Reuters pisze o relacjach Polski z NATO w świetle sytuacji w wojsku. „Poczekamy, zobaczymy”

Reuters pisze o relacjach Polski z NATO w świetle sytuacji w wojsku. „Poczekamy, zobaczymy”

Powitanie Batalionowej Grupy Bojowej NATO
Powitanie Batalionowej Grupy Bojowej NATO / Źródło: fot. ppor. Robert Suchy(CO MON)
Agencja Reutera odnotowując pojawienie się kolejnego oddziału NATO w Polsce przypomniała też, w jakiej kondycji znajduje się nasza armia i jak wyglądają obecnie relacje Polska-NATO. A obraz, jaki zaprezentowano w materiale agencji, jest nie do końca klarowny.

W czwartek, 13 kwietnia, w Orzyszu powitano kolejną międzynarodową grupę bojową NATO. Łącznie w tej bazie (reszta żołnierzy dotrze tam w czerwcu) ma stacjonować ponad 1,1 tys. żołnierzy: 900 Amerykanów, 120 Rumunów i 150 Brytyjczyków.

Agencja Reutera wskazuje, że pojawienie się Batalionowej Grupy Bojowej NATO ma symboliczne znaczenie w obecnym układzie sił. Lidia Kelly, autorka tekstu, odnotowuje, że wzmocnienie wschodniej flanki przez NATO (a co za tym idzie rozmieszczenie wojsk w Polsce) ma miejsce w momencie, gdy prezydent USA Donald Trump zaczął chwalić działania Sojuszu (dotychczas go głównie krytykował) oraz powiedział, że „Stany Zjednoczone mają najgorsze dwustronne relacje z Rosją w historii”.

Czytaj także:
Trump: W ogóle nie możemy się dogadać z Rosją. Mamy najgorsze dwustronne relacje w naszej historii

W materiale agencji pojawił się też wątek kondycji polskiej armii. Choć odnotowano, że Polska spełnia wymagania NATO i wydaje 2 proc. swojego PKB na obronność, tak autorka tekstu zastanawiała się, jak Sojusz reaguje na niektóre decyzje ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza, albo na to, że w ostatnim roku w polskiej armii mundur zrzuciło prawie 30 generałów i ponad 200 pułkowników czy zerwane negocjacje ws. śmigłowców Caracal.

Kelly zwróciła się do NATO o oficjalny komentarz w tej sprawie, a w odpowiedzi usłyszała, że członkowie Sojuszu sami mogą decydować o strukturze swoich armii. – Najważniejsze dla NATO jest to, czy siły zbrojne sojuszników spełniają zobowiązania dotyczące liczebności, dzięki czemu mogą ze sobą współpracować. Oprócz tego zwracamy uwagę na wyposażenie – wyjaśniał jeden z natowskich oficjeli.

„Poczekamy, zobaczymy”

Agencja Reutera podaje też informacje od polskich źródeł, znających sprawę, że na razie NATO przyjęło wobec Polski postawę „poczekamy, zobaczymy”. – Tak naprawdę sprawiamy trochę kłopotów. Ale ponieważ spełniamy wszystkie wymagania, nie jesteśmy obecnie największym problemem. Stąd też taka, a nie inna, postawa NATO w stosunku do Polski – mówił jeden z informatorów agencji.

Natomiast Daniel Keohane, specjalista ds. bezpieczeństwa i obronności, z uniwersytetu ETH w Zurychu, ocenia, że w przyszłości relacje Polski wewnątrz sojuszu mogą ucierpieć w związku z tym, co dzieje się w polskiej armii. – W stolicach państw NATO może narastać zaniepokojenie, jeżeli rzeczywiście dymisje generałów miały podtekst polityczny – ocenił.

