienie bez pieniędzy (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
NFZ nie ma pieniędzy na pokrycie skutków finansowych porozumienia między ministrem zdrowia a lekarzami rodzinnymi - oświadczył jego szef Krzysztof Panas.
"Porozumienie będzie możliwe do realizacji, jeśli skutki finansowe porozumienia będą sfinansowane spoza środków, którymi dysponuje Narodowy Fundusz Zdrowia" - powiedział Panas.

Na razie zarząd funduszu, który podczas negocjacji funduszu opiniował projekt porozumienia zarówno pod względem jego zgodności z ustawą o powszechnym ubezpieczeniu w Narodowym Funduszu Zdrowia, jak i skutków finansowych wynikających z jego zawarcia, nawet szacunkowo nie potrafi określić, jaka to może być kwota. W środę ma odbyć się spotkanie dyrektorów oddziałów NFZ, którzy przedstawią szacunki skutków porozumienia na swoim terenie.

"W tym tygodniu będziemy znali także procedurę, z jaką wprowadzimy porozumienie w życie" - powiedział Panas. Przypomniał, że plan finansowy ma rezerwę jedynie w wysokości 100 mln zł. "Zakładamy, że mogą się pojawić oszczędności. Generalnie podczas rozmów założenie było takie, że środki przyjdą spoza Funduszu" -  zaznaczył prezes.

Panas podkreślił, że w negocjacjach z lekarzami rodzinnymi Narodowy Fundusz Zdrowia nie mógł być stroną, bowiem może on negocjować jedynie ze świadczeniodawcami, którzy złożyli oferty. Zapewnił, że zarząd jednak kontaktował się z ministrem zdrowia podczas negocjacji. "Rolą Funduszu była ocena możliwości realizacji tego porozumienia przez Narodowy Fundusz Zdrowia" - powiedział prezes.

Wtorkowa uchwała zarządu NFZ zawiera m.in. zapis o zobowiązaniu się ministra zdrowia "do podjęcia działań zapewniających pokrycie skutków finansowych wynikających z uchwały". Zobowiązania ministra do pokrycia skutków finansowych porozumienia nie ma jednak w samym porozumieniu zawartym z lekarzami Minister zobowiązał się jedynie do podjęcia w trybie pilnym inicjatywy ustawodawczej, koniecznej, by lekarze, dotąd bojkotujący konkurs, mogli podpisać kontrakty na nowych zasadach.

Na razie, jak powiedział wiceprezes NFZ ds. medycznych Andrzej Majewski, dopóki przepisy nie zostaną zmienione, umowy te muszą być zawarte według starych zasad. Zakładają one, że składnikiem umowy na POZ jest nocna wyjazdowa pomoc lekarska, co było jednym z głównych powodów protestów lekarzy. Według Funduszu, w ub. roku realizacja nocnej wyjazdowej pomocy lekarskiej kosztowała ok. 200 mln zł. Prawdopodobnie na tej pomocy chciał zaoszczędzić NFZ i na nią nie ma teraz pieniędzy.

Joanna Zabielska-Cieciuch z Porozumienia Zielonogórskiego wyjaśniła, że lekarze wejdą do systemu na starych warunkach, ale porozumienie zawarte z ministrem umożliwi im dalsze negocjacje z funduszem. Porozumienie między lekarzami a ministrem zakłada m.in., że nocna pomoc lekarska będzie kontraktowana odrębnie i nie będzie finansowana z środków ze stawek kapitacyjnych, gabinet lekarza rodzinnego ma być czynny w dni powszednie w godzinach 8-18, a lekarz nie będzie musiał wydać z kwoty kontraktu przynajmniej 10 proc. na zlecane przez siebie badania diagnostyczne (będzie miał w tym zakresie pełną dowolność).

Zdaniem ministra zdrowia Leszka Sikorskiego, prawdopodobnie konieczna będzie nowelizacji planu finansowego Narodowego Funduszu Zdrowia na 2004 r. Taka nowelizacja, jego zdaniem, może być konieczna ze względu na realizację porozumienia zawartego we  wtorek z lekarzami rodzinnymi. Szacuje on, że na ten cel może być potrzebne ok. 350 mln zł (na wszystkie świadczenia zdrowotne Fundusz ma zarezerwowane ponad 29 mld zł).

em, pap