Papież oskarżył biskupów. Wszyscy zrezygnowali

Papież oskarżył biskupów. Wszyscy zrezygnowali

Papież Franciszek
Papież Franciszek / Źródło: Newspix.pl / ZUMA
Wszyscy biskupi z Chile złożyli rezygnacje na ręce papieża Franciszka. Hierarchowie ustępują ze swoich urzędów w związku ze skandalem pedofilskim w kraju.

W tym tygodniu w Watykanie odbył się nadzwyczajny szczyt, w którym uczestniczyło 31 biskupów z Chile oraz papież Franciszek. Zwieńczeniem spotkań był dokument przygotowany przez biskupa Rzymu, w którym podkreślił, że cały chilijski Kościół jest odpowiedzialny za ukrywanie przypadków pedofilii wśród księży.

Rezygnacja biskupów

ABC News powołując się na fragmenty dokumentu podaje, że Franciszek oskarżył biskupów chilijskich o niszczenie dowodów w sprawach przestępstw seksualnych, wywieranie nacisku na prawników, by ci minimalizowali oskarżenia oraz „poważne zaniedbanie” w kwestii ochrony dzieci przed kapłanami-pedofilami.

Media komentowały, że dokument opracowany przez papieża jest formą nacisku na biskupów z Chile, by ci złożyli rezygnację. Tak faktycznie się stało, a decyzję o ustąpieniu z urzędów przekazali wszyscy hierarchowie obecni na szczycie. Teraz Franciszek podejmie decyzję o przyszłości każdego z nich.

Jest to pierwszy w historii przypadek, gdy rezygnację składa cała konferencja biskupów.

Papież przeprosił

Przypomnijmy, w kwietniu papież Franciszek spotkał się z ofiarami pedofilii wśród księży w Chile, by ich osobiście przeprosić za swoją wypowiedź w sprawie jednego z chilijskich duchownych, który był oskarżany o pedofilię. „Jeśli chodzi o moją rolę, proszę was o przekazanie, że popełniłem poważne błędy w ocenie i postrzeganiu sytuacji, zwłaszcza w wyniku braku informacji, które byłyby zgodne z prawdą i zrównoważone” – napisał Franciszek w liście do ofiar.

Podczas wizyty w Chile i Peru w styczniu papież stanął w obronie biskupa Juana Barrosa Madrid. Postawa Franciszka stała w kontrze do zeznań osób, które były ofiarami molestowania seksualnego. Twierdziły one, że Madrid ukrywał nadużycia księdza Fernando Karadimy. Biskup Rzymu stwierdził wówczas, że nie widział dowodów na to, że sprawa ta była zatuszowana.

W drodze powrotnej do Rzymu, na pokładzie samolotu, Franciszek kontynuował temat twierdząc, że zarzuty wobec Madrida są „oszczerstwem”. – Jestem przekonany, że jest niewinny – dodał. Jeden z doradców papieża, kardynał Sean O'Malley z Bostonu, zdystansował się wówczas od Franciszka. Następnie okazało się, że duchowny przekazał biskupowi Rzymu list od jednej z ofiar chilijskiego księdza będący dowodem na to, że Madrid wiedział o przemocy seksualnej stosowanej przez swojego podopiecznego.

Czytaj także:
Papież prosi zakonnice o trzeźwość. O co chodzi Franciszkowi?

Czytaj także

Czytaj także