Jill Biden wspiera Ukrainę. Symboliczny gest pierwszej damy USA

Jill Biden wspiera Ukrainę. Symboliczny gest pierwszej damy USA

Jill Biden
Jill Biden Źródło: Newspix.pl / ZUMA
Trwa kolejny dzień rosyjskiej agresji na Ukrainę. Pierwsza dama Stanów Zjednoczonych Jill Biden postanowiła w symboliczny sposób okazać wsparcie napadniętemu przez agresora państwu.

Pierwsza dama Stanów Zjednoczonych wraz z mężem wzięli udział w uroczystości w Białym Domu, która została zorganizowana w związku z tzw. „Black History Month”. Jill Biden wybrała na tę okazję sukienkę i marynarkę w kropki, ale wzrok przykuwała jej maseczka. Na elemencie, który wpisał się w codzienne życie ze względu na pandemię koronawirusa, został wyhaftowany słonecznik. Pierwsza dama USA chciała w ten symboliczny sposób okazać swoje wsparcie Ukrainie w związku z rosyjską agresją. Wybór nie był przypadkowy. Słonecznik stał się symbolem Ukrainy.

Wojna na Ukrainie. Protesty w wielu krajach

Rosja zaatakowała Ukrainę w czwartek 24 lutego. Od tego czasu USA, Wielka Brytania oraz Unia Europejska nałożyła na kraj agresora pakiet sankcji, co miało doprowadzić do deeskalacji napięcia. Wsparcie dla narodu ukraińskiego płynie z różnych miejsc na świecie. W wielu miastach odbywają się protesty, a zgromadzeni okazują swoje poparcie dla suwerenności Ukrainy i wyraźny sprzeciw wobec łamania międzynarodowego prawa przez Rosję. Protesty odbywają się również w kraju zarządzanym przez Władimira Putina. Demonstranci są masowo zatrzymywani.

Wojna Rosja – Ukraina. Prezydent Zełenski wygłosił przemówienie w PE

We wtorek 1 marca Wołodymyr Zełenski wygłosił przemówienie w Parlamencie Europejskim. Prezydent Ukrainy nadal przebywa w Kijowie, a z europosłami połączył się za pomocą internetu. Przywódca został przywitany oklaskami. – Walczymy, żeby być równorzędnymi członkami Europy. Dzisiaj pokazujemy, że Unia Europejska będzie dużo mocniejsza z Ukrainą. Teraz wy udowodnijcie, że jesteście z nami, że faktycznie jesteście Europejczykami – mówił.




Raport Wojna na Ukrainie
Otwórz raport


 0

Czytaj także