Sąd w Białymstoku orzekł na korzyść migranta. Tak broniła się Straż Graniczna

Sąd w Białymstoku orzekł na korzyść migranta. Tak broniła się Straż Graniczna

Mur na granicy polsko-białoruskiej
Mur na granicy polsko-białoruskiej Źródło: X / Straż Graniczna
Sąd w Białymstoku rozpatrzył skargę obywatela Etiopii na działania Straży Granicznej. „Pominięto hierarchicznie wyższe normy prawne” – mówiła w uzasadnieniu wyroku sędzia.

We wtorek Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku rozpoznał skargę, która wpłynęła ze strony Etiopczyka. Zdaniem jego pełnomocniczki, 4 lutego został on zatrzymany w Hajnówce przez policję, po czym przekazano go pogranicznikom i cofnięto na Białoruś.

Jak relacjonował, do Polski przedostał się wraz z grupą innych migrantów, w tym młodą kobietą, której stan po przekroczeniu granicy znacznie się pogorszył. Mężczyzna miał zostać złapany podczas szukania pomocy dla potrzebującej.

Etiopczyk wygrał w sądzie. Tak broniła się Straż Graniczna

Choć Straż Graniczna broniła się tym, że nie ma obiektywnych dowodów, na zaistnienie tej sytuacji, ani nawet na pobyt Etiopczyka w Polsce, to sędzia przychyliła się do wersji migranta. Potwierdzały to też pozostałe zdobyte w toku postępowania dowody uznane za wiarygodne i wystarczające.

– Zaskarżona czynność została dokonana z naruszeniem, a dokładniej z pominięciem, norm prawnych hierarchicznie wyższych – argumentowała w uzasadnieniu wyroku sędzia sprawozdawca Anna Bartłomiejczuk.

Czym jest zasada non-refoulement?

– Nie ma żadnej wątpliwości, że , na którą zawracani są cudzoziemcy zatrzymani przez służby graniczne na pograniczu polsko-białoruskim, nie jest dla nich krajem bezpiecznym – mówiła sędzia.

– Wykładnia zasady non-refoulement na gruncie krajowym powinna zmierzać do równowagi między koniecznością ochrony granicy państwowej a przestrzeganiem podstawowych praw cudzoziemców. Tym bardziej, że te prawa wynikają z polskiego porządku prawnego – oceniła Bartłomiejczuk.

Wyjaśnijmy, że zasada ta stanowi, że osoby, której odmówiono przyznania statusu uchodźcy, nie wolno deportować do kraju, w którym groziłoby jej niebezpieczeństwo prześladowania

Możliwe zadośćuczynienie

Decyzję sądu skomentowała w rozmowie z tvn24.pl prawniczka z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka Marta Gorczyńska. – Uznanie przez sąd czynności dokonanej przez Straż Graniczną za bezskuteczną oznacza, że czynność ta nie powinna się wydarzyć, czyli była niezgodna z prawem – tłumaczyła Gorczyńska.

– W przypadku migrantów, którzy poddawani są tzw. pushbackom, skutków prawnych odwrócić się nie da. Bo cudzoziemcy znajdują się już na Białorusi lub w innych krajach. Niemniej takie osoby mogą występować, tyle że w innym trybie, o zadośćuczynienie czy też odszkodowanie – dodała prawniczka.

Czytaj też:
„SG morduje na granicy pol-bia”. Rzeczniczka SG o hasłach podczas protestu: Przykre
Czytaj też:
Duża grupa chciała przedostać się do Polski, nagle zawrócili. Najnowszy raport Straży Granicznej