Kłótnia w Sejmie. „To obrzydliwe, jeżeli dojdzie do nieszczęścia, będzie miał pan krew na rękach”

Kłótnia w Sejmie. „To obrzydliwe, jeżeli dojdzie do nieszczęścia, będzie miał pan krew na rękach”

Maciej Wąsik
Maciej Wąsik / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski / Fotonews
Posłowie i posłanki opozycji zwołali komisję, by dowiedzieć się, jak ochraniany jest Jarosław Kaczyński i jakie są tego koszty. Wiceminister Maciej Wąsik wzbraniał się od odpowiedzi, powołując się na przepisy prawa, co oburzało część członków komisji.

W czwartek 17 czerwca w  na wniosek klubu Lewicy odbyło się dodatkowe posiedzenie Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych. Posłowie opozycji chcieli zapoznać się z informacją na temat ochrony wicepremiera i prezesa Prawa i Sprawiedliwości , a także ile ona kosztuje.

Temat ochrony Kaczyńskiego powraca co jakiś czas – przeciwnicy polityczni prezesa wiele razy w przeszłości wyliczali, ile kosztuje dbanie o jego bezpieczeństwo (czuwa nad nim prywatna firma ochroniarska). Pojawiały się też głosy, że prezes PiS wszedł w 2020 roku do rządu i mógłby korzystać z państwowej ochrony. Co więcej, media pisały w przeszłości o tym, że ochrona Kaczyńskiego nie ogranicza się do firmy – dom i okolice prezesa PiS mają patrolować i zabezpieczać . Według wyliczeń tvn24.pl w ciągu doby około 40 funkcjonariuszy pilnuje okolic domu Kaczyńskiego.

Kto jeszcze ochrania Kaczyńskiego? Wiceminister: Nie podam szczegółów

Już na początku posiedzenia komisji wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Wąsik opisywał zebranym, że specjalnie poprosił o listę osób, które podpisały się pod wnioskiem, by zwołać posiedzenie w sprawie ochrony Kaczyńskiego. – Nie wierzyłem własnym oczom, że członkowie Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych nie znają prawa – mówił, podkreślając, że informacje na temat tego, kto i jak jest chroniony przez Służbę Ochrony Państwa, są niejawne.

– Dlatego nie usłyszycie dzisiaj ode mnie ani jednego słowa na temat szczegółów ochrony pana premiera Kaczyńskiego, pana premiera Morawieckiego (...). To jest niedopuszczalne, oczekiwanie takich informacji od rządu – powiedział Wąsik.

Wiceminister do posła: Jeśli dojdzie do nieszczęścia, będzie miał pan krew na rękach

Przez sporą część posiedzenia Wąsik najczęściej spierał się z posłem z klubu Lewicy Tomaszem Trelą. Parlamentarzysta wytykał wiceministrowi, że przychodząc na komisję, wykonuje funkcje publiczne i nie obchodzi go, czy ten ma ochotę odpowiadać na pytania. Trela podkreślał, że chce jedynie informacji, ile kosztuje ochrona Kaczyńskiego. – To nie jest informacja tajna. Nie ma przepisu prawa, z którego wynika, że pan nie może przekazać tej informacji opinii publicznej – mówił Trela.

– Proszę udzielić odpowiedzi, ile to kosztuje – dopraszał się poseł Lewicy.

Wówczas wiceminister Maciej Wąsik zwrócił się do przewodniczącego komisji, że wypowiedzi Treli „traktuje jako jątrzenie” i „budowanie nienawiści wobec Jarosława Kaczyńskiego”. Jak stwierdził, są ludzie, którzy „budowali agresję” i napędzali protestujących pod dom prezesa PiS, a potem napiętnowali go tym, że dostał „stosowną ochronę”.

– Ja powiem panu tak: to obrzydliwe, to, co pan robi. Jeżeli dojdzie do jakiegoś nieszczęścia, będzie miał pan krew na rękach – powiedział Wąsik.

Poseł Trela jednak nie przejął się tymi słowami, poprosił, tylko by wiceminister go nie straszył. Później Wąsik ścierał się jeszcze z posłanką KO Klaudią Jachirą czy Mirosławem Suchoniem z Polski 2050.

Czytaj też:
PiS broni wydatków na ochronę Kaczyńskiego. „Efekt wieloletniej kampanii nienawiści”

Źródło: WPROST.pl
+
 5

Czytaj także