"To wszystko, co się działo na konwencji, niezależnie od tego, co się dzieje poza konwencją, powinno premierowi dać do myślenia" - powiedział w radiowej Trójce Borowski.
"Jesteśmy zdolni do tego, żeby wprowadzić w swoje szeregi trochę spokoju, ładu moralnego, czas się zmienić, będziemy walczyć" - zapewnił tymczasem w radiowych Sygnałach Dnia - nowy przewodniczący SLD Krzysztof Janik. Janik przyznał w wywiadzie dla radiowych Sygnałów Dnia: "było w nas wiele pychy, takiego zadufania, i rzeczywistość obnażyła wszystkie nasze słabości, spora część wyborców odeszła od nas".
Zdaniem Janika, odnowa partii tkwi nie tyle w nowych twarzach, ile w zmianie postaw tych ludzi, którzy w niej są, oni muszą zrozumieć, że za te wszystkie błędy, za atmosferę przyzwolenia na afery, na różnego rodzaju incydenty z udziałem członków SLD, trzeba zapłacić.
Nawiązując do ostatnich słabych notowań SLD w sondażach, Janik przyznał, "pojawiło się w partii mnóstwo karierowiczów, rozlazły się pewne zasady moralne, które powinny towarzyszyć każdej partii, władza zaszumiała w głowach, sumieniach i mamy teraz tego efekty. Odpowiedzialność za ten stan rzeczy w największym stopniu ponoszą członkowie kierownictwa partii, zajęci rządzeniem i administrowaniem. To był kolejny błąd" - podkreślił.
"Z najwyższym zdumieniem i zatroskaniem wysłuchałem opinii o tym, że w Polsce walka polityczna będzie rozgrywała się między PO i Samoobroną. Oznacza to, że PO, idąc po władzę, będąc przekonana o swoim zwycięstwie, legalizuje populizm i demagogię na polskiej scenie politycznej. Jeśli to ma być tak, że Polska będzie się dzieliła na mądrych i zatroskanych z jednej strony, i ludzi zawiedzionych, sfrustrowanych, biednych z drugiej strony - to jest to klucz do klęski państwa - powiedział Janik, komentując ostatnie wypowiedzi przedstawicieli PO.
oj, pap