„Doda z Pawelcem wylali pomyje na moją rodzinę”

„Doda z Pawelcem wylali pomyje na moją rodzinę”

 
- Mam żal do "Pawelca" o to, że razem z Dodą, na Balu Dziennikarzy, za pośrednictwem kamer wylali pomyje na mnie i na moją rodzinę. Jak się później okazało, było to dużo wcześniej zaplanowane - mówi w specjalnym oświadczeniu matka dwuipółletniej Nataszy, dziewczynki, która - za sprawą Dody - stała się w ostatnich dniach obiektem zainteresowania wszystkich tabloidów. Pani Marzena zapewnia, że dla niej prawdziwym ojcem dziewczynki zawsze był i będzie Piotr Tymochowicz. To jego nazwisko nosi dumnie (...) i to do niego mówi 'tato' - podkreśla.

Doda, podczas Balu Dziennikarzy oświadczyła, że Piotr Tymochowicz, zamiast udzielać jej rad "za symboliczną złotówkę" powinien zainteresować się tym, kto jest ojcem jego dziecka.

Matka dziecka, postanowiła zabrać głoś w tej sprawie. We wzruszającym oświadczeniu pani Marzena podkreśla, jak trudne jest dla niej, jako kobiety, publicznie poruszanie spraw intymnych. Jak każda matka i kobieta, ma prawo do zachowania dla siebie spraw najbardziej osobistych, o których "nigdy nikomu nie chciałaby mówić". Jednak, pomimo prawa do prywatności, "przez tych dwoje ludzi" (Doda i "Pawelec" – przyp. red.) została zmuszona do opowiedzenia rzeczy bardzo dla niej przykrych. – Kiedy "Pawelec" dowiedział się, że jestem w ciąży, kazał mi to dziecko usunąć – mówi pani Marzena. Zdradza też, że znany radiowiec sfałszował dokument w klinice w Berlinie, który mówi o tym, że "miała robione in vitro z Piotrem Tymochowiczem".

Zdradza również, że "Pawelec"nie tylko ją skrzywdził, ale również inne kobiety padły ofiarą jego okrucieństwa. – Dowiedziałam się, że inna kobieta również była w tym samym czasie z nim w ciąży. Ojcostwa musiała dochodzić prawnie – opowiada pani Marzena.

– W tym trudnym dla mnie okresie to właśnie Piotr Tymochowicz opiekował się mną w czasie ciąży, po porodzie, i to on jest z nami do dzisiaj – podkreśla. – Chciałabym zapewnić swojemu dziecku szczęśliwe dzieciństwo. Doda zapewne takie miała – chociaż jej ojciec usunął z niego jej brata – i wie, jak ważne są więzi małej dziewczynki z kochającym ojcem. Jednak dzisiaj odmawia tego prawa mojemu dziecku.