Podatki W. Cimoszewicza

Podatki W. Cimoszewicza

Dodano:   /  Zmieniono: 
Urząd Skarbowy Warszawa Mokotów zajmie się deklaracjami podatkowymi kandydata na prezydenta. Ponadto urzędnicy sprawdzą konto bankowe marszałka.
"Przeprowadzimy postępowanie wyjaśniające, żeby ustalić stan faktyczny. Na razie znamy sprawę z przekazów medialnych" - Życie Warszawy cytuje Jadwigę Prucnal-Cirę, naczelnik mokotowskiego urzędu. W 2001 roku Włodzimierz Cimoszewicz kupił akcje PKN Orlen i Agory. W oświadczeniu majątkowym, które złożył w Sejmie w 2001 roku napisał, że papiery te nabył z kredytu bankowego oraz za pieniądze córki i zięcia, którzy na jego konto wpłacili 100 tys. dolarów. Zdaniem specjalistów, kwota ta jest zwykłą pożyczką, od której należało zapłacić podatek. Wobec tego zaległości marszałka sejmu wobec fiskusa wynoszą razem z odsetkami ponad 18 tys. zł.

Cimoszewicz stanowczo zaprzecza. Mimo iż dr Robert Gwiazdowski, ekspert z Centrum im. Adama Smitha twierdzi: "W takiej sytuacji od zwykłego śmiertelnika państwo polskie pobiera haracz, który obecnie nazywa się podatkiem od czynności cywilnoprawnych, a w roku 2000 nazywał się opłatą skarbową. Pan marszałek nie jest zwykłym śmiertelnikiem. Jest za to doktorem nauk prawnych. Powinien więc o tym wiedzieć". Nic dodać, nic ująć.

ika, pap