Prezydenci Gruzji i Polski powiedzieli, że natrafili na ostrzał z broni maszynowej podczas wizyty w rosyjskim punkcie kontrolnym w pobliżu granicy z Osetią Południową. Rosja zaprzecza wszelkim oskarżeniom, pisze „New York Times”.
Nikomu nic się nie stało, jednak zdaniem prezydenta Saakaszwilego ostatnie wydarzenia powinny przekonać Europę, że Rosja w rażący sposób narusza wynegocjowane przez Francuzów zawieszenie broni. Gruziński Sekretarz ds. Bezpieczeństwa powiedział w gruzińskiej telewizji, że Rosja „wystawiła na niebezpieczeństwo życie gruzińskiego przywódcy i prezydenta państwa, które jest częścią Unii Europejskiej i NATO".
Władze Osetii Południowej i Rosji zaprzeczyły by doszło do ostrzału i stwierdziły, że obaj prezydenci umyślnie sprowokowali ich siły wojskowe. Grigorij Karasin, wiceminister spraw zagranicznych Rosji stwierdził, że relacja Saakaszwilego to „przykład pobożnego życzenia ze strony Gruzji".
Gruziński prezydent spotkał się z Kaczyńskim, który – jak podkreśla dziennik – jest gorącym zwolennikiem Gruzji w konflikcie z Rosją, przy okazji piątej rocznicy Rewolucji Róż, która doprowadziła do przejęcia władzy przez Saakaszwilego.
Władze Osetii Południowej i Rosji zaprzeczyły by doszło do ostrzału i stwierdziły, że obaj prezydenci umyślnie sprowokowali ich siły wojskowe. Grigorij Karasin, wiceminister spraw zagranicznych Rosji stwierdził, że relacja Saakaszwilego to „przykład pobożnego życzenia ze strony Gruzji".
Gruziński prezydent spotkał się z Kaczyńskim, który – jak podkreśla dziennik – jest gorącym zwolennikiem Gruzji w konflikcie z Rosją, przy okazji piątej rocznicy Rewolucji Róż, która doprowadziła do przejęcia władzy przez Saakaszwilego.