Słowiańsk znów na celowniku Rosjan. Wojskowi liczą, że to tu dojdzie do kontrofensywy

Słowiańsk znów na celowniku Rosjan. Wojskowi liczą, że to tu dojdzie do kontrofensywy

Zniszczenia w Słowiańsku
Zniszczenia w Słowiańsku Źródło: WPROST.pl / Karolina Baca-Pogorzelska
Dziś w nocy i nad ranem w Słowiańsku ostrzelane zostały budynki mieszkalne, wczoraj centrum biznesowe, w sobotnią noc – dworzec kolejowy i magazyn ceramiki, a w piątek rano – technikum w centrum miasta. To ostatnia seria rosyjskich ataków na Słowiańsk w obwodzie donieckim. Słowiańsk, który Rosja zajęła jako pierwszy w 2014 r. wkraczając na Donbas, i który Ukraina odbiła wtedy 5 lipca 2014 r. Patrząc na skalę zniszczeń tych ataków, mianem cudu można określić to, że nikt nich w nich nie zginął.

Na Donbasie w zasadzie bez zmian jeśli popatrzymy na linię frontu. Mimo bojów o Pisky, Marjinkę, Awdijiwkę, próby podejścia na Bachmut, Sołedar i Siewiersk, a także oczywiście Słowiańsk, front od dwóch miesięcy nie za bardzo się przesuwa. A ukraińscy wojskowi mają nadzieję, że to na tym odcinku, a nie na charkowskim czy chersońskim, mogłoby dojść do ich kontrofensywy choćby dlatego, że to tutaj jest najwięcej sprzętu.

Niezmiennie od momentu utracenia kontroli 99 proc. obwodu ługańskiego na początku lipca, w obwodzie donieckim Kijów zachowuje 45 proc. kontroli (55 proc. pod kontrolą Rosji, po 2014 r. do 24 lutego było to 33 proc.). Trwa przymusowa ewakuacja Donbasu, choć raczej powinna być nazywana obowiązkową, bo nikt siłą stąd nikogo nie wywozi.

Źródło: Wprost
 0

Czytaj także