Referendum na Węgrzech najprawdopodobniej będzie nieważne

Referendum na Węgrzech najprawdopodobniej będzie nieważne

Dodano:   /  Zmieniono: 15
Referendum (fot. fotolia/Andrey Burmakin)
Referendum w sprawie przyjmowania uchodźców na Węgrzech prawdopodobnie będzie nieważne. Nie osiągnięto bowiem wymaganej 50-procentowej frekwencji - podaje BBC.

Pytanie postawione węgierskim obywatelom brzmiało: "Czy chce Pan/Pani, by Unia Europejska mogła zarządzić, również bez zgody parlamentu, obowiązkowe osiedlanie na Węgrzech osób innych niż obywatele węgierscy?" Uprawnionych do wzięcia udziału w głosowaniu było prawie 8,3 mln mieszkańców kraju. Aby głosowanie było ważne, musiało wziąć w nim udział co najmniej połowa wyborców. Ze wstępnych danych wynika, że frekwencja wyniosła mniej niż 40 proc. To oznacza, że referendum będzie uznane za nieważne.

Węgierski rząd wspólnie ze skrajnie prawicową partią Jobbik w specjalnej kampanii informacyjnej namawiał obywateli do głosowania przeciwko unijnym kwotom imigrantów. Do oddania głosu solidarnego z Unią Europejską i uchodźcami namawiała jedynie Węgierska Partia Liberalna. Węgierska Partia Socjalistyczna swoim zwolennikom zaleciła oddanie nieważnego głosu.

W sondażach poprzedzających niedzielne głosowanie Węgrzy opowiadali się przeciwko obowiązkowemu przyjmowaniu uchodźców. Głosować w ten sposób zamierzało około 74 proc. ankietowanych.

Czytaj także:
Na Węgrzech trwa referendum w sprawie przyjmowania uchodźców. Czy będzie ważne?

Czytaj także

 15
  • muniek IP
    Wygląda na to że Ci niezłomni Węgrzy przedstawiani nam tu jako ostatni bastion w dudzie mają problem uchodźców. Widocznie nie są na tyle głupi żeby dać sobie wmówić że kilka tysięcy śniadoskórych zdestabilizuje im 10 milionowy kraj. I tutaj się zgodzę że powinniśmy brać z nich przykład.
    • JarekJ IP
      Jeśli frekwencja nie przekroczyła 50%, to nie oznacza, że referendum jest nieważne (jak błędnie podaje cytowane tu BBC i większość lewicowej prasy). Oznacza to, że wynik referendum nie będzie wiążący dla węgierskiego parlamentu. Innymi słowy, parlament może się do niego zastosować lub nie.
      Gdyby frekwencja przekroczyła 50%, parlamentarzyści musieliby uznać wynik za wole narodu, a tak będą mieli wybór i to do nich należeć będzie ostatnie słowo w tej sprawie. Biorąc pod uwagę, że ponad 95% glosujących Węgrów wyraziło sprzeciw wobec narzuconego przez Brukselę systemu redystrybucji intruzów, wątpię, by owo ostatnie słowo parlamentu, było inne, niż uznanie wyniku referendum i w konsekwencji odrzucenie merkelowego systemu przez Węgry.
      • azazis IP
        ludzie mają to w doopie, wpuścić im milion imigrantów to to docenią kraj, który już będzie stracony
        • Hahalski IP
          W PL takie referendum na podobny temat miałoby frekwencję 5-7%
          • Kazek IP
            Pytanie w referendum jest tak idiotyczne sformulowane ze nic dziwnego ze Wegrzy to olali.