Bezbronne służby specjalne?

Bezbronne służby specjalne?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Ludwik Dorn z PiS uważa, że publikacja w "Rzeczpospolitej" na temat nadużyć dokonanych przez Aleksandra Naumana, świadczy o tym, że "służby specjalne są bezbronne".
Dodał jednak, iż podejrzewa, że są to  "celowe zaniechania wobec nadużyć na wielką skalę popełnianych przez wysokich funkcjonariuszy publicznych"

Prokuratura Okręgowa w Warszawie ma wszcząć postępowanie sprawdzające w sprawie poniedziałkowego artykułu w "Rz" pt. "Wspólnicy w Szwajcarii". Napisano w nim, o dowodach świadczących, że były wiceminister zdrowia, były szef Narodowego Funduszu Zdrowia Aleksander Nauman miał udział w "aferze sprzętowej", która spowodowała 100 mln zł strat w budżecie.

"Bardzo wysoki funkcjonariusz publiczny dokonywał ogromnych nadużyć świadomie łamiąc ustawę antykorupcyjną, a służby specjalne przez 8 lat nie potrafiły dotrzeć do dokumentów, do których w parę dni dotarli dziennikarze" - zastanawiał się Dorn na  konferencji prasowej w Sejmie.

Także poseł PiS Zbigniew Wassermann skrytykował działalność polskich specłużb. Pytał, jak się ma powaga tej instytucji, gdy porówna się efekty jej pracy z efektami pracy dziennikarzy.

Jego zdaniem, teza, że to jest tylko brak profesjonalizmu może być niewystarczająca do wytłumaczenia tej sytuacji. "Może być teza bardziej prawdopodobna, ale wymagająca udowodnienia, że to są po  prostu zawłaszczone służby. W związku z tym w określonych sytuacjach, w stosunku od określonych osób, zapominają jaka jest ich powinność" - zaznaczył.

PiS przypomniało swój program, który zakłada likwidację Wojskowych Służb Informacyjnych i stworzenie wywiadu i  kontrwywiadu od podstaw, a także głęboką reformę i reorganizację cywilnych służb specjalnych.

Zdaniem partii, konieczne jest także utworzenie Głównego Urzędu Antykorupcyjnego. Byłaby to elitarna instytucja zajmująca się prowadzeniem postępowań antykorupcyjnych i zwalczaniem skomplikowanych nadużyć, m.in. takich, w które zamieszani byliby wysocy funkcjonariusze publiczni.

"Dzisiaj pojawiają się sprawy bardzo poważne, o wysokim stopniu skomplikowania. Do tych spraw potrzeba prokuratorów-artystów, a  nie prokuratorów-rzemieślników, bo ci sobie z tym rady nie dadzą" -  argumentował Wassermann.

PiS chce też, by w Sejmie powstała komisja Prawdy i  Sprawiedliwości, która byłaby "wielką komisją śledczą".

Liderzy PiS uważają, że należy zlikwidować Prokuraturę Krajową zastępując ją wyspecjalizowanymi jednostkami organizacyjnymi podległymi bezpośrednio Prokuratorowi Generalnemu. W sądach powszechnych należałoby wyodrębnić kilkanaście oddziałów, do  których trafiałyby sprawy o wielkiej wadze.

"To program państwa twardego. Są bowiem sfery, w których państwo musi być twarde i to twardością hartowanej stali. Ta sfera to  walka z korupcją, nadużyciami, zepsuciem aparatu państwowego i  wysokich funkcjonariuszy publicznych" - podkreślił Dorn.

ss, pap