Kaczyński przypuścił atak na opozycję. „Czyniła nasz naród skłonnym do narodowej mikromanii”

Kaczyński przypuścił atak na opozycję. „Czyniła nasz naród skłonnym do narodowej mikromanii”

Jarosław Kaczyński na konwencji PiS
Jarosław Kaczyński na konwencji PiS Źródło:Facebook / PiS
W czasie sobotniej konwencji Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński ostro zaatakował opozycję. – Mieliśmy do przełamania ogromne trudności. Mieliśmy opozycję, która była często radykalnym przeciwnikiem naszego sposobu myślenia – stwierdził prezes PiS.

W sobotę w południe w podwarszawskich Markach odbyła się konwencja Prawa i Sprawiedliwości. Na sali pojawili się najważniejsi politycy na czele z . Głos zabrał jednak tylko prezes PiS. Wicepremier ds. bezpieczeństwa obszernie przypominał dokonania rządu i wskazywał na wyzwania, z którymi musiał i musi się mierzyć. W tym kontekście wymienił m.in. pandemię, wojnę na Ukrainie i inflację. Przyznał też, że „nie wszystko wyszło” i powinno było powstać więcej mieszkań. Ogłosił też „mobilizację Prawa i Sprawiedliwości i całej Zjednoczonej Prawicy” i zapowiedział objazd po kraju.

Konwencja PiS. Kaczyński zaatakował opozycję

W czasie swojego wystąpienia Kaczyński w ostrych słowach wspomniał też o opozycji. Prezes PiS wymienił listę sposobów, w jaki przeciwnicy polityczni PiS, jego zdaniem, przeszkadzali w rządzeniu. W tym kontekście odwołał się też do poprzedniego rządu tworzonego przez jego środowisko polityczne. – Mieliśmy większość, ale mieliśmy do przełamania też ogromne trudności. Mieliśmy opozycję, która była przeciwnikiem, a często radykalnym przeciwnikiem naszego sposobu myślenia, która przez wiele lat, przez większość tych 26 lat, licząc od ‘89 roku zdecydowaną większość, bo nasze rządy trwały łącznie niespełna dwa lata, rządziła i poprzez propagandę, poprzez pedagogikę w tym pedagogikę wstydu, przez różnego rodzaju zabiegi socjotechniczne, przez degradowanie funkcji państwa, przeciwstawianie państwu regionom, przeciwstawianie regionów jednych przeciwko drugim, tworzenie stref różnego tempa rozwoju, poprzez głoszenie różnego rodzaju opowieści, o końcu historii, o końcu państwa narodowego, o tym, że kapitał nie ma narodowości. I było tego bardzo dużo, dużo więcej, czyniła nasz naród skłonnym do narodowej mikromanii, a nasze państwo czyniła bezradnym – wskazywał prezes PiS.

– I wobec tego wszystkiego i wobec tego, że opozycja przybrała niespotykany w świecie charakter opozycji totalnej, zaczęła odwoływać się do sił zewnętrznych, musieliśmy stanąć, musieliśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy można i podjąć próbę i podjęliśmy – zaznaczył. Stwierdził też, że przeciwnicy PiS, gdy rządzili, to „ciągle twierdzili, że pieniędzy nie ma i nie będzie; że nic nie można zdziałać”.

„Z tym byśmy sobie dali radę”

Kaczyński skarżył się na zachowanie opozycji także w dalszej części przemówienia. – Przed naszym rządem stały nie tylko wyzwania wynikające z przeszłości, z tego jakimi byli przy władzy nasi przeciwnicy i z tego jakimi byli jako totalna opozycja. No można powiedzieć, z tym byśmy sobie dali radę. Gdyby jeszcze nie mieli zewnętrznego poparcia i nie donosili na nas, nie intrygowali bez przerwy, nie zdradzali polskich interesów narodowych, to w ogóle nie byliby żadnym problemem – powiedział prezes PiS.

Czytaj też:
Donald Tusk uderzył w Jarosława Kaczyńskiego. „Gdyby choć raz w życiu sam zatankował samochód”