Prywatna ochrona Kaczyńskiego ma na niego za duży wpływ? Były żołnierz GROM ostrzega

Prywatna ochrona Kaczyńskiego ma na niego za duży wpływ? Były żołnierz GROM ostrzega

Jarosław Kaczyński na sali sejmowej
Jarosław Kaczyński na sali sejmowej Źródło: PAP / Paweł Supernak
Jarosław Kaczyński od lat korzysta z drogiej, prywatnej ochrony. Jak przekonuje w najnowszym tekście Onet, z czasem relacja między prezesem PiS i jego obstawą uległa poważnemu wynaturzeniu.

Temat ochrony Jarosława Kaczyńskiego powrócił, kiedy marszałek Sejmu Szymon Hołownia zapowiedział zmiany w najbardziej kontrowersyjnych kwestiach, związanych ze strażnikami prezesa PiS. Od dawna krytykowano fakt, że mogli oni bez problemu wchodzić do Sejmu i jego kuluarów – bez jakiejkolwiek kontroli, czy sprawdzania ich uzbrojenia.

GROM Group i ochrona Kaczyńskiego

W piątek 24 listopada dziennikarze Onetu naświetlili działania firmy GROM Group, która realizuje kontrakt na ochronę szefa PiS. Po tym materiale zgłosili się kolejni informatorzy ze świata służb i przedstawili nowe szczegóły funkcjonowania tej firmy. Podkreślono, że jej właścicielami są faktycznie byli GROM-owcy z oddziału snajperów, ściśle związani z ministrem Mariuszem Kamińskim.

Informator Onetu zwracał uwagę, że firma GROM Group powstała mniej więcej w tym samym czasie, kiedy prezes PiS podpisał z nią umowę. To ona ochraniała też Andrzeja Dudę i Piotra Glińskiego. Co ciekawe, wielu polityków PiS nie darzy sympatią ochrony swojego szefa. Wszystko przez wpływ, jaki byli GROM-owcy mają rzekomo na Kaczyńskiego.

Trzy czwarte PiS-u nienawidzi ochroniarzy Kaczyńskiego?

— Oni są uważani w PiS za najsilniejszą grupę nacisku na prezesa. Dlatego trzy czwarte PiS-u ich nienawidzi. Generalnie chodzi o dostęp do Jarosława Kaczyńskiego. Dlatego kto może, to im się podlizuje. Bo jeżeli ci będący najbliżej prezesa ochroniarze uznają, że ktoś nie może do niego wejść, to za żadne skarby tam nie wejdzie. Prezes ma do nich absolutne zaufanie i polega na ich decyzjach – podkreślał rozmówca Onetu.

Ochroniarze Kaczyńskiego mają być „fanatycznymi wręcz prawicowcami z przekonania”, którzy filtrują informacje przekazywane prezesowi PiS. To oni mają podawać je dalej do niego, lub organizować spotkania. Mają też liczne przywileje, niedostępne zwykłym obywatelom. Należy do nich m.in. wejście na mecze reprezentacji Polski do loży VIP.

Ekspert o ochroniarzach Kaczyńskiego: To chore

— Wielokrotnie chwalili się, że wchodzą tam jak królowie i żaden minister im nie podskoczy. Wręcz odwrotnie. To ministrowie próbują się do nich przymilać, przywitać z nimi, porozmawiać. To kuriozum w skali świata, że paru takich „kolesi” z dawnego GROM-u robi taki zamęt wokół człowieka, który w praktyce trząsł do tej pory dużym europejskim krajem. To chore – podkreślał informator Onetu. Podobno mają też wstęp na obiekty wojskowe i bezprawnie używają sygnalizacji świetlnej służb.

Czytaj też:
Hołownia idzie jak burza. Kolejny sondaż daje mu pozycję lidera
Czytaj też:
Poseł Koalicji Obywatelskiej chciał przywitać się z Kaczyńskim. „Panie prezesie, chłopcze”

Opracował:
Źródło: Onet.pl