Prokremlowski serwis straszy atakiem na Moskwę. Pokazali mapkę

Prokremlowski serwis straszy atakiem na Moskwę. Pokazali mapkę

Wybuch w Riazaniu
Wybuch w Riazaniu Źródło: Twitter / Anton Heraszczenko
Rosyjski, prokremlowski serwis Readovka twierdzi, że drony, którymi w poniedziałek zostały zaatakowane lotniska na terenie Rosji, mogą uderzyć także w Moskwę. Propagandyści zaznaczyli na mapie obszar, na którym może dojść do ataków.

W poniedziałek doszło do dwóch eksplozji na terytorium Rosji. Pierwsza miała miejsce na lotnisku w pobliżu Riazania, miasta oddalonego o około 200 kilometrów na południowy wschód od Moskwy. Powodem wybuchu w bazie wojskowej Diagilewo był pożar cysterny z paliwem. Zginęły co najmniej trzy osoby, a sześć kolejnych zostało rannych. Do sieci trafiły nagrania, na których widać skutki eksplozji.

Wybuchy w Rosji. Kreml oskarża „reżim kijowski”

Do kolejnej eksplozji doszło na pasie startowym w bazie rosyjskich sił powietrznych w pobliżu miasta Engels, w obwodzie saratowskim. Niezależny, rosyjski portal Meduza podał, że wybuchł tam bezzałogowy aparat latający. W wyniku zdarzenia dwie osoby zostały ciężko ranne. Ponadto, poważnie uszkodzone zostały dwa strategiczne bombowce Tu-95. Reuters przypomina, że w bazie lotniczej Engels, położonej około 730 kilometrów na południowy wschód od Moskwy, stacjonują samoloty bombowe wchodzące w skład rosyjskich strategicznych sił jądrowych.

Rosjanie oskarżyli o ataki stronę ukraińską, ta jednak nie przyznaje się do bezpośrednio do ich przeprowadzenia. „Reżim kijowski, aby unieszkodliwić rosyjskie samoloty dalekiego zasięgu, próbował uderzyć radzieckimi dronami na lotniska wojskowe Diagilewo w obwodzie riazańskim i Engels w obwodzie saratowskim” – oświadczyło rosyjskie ministerstwo obrony, nazywając to „aktem terrorystycznym”.

Rosyjski serwis straszy atakiem na Moskwę

Prokremlowski serwis Readovka twierdzi, że do ataków prawdopodobnie wykorzystano drony, które wystartowały z terytorium obwodu charkowskiego. Według niego pierwszy musiał przelecieć około 566 km w rejon Riazania, a drugi około 700 km w rejon Saratowa.

Readovka podsyca nastroje, wskazując, że drony prawdopodobnie mają zasięg do 1000 kilometrów, co może oznaczać, że w promieniu ich działań znajduje się też Moskwa. Według propagandystów, odległość dzieląca miejsce ich ewentualnego startu od stolicy wynosi „zaledwie 640 kilometrów”. Do wpisu na Telegramie dołączono także mapkę, na której zaznaczono potencjalnie zagrożony teren.

Czytaj też:
Atak dronów na lotnisko w Kursku. Zbiornik z paliwem stanął w płomieniach
Czytaj też:
Alarm w całej Ukrainie. „Guardian” donosi o setce nadlatujących rakiet

Źródło: WPROST.pl / Wprost.pl
 1

Czytaj także