Dlaczego tragiczne zgony imigrantów na naszej granicy nie zostały potępione. „Willkommenskultur poniosła klęskę”

Dlaczego tragiczne zgony imigrantów na naszej granicy nie zostały potępione. „Willkommenskultur poniosła klęskę”

Usnarz Górny. Migranci przy granicy polsko-białoruskiej (zdjęcie archiwalne)
Usnarz Górny. Migranci przy granicy polsko-białoruskiej (zdjęcie archiwalne) / Źródło: Newspix.pl / Jan Malec
Traktowanie imigrantów na granicy z Białorusią to nie jest żadna polska aberracja, tylko europejska norma, stosowana od lat w państwach frontowych UE. Bruksela wspiera polski rząd w ochronie unijnej granicy m.in. dlatego, że stosujemy sprawdzone już wcześniej drastyczne metody powstrzymywania imigracji.

Osławiona europejska willkommenskultur to mit równie wielki jak rzekome zbrodnie na imigrantach, popełniane przez pograniczników, pilnujących polskiej granicy. Choć wydarzenia na granicy z Białorusią elektryzują opinię publiczną i polityczną opozycję, to w istocie nie ma w nich nic, czego Unia nie znałaby z innych krajów pogranicznych. To dlatego skonfliktowana z polskim rządem na wielu polach Komisja Europejska udziela rządowi w Warszawie pełnego poparcia w sprawie, która powinna być przecież pretekstem do nowej bitwy.

Źródło: Wprost
 11

Czytaj także