Jarosław Kaczyński komentuje sprawę taśm. „Szef partii ma prawo być szefem rady fundacji”

Jarosław Kaczyński komentuje sprawę taśm. „Szef partii ma prawo być szefem rady fundacji”

Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński / Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Prezes PiS udzielił wywiadu dla tygodnika „Sieci”. Przedstawił w nim swoje stanowisko odnośnie ujawnionych przez „Gazetę Wyborczą” taśm z jego udziałem.

Fragmenty wywiadu, który ukaże się dopiero w poniedziałek 11 lutego już w sobotę 9 lutego opublikował portal wPolityce.pl. – To nie jest nawet kapiszon, tam przecież nic nie ma – przekonywał . – Ale parę spraw chcę sprostować, bo mamy do czynienia z całą masą nieprawdziwych sugestii. Na przykład czy poseł i szef partii ma prawo być szefem rady fundacji, czyli de facto rady nadzorczej? Otóż ma prawo, to nie jest złamanie żadnego przepisu – mówił.

– Za bezczelną manipulację uznaję twierdzenie, że ta sprawa ma cokolwiek wspólnego z art. 24 Ustawy o partiach politycznych, która zakazuje im działalności gospodarczej. Dlaczego to manipulacja? Bo nie ma żadnych relacji finansowych pomiędzy fundacją a partią. Żadnych. To są dwie oddzielne instytucje – kontynuował.

Oprócz przytoczonych fragmentów, także tytuł wywiadu mówi nam, czego możemy się spodziewać w poniedziałkowym wydaniu tygodnika. „Wszystko zgodnie z prawem” – obwieszcza nagłówek „Sieci”.

O czym jest nagrana rozmowa Kaczyńskiego?

Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, na warszawskiej działce, na której w latach 90. uwłaszczyło się środowisko Porozumienia Centrum (dawnej partii Jarosława Kaczyńskiego) spółka Srebrna chciała wybudować 190-metrowy biurowiec. Za przygotowanie inwestycji miała być odpowiedzialna firma Austriaka Geralda Birgfellnera, który ma rodzinne powiązania z prezesem PiS. W biurowcu mają powstać m.in. hotel, apartamenty oraz siedziba fundacji Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego. Wartość inwestycji miała wynieść ok. 300 mln euro, czyli około 1,3 mld zł. W rozmowach przewija się m.in. wątek zysków, jakie fundacja mogłaby mieć z wynajmu powierzchni biurowej. Według „Gazety Wyborczej” w inwestycji miał pomóc bank Pekao SA, którego prezesem jest Michał Krupiński. Z ustaleń dziennikarzy wynika, że bank wyraził zgodę na finansowanie inwestycji przez firmy Birgfellnera a kwota widniejąca na dokumentach bankowych to 15,5 mln euro. Z kolei w dokumentach Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego pojawia się informacja, że bank wydał zgodę także na kredytowanie całej inwestycji do 300 mln euro. W oświadczeniu przesłanym dziennikarzom bank zaprzeczył, jakoby miał kredytować te inwestycje.

„Partia buduje wieżowiec”

Rozmowa z 27 lipca 2018 roku, w której udział wzięli Jarosław Kaczyński, jego brat cioteczny Grzegorz Tomaszewski, Gerald Birgfellner i jego wspólniczka, pełniąca jednocześnie rolę tłumaczki, dotyczy zawieszenia projektu budowy biurowca. Warunki zabudowy miał blokować stołeczny ratusz oraz kampania aktywisty miejskiego Jana Śpiewaka. – Jeśli nie wygramy wyborów, to nie zbudujemy wieżowca w Warszawie. Doszły nowe elementy. Operacja Śpiewaka, nowego kandydata na prezydenta. Postawił zarzuty: partia buduje wieżowiec. Po pierwsze nie dostaniemy wuzetki (warunki zabudowy - red.), jak nie wygramy tych wyborów. Po drugie, w tej chwili jest jeszcze atak z jeszcze jednej strony – mówi prezes PiS.

W dalszej części rozmowy słychać Kaczyńskiego, który mówi także o wyborach parlamentarnych w 2019 roku oraz ewentualnych konsekwencjach wycieku tych informacji do mediów. „Partia buduje wieżowiec”, „to nie do obrony”, „chodzi o medialny atak”, „to jest polityka” – mówi Kaczyński. Po wstrzymaniu inwestycji spółka Srebrna odmówiła zapłaty Birgfellnerowi, a prezes PiS przekonywał, że nie ma żadnego wpływu na decyzję władz spółki Srebrna (spółka należy do fundacji Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego, w której radzie zasiada Jarosław Kaczyński). Austriak wykonał m.in. projekt architektoniczny i strategię realizacji. Prezes zasugerował Austriakowi, aby wystąpił o zapłatę do sądu. Tłumaczka proponuje, by Srebrna przeprowadziła projekt w partnerstwie z deweloperami. Jako przykład takiego sposobu działania podaje inwestycje ojca Tadeusza Rydzyka.

Czytaj także:
„Modli się przed figurą, a diabła ma za skórą”. Kalisz i Łapiński komentują sprawę prezesa NFOŚ

Czytaj także

 135
  • Wrabia się Kaczyńskiego w rózne zawiłości prawne a propaganda partii folksdojczów robi z tego aferę i nagłaśnia. Ponieważ nikt nie rozumie o co chodzi (a chodzi o przypięcie "łat" PiS-owi i Kaczyńskiemu, o podważenie jego uczciwości i zwyczajne obrzucenie go błotem), tworzy się i nagłasnia rózne teorie spiskowe. Ogłupione do cna społeczeństwo "kupuje" wszystko, jak leci.... To KAMPANIA wyborcza przeznaczona dla polskiego społeczeństwa XXI wieku !!! Tragiczne i śmieszne zarazem....
    • Uspokajam wszystkich zaniepokojonych, którzy zazwyczaj nie mają zielonego pojęcia o prawie polskim. Jarosław Kaczyński jest doktorem prawa, naprawdę wie co mu wolno a co nie.
      •  
        Olek dupojebca
        •  
          Olek dupojebca
          •  
            Olek dupojebca