Czytaj także:
Prezydent powitał siły NATO w Orzyszu: Marzyliśmy o tym, by stać się na powrót członkami demokratycznego i wolnego Zachodu

Czytaj także

 21
  • West 47 IP
    Polska spelnia wszystkie wymogi NATO i bendzie spelniac ten Macierewicz to dobry Minister Polskiej Armi Zamowil juz Smiglowce Podwodne ,Wozy Bojowe w zaprzegach Konych Armaty z Pociskami Pastewnych Burakow Gneraow i Pukownikow poslal na Emeryture na ich miejsce przyjda Kolchozowe Kaczki o nazwie Misiu i nie czepiacie sie polskiej Armi ten Maciora przerabja ja na najlepszy kolchoz Swiata to  Ruski zostawi Polske wspokoju bo Kolchozu niezatakuje bo to Kult Sowiecki
    • omaha steaks , usa IP
      ,,, kazdy officer ktory mial kontakt z  kacapem nalezy zwolnic ,,, kazdy polityk ktory ma  w  rodzinie UB nalezy pogonic , ,, co  teraz robia powinno byc zrobione 20 lat temu , czy do  quuurw nie  ma  mlodych Polakow do  tych zadan , pracy ,,,Polakow juz urodzonych w  polkomunistycznej Polsce , ? ,,slava ukrainu slava troche prawdziwej Polski , kazdy ruski to  wrog , nalezy bic , kazdy Polak czy Ukrainiec ktory mieszka w  Polsce musi zbic kacapa , przynajmniej raz w  miesiacu ,,,to jest patriotyzm ,,,
      • brawo wy IP
        Wczoraj żołnierze sojuszum stali w deszczu ponad siedem godzin. Czekali na Macierewicza, który konferował na Nowogrodzkiej , broniąc Misiewicza i siebie.

        Dwa tysiące żołnierzy, w tym połowa spoza Polski, na własnej skórze doświadczyło, jak ważne są dla kierownictwa MON podniosłe uroczystości. Już sama decyzja, żeby zgromadzić ich na otwartym terenie na sześć godzin przed planowanym rozpoczęciem oficjalnej części, była nieludzka. Nad orzyskim poligonem co chwila przechodziły kilkuminutowe nawałnice, wiał silny wiatr, chwilami padał grad. Żołnierze stanęli w szyku o godz. 9 rano. Już w południe widać było, że są przemoczeni i zziębnięci, a według planu powitanie miało rozpocząć się za trzy godziny i potrwać kolejne dwie.

        Spóźnienie ministra dołożyło do tego czasu jeszcze jedną, mimo skrócenia oficjalnego programu. Ostatni żołnierze zeszli z placu przed trybuną VIP tuż przed godz. 18.

        Za moknącymi żołnierzami ujął się najważniejszy w Orzyszu wojskowy. Kiedy głównodowodzący sił NATO w Europie, czterogwiazdkowy amerykański generał Curtis Scaparrotti, ( dowódca wszystkich amerykańskich sił w Europie) został poproszony o wystąpienie – jako piąty w kolejności po polskim dowódcy generalnym, prezydencie RP, ambasadorze USA i polskim ministrze obrony – zrezygnował z przygotowanego przemówienia. „Z szacunku dla tych żołnierzy przede mną nie użyję tego przemówienia, które mam. Skrócę je, żebyśmy mogli skończyć” – zaczął generał, który jeszcze kilka godzin wcześniej dostał order od prezydenta, ściskał dłoń ministra i rozmawiał z szefem sztabu w Warszawie.

        Spóźnienie ministra Antoniego Macierewicza na najważniejszą w tym roku – a może i w historii członkostwa Polski w NATO – uroczystość wojskową jasno pokazuje, co jest dla niego naprawdę ważne.
        • Dekoder IP
          W panstwach NATO jest tez mase komunistycznych , lewackich komentatorow i dziennikarzy jak ten z Reutersa ktorzy chcieliby prosowieckich generalow w polskiej armi. Temat jest wyjatkowo prosty i trzeba byc propsgandysta kremlowskim zeby w ten sposob to komentowac. Nie ma zadnych negatywnych wypowiedzi NATO pod adresem Polski. Reuters wyssal to wiec z jakiegos ruskiego palca a Amerykanie pierwsi chca usuniecia ruskich generalow z polskiej armi
          • Forever IP
            Wymiana kadry dowódczej powinna mieć miejsce przed wejściem Polski w struktury NATO. Wszystko co obecnie jest czynione jest opóźnione o 20 lat - czas jednego pokolenia.

            Czytaj także