Pół roku wojny w Ukrainie. „Putin odsłonił się z blefem. Trzeba to wykorzystać”

Pół roku wojny w Ukrainie. „Putin odsłonił się z blefem. Trzeba to wykorzystać”

Władimir Putin
Władimir Putin Źródło: PAP/EPA / Russian Presidential Press Office
Po sześciu miesiącach walk trzydniowa specjalna operacja wojskowa Putina dobrnęła do punktu, w którym można by wreszcie rzucić go na kolana. W jako takim pionie Moskwę trzyma tylko niczym nieuzasadniony strach europejskich sojuszników przed eskalacją wojny, której nie da się przecież bardziej eskalować.

Putin przewraca się o własne kłamstwa. Jego niezwyciężona ponoć armia okazała się niezdolna do przełamania oporu państwa, które wedle Moskwy nie ma nawet prawa istnieć. Mało tego, Ukraińcy skutecznie kontratakują, korzystając ze wsparcia tych sojuszników, którzy nie przejęli się opowieściami o groźbie eskalacji wojny.

Logika jest nieubłagana: skoro Moskwa wyłożyła się na próbie podboju Ukrainy, to jakie ma szanse w zbrojnej konfrontacji z całym NATO? Nie mówiąc o wojnie nuklearnej, którą Putin mógłby rzekomo rozpętać w przypływie szaleństwa. Podejmując taką decyzję, Moskwa musiałaby się liczyć z natowskim potencjałem powstrzymywania i odwetu. Działało to świetnie przez kilkadziesiąt lat zimnej wojny. Działa także teraz, gdy Rosja jest nieporównywalnie słabsza.

Dlatego nie ma się co martwić ukrytymi mocami Putina. Są one na wyczerpaniu.

Cały artykuł dostępny jest w 34/2022 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 1

Czytaj także