Łukaszenka uderza w Polskę i kpi. Białoruskim uchodźcom udziela poniżających „rad”

Łukaszenka uderza w Polskę i kpi. Białoruskim uchodźcom udziela poniżających „rad”

Aleksander Łukaszenka
Aleksander Łukaszenka / Źródło: Newspix.pl / ABACA
– Wróć do swojego kraju, padnij na kolana i proś o przebaczenie! W przyszłości sytuacja się pogorszy. Dlatego idź do domu, na kolanach, czołgaj się! – to „rada” Alaksandra Łukaszenki dla politycznych uchodźców politycznych. Białoruski dyktator w swoim orędziu mówił też „kiedy możliwa jest wojna” i kilkukrotnie uderzył w Polskę.

Jednym z tematów poruszanych przez Alaksandra Łukaszenkę w trakcie kilkugodzinnego orędzia do narodu, które wygłosił w piątek 28 stycznia była groźba wojny na Ukrainie.

W naszym społeczeństwie ludzie zadają sobie pytanie: czy będzie wojna, czy nie – mówił białoruski dyktator. – Tak, będzie. Ale tylko w dwóch przypadkach. Jednym z nich jest bezpośrednia agresja na Białoruś – wymieniał. Jako drugi powód wojny, w której weźmie udział Białoruś, Łukaszenko wymienił atak Zachodu na Rosję.

Chcę odpowiedzieć Zachodowi, czy będą wojska rosyjskie na terytorium Białorusi. Dla nich ta sprawa jest bardzo ważna. Jeśli nasz kraj zostanie zaatakowany, będą tu setki tysięcy rosyjskich żołnierzy, którzy będą bronić tej świętej ziemi z setkami tysięcy Białorusinów – podkreślił.

Białoruski przywódca stwierdził, że sankcje zaczynają być wykorzystywane jako element wojny hybrydowej. – Budują algorytm: sankcje – bunt wewnętrzny – inwazja wojskowa – mówił o Zachodzie. Sankcje nazwał też „inkwizycją naszych czasów”

Łukaszenka o Polsce: Potrzebują całej Białorusi

Białoruski dyktator atakował też bezpośrednio Polskę i Litwę.

Bez wsparcia Stanów Zjednoczonych, Polska i Litwa na zawsze pozostaną nudnymi peryferiami Europy – mówił. – Nasi zachodni sąsiedzi, Polska, Litwa, aktywnie działają zgodnie z polityką Waszyngtonu. Dla nich jest to strategia przetrwania – ocenił dyktator.

Łukaszenka bezpośrednio potępił też działania Polski, które nazwał ingerencją w wewnętrzne sprawy sąsiadów.

Działa stanowczo i bezceremonialnie. Finansowała i dostarczała środki radykalnej opozycji, przez lata tworzyła ośrodki koordynacyjne nieudanego buntu – mówił, sugerując też, że Polska chce przejąc Białoruś. – Oni nawet dostali się do Kazachstanu! Czego tam chcą? – pytał. – W nadziei na zemstę Polska schroniła uciekinierów z Białorusi, tworzy infrastrukturę dla ich wsparcia. Ale nawet to nie jest największym zmartwieniem. Bezprecedensowa militaryzacja państwa, gromadzenie zasobów wojskowych, planowane podwojenie liczebności armii – wszystko to nie służy pokojowym celom – zarzucał dyktator.

Łukaszenka propagandowo odwołał się też do historii. – Podobne rzeczy wydarzyły się już w historii 80 lat temu, kiedy Polska wraz z hitlerowskimi Niemcami brała udział w podziale Czechosłowacji. To znaczy mają doświadczenie – stwierdził. – A dziś patrzą na nas. Potrzebują całej Białorusi – dodał.

Dyktator odniósł się również do ucieczki na Białoruś polskiego żołnierza-dezertera Emila Cz., przywołując publicznie jego kłamstwa. – Setki tysięcy ludzi były rozstrzelane w lasach i zakopane w grobach – oświadczył Łukaszenka. Jednocześnie stwierdził, że Polska chce schwytać białoruskiego pogranicznika w celu wymiany więźniów, ale zapewnił, że żadnej wymiany nie będzie.

„Wróć do swojego kraju, padnij na kolana i proś o przebaczenie!”

Innym tematem poruszanym przez Alaksandra Łukaszenkę w trakcie kilkugodzinnego orędzia do narodu, które wygłosił w piątek 28 stycznia, była emigracja Białorusinów na Zachód. Białoruski przywódca stwierdził, że wielu opozycjonistów za granica „jest rozczarowanych życiem, które teraz prowadzą, nawet ludzie na samym szczycie opozycji”.

Nie mają pieniędzy; Finansowanie jest uzależnione od podjęcia radykalnych działań: zabić kogoś na Białorusi i pokazać dowód fotograficzny, wybaczcie, że to wprost. Powinni to zrozumieć – kłamał Łukaszenka o rzekomych wymaganiach służb państwa zachodu stawianych białoruskim migrantom.

Łukaszenka podzielił się też radą dla politycznych emigrantów. – Moja rada dla ciebie: wróć do swojego kraju, padnij na kolana i proś o przebaczenie! W przyszłości sytuacja się pogorszy. Dlatego idź do domu, na kolanach, czołgaj się! – mówił. – Jeśli nie możesz tego zrobić sam (trzeba zachować twarz, coś innego), Litwini i Polacy mają odpowiednie doświadczenie: niech rzucą was na granicę do nas jako uciekinierów, a my was zabierzemy – kpił dalej.

Łukaszenka kpi z Zachodu: Jaki jest wynik waszych działań?

Białoruski dyktator zapowiedział też, ze „zbiegowie” będą musieli odsiedzieć kary „w niezbyt oddalonych miejscach”. Ale zanim to się stanie, zostanie utworzona „komisja społeczna”, która będzie decydować o ich losie. Na jej czele ma stanąć prokurator generalny i skrajnie prorządowy pracownik państwowej telewizji Ryhor Azaronak. W jej skład mają wejść m.in. parlamentarzyści.

Białoruski dyktator odniósł się także do żądań Zachodu, by uwolnić więźniów politycznych na Białorusi. – Robicie to od dwóch lat. Jaki jest wynik? – pytał retorycznie.

Około 2,5 tys. osób zgromadzonych w Pałacu Republiki zareagowała hucznymi brawami.

Czytaj też:
Białoruś wpuszcza rosyjskie wojsko. Łukaszenko: To nie żadna okupacja. Chcemy chronić granicę

Źródło: WPROST.pl / TVN24 / Belta
 9

Czytaj także