Szantaż biurowcem (aktl.)

Szantaż biurowcem (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
16 milionów złotych przepłaciło, wg NIK, Ministerstwo Spraw Zagranicznych za położony w sąsiedztwie siedziby resortu i Kancelarii Premiera biurowiec Articon Center w obawie, że stanie się on siedzibą szpiegów i terrorystów.
Wiceprezes NIK Krzysztof Szwedowski powiedział w  czwartek, że zachowanie administracji publicznej w sprawie budowy tego biurowca "to wzorzec jak organa administracji nie powinny się zachowywać".

W czwartek NIK ujawnił raport na temat działania organów administracji publicznej w związku z budową biurowca położonego u  zbiegu Al. Szucha i ul. Litewskiej, w bezpośrednim sąsiedztwie MSZ i naprzeciwko Kancelarii Premiera.

Jak podkreślił Szwedowski, największą odpowiedzialność za jego budowę ponosi sam resort. W raporcie napisano, że działania MSZ w  celu niedopuszczenia do budowy Articom Center były "opieszałe i  nieskuteczne, a resort nie wykorzystał istniejących możliwości prawnych do wstrzymania realizacji tej inwestycji". W raporcie stwierdzono też, że działania miasta stołecznego Warszawy w  sprawie budowy biurowca były "nielegalne i nierzetelne z prawem".

W styczniu MSZ kupiło biurowiec za blisko 59,5 mln zł (72,5 mln brutto). Umowę zakupu podpisał Dyrektor Generalny Służby Zagranicznej Krzysztof Jakubowski. Według urzędników i służb specjalnych, przejęcie budynku było konieczne, bo - w przeciwnym razie - mógłby się on stać lokum dla zagranicznych szpiegów albo terrorystów.

Według MSZ, zakup biurowca Articom Center "został dokonany w  sposób oszczędny". Taki pogląd wyraził resort w swoim stanowisku z  16 sierpnia do raportu z kontroli NIK dotyczącej budowy zakupionego w styczniu przez MSZ biurowca. W czwartkowej rozmowie z PAP rzecznik resortu Aleksander Chećko podkreślił, że pod koniec lipca budynek został ubezpieczony na kwotę niemal 67 mln zł. "Co  oznacza, że taka jest realna, rynkowa wartość biurowca" -  powiedział.

Odmiennego zdania jest NIK, która w raporcie z kontroli podkreśliła, że MSZ przepłacił za budynek ponad 16 mln zł netto. Przy ustaleniu tej kwoty powołano się na przedstawioną MSZ przez rzeczoznawcę majątkowego wycenę wartości rynkowej nieruchomości określonej na 43 mln zł netto, łącznie z prawem użytkowania wieczystego gruntu.

Z kolei MSZ w piśmie do NIK podkreśliło, że resort "uzyskał najniższą możliwą cenę, za jaką inwestor był gotów sprzedać budynek wraz z prawem wieczystego użytkowania działki". Dodało, że  "w toku negocjacji cena transakcyjna została dwukrotnie obniżona".

Według resortu, "efekty, jakie przyniosło nabycie budynku są adekwatne do poniesionych nakładów". Podkreślono, że efektem tego zakupu jest likwidacja zagrożenia ujawnienia informacji przetwarzanych w MSZ oraz sąsiednich urzędach i pozyskanie dla  ministerstwa siedziby położonej w bezpośrednim sąsiedztwie MSZ.

NIK w swoim raporcie zarzuca także MSZ "nie podjęcie we właściwym czasie wymaganych przez prawa działań w celu zapewnienia należytej ochrony informacji niejawnych". Zdaniem Izby, ministerstwo jeszcze przed zakończeniem budowy biurowca, nie wykorzystało skutecznie istniejących możliwości doprowadzenia do wstrzymania tej inwestycji. "Z punktu widzenia formalno-prawnego i urzędniczego zostały wykonane wszystkie możliwe ruchy w tym zakresie" - ocenił w czwartek Chećko.

W swoim raporcie NIK formułuje także zarzuty wobec innych organów administracji publicznej. Jak czytamy, "nierzetelne i nielegalne działania organów samorządowych b. gminy Warszawa - Centrum w  latach 2001-2002 w istotny sposób utrudniły MSZ wykorzystanie przewidzianych prawem uprawnień w celu uniemożliwienia realizacji tej inwestycji".

Wśród takich działań wymieniono m.in. siedmiomiesięczną zwłokę gminy Centrum w rozpatrzeniu wniosku MSZ o dopuszczenie resortu jako strony do udziału w postępowaniu o wydanie pozwolenia na  budowę biurowca. Wniosek ten został rozpatrzony negatywnie.

NIK w raporcie zwraca uwagę, że w tej kwestii MSZ nie  wykorzystało przysługujących mu uprawnień wynikających z Kodeksu postępowania administracyjnego. Zdaniem NIK, resort powinien w  pierwszej kolejności złożyć zażalenie na bezczynność gminy Centrum (chodzi o zwłokę w rozpatrzeniu wniosku), a po otrzymaniu po 7 miesiącach odmowy udziału w postępowaniu wystąpić niezwłocznie o  wydanie postanowienia w tej sprawie.

NIK zwraca uwagę w raporcie, że d. Urząd Ochrony Państwa, potem Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego prawidłowo rozpoznały zagrożenia wynikające z budowy biurowca. Jak czytamy, w latach 2001-2003 UOP, następnie ABW informowały o innych, niż zakup biurowca, rozwiązaniach mogących zapobiec zagrożeniom.

Izba zarzuca jednak ABW "niekonsekwencję i nierzetelność" w  ostatecznym stanowisku Agencji z października 2004 roku, w którym ABW wskazała MSZ celowość zakupu budynku Articom Center.

NIK w raporcie podkreśliła, że jedną z przyczyn nieprawidłowości w działaniu administracji publicznej w kwestii budowy biurowca był "niewystarczający" nadzór ze strony premiera, "mimo informowania o  występujących zagrożeniach(...)".

Premier w piśmie do prezesa NIK z 18 sierpnia 2005 roku zapewnił, że "polecił ministrom i kierownikom urzędów centralnych podjęcie wszelkich niezbędnych działań, mających na celu zapewnienie pełnego bezpieczeństwa przetwarzania informacji niejawnych oraz  zobowiązał ich do przedstawienia, w trybie pilnym, informacji o  stanie systemu tych zabezpieczeń".

NIK, według Szwedowskiego, nie skieruje do prokuratury wniosku w  sprawie niegospodarności MSZ, bo jak powiedział, "cały szereg osób podejmował decyzje incydentalne" w sprawie biurowca. W związku z  tym, nie ma jednej osoby, która byłaby odpowiedzialna za jego zakup.

em, ss, pap