Od 60 dni pomagamy Ukraińcom. Co dalej? „O Polsce, Warszawie i ludziach stąd nigdy nie zapomnimy”

Od 60 dni pomagamy Ukraińcom. Co dalej? „O Polsce, Warszawie i ludziach stąd nigdy nie zapomnimy”

Uchodźcy
Uchodźcy / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Lyko
Pierwsi trafili do Polski już kilka godzin po wybuchu wojny 24 lutego. Spośród milionów Ukraińców, których Putin zmusił do porzucenia domu i ucieczki w nieznane, aż 600 tys. znalazło schronienie w prywatnych mieszkaniach Polaków. Właśnie kończy się pierwszy, przewidziany przez ustawę okres 60 dni, które nasze państwo dało im na adaptację w nowych warunkach. Zapytaliśmy goszczących i goszczonych o to, co spotkało ich przez minione dwa miesiące.

Rozporządzenie Rady Ministrów z połowy marca br. przewidywało, że maksymalny okres, przez który Polacy przyjmujący Ukraińców w swoich domach będą mogli starać się o dofinansowanie w wysokości 40 zł na osobę dziennie, będzie wynosił 60 dni.

W wielu przypadkach ten okres właśnie się kończy, a nie wszyscy goście ze Wschodu, wciąż zdezorientowani i zmagający się z wojenną traumą, zdołali odnaleźć się w nowej rzeczywistości, znaleźć pracę i własny kąt. Po konferencji wiceszefa MSWiA i rządowego pełnomocnika ds. pomocy Ukraińcom Pawła Szefernakera wiadomo już, że znajdą się środki na kolejne 60 dni, ale później żadnego przedłużania już nie będzie.

– Do 25 czerwca chcemy wypracować we współpracy z przedsiębiorcami, samorządami mechanizmy, które są potrzebne, aby uchodźcy z Ukrainy mogli się usamodzielnić, podjąć pracę, normalnie funkcjonować – zapowiedział polityk PiS.

Wiadomo już, że z gościny w prywatnych domach i większych przestrzeniach, przearanżowanych na potrzeby naszych gości, mieszka od lutego ok. 600 tys. Ukraińców. Duża część z nich trafiła do Warszawy, a stolica, według różnych szacunków, miała się powiększyć nawet o 400 tys. nowych mieszkańców.

We „Wprost” pytamy ich i Polaków otwierających swoje domy o minione dwa miesiące i plany na przyszłość.

Źródło: Wprost
 0

Ponadto w magazynie