Niemiecki dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” zwrócił uwagę na zacięty wyścig o prezydenturę w Polsce. Jak możemy przeczytać obserwatorzy widzą niebezpieczeństwo, że po wyborach może dojść do przedłużającego się sporu prawnego. Zastępca redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” Tomasz Pietryga powiedział „FAZ”, że w skrajnym przypadku może dojść do sporów o to, kto wygrał wybory, co doprowadzi do niepokojów społecznych.
Niemiecki dziennik zauważył, że „stawka wyborów prezydenckich w Polsce” jest wysoka, bo jeśli wygra Karol Nawrocki, to rząd Donalda Tuska nadal będzie miał ograniczone pole wyboru. „Frankfurter Allgemeine Zeitung” zaznaczył, że w takim wypadku raczej podtrzymany zostanie impas, który jest obecny podczas kończącej się kadencji Andrzeja Dudy. Podobnie sprawę widzi też niemiecka agencja informacyjna Dpa.
Niemcy o wyborach prezydenckich w Polsce
Deutsche Welle przytacza również „FAZ”, według którego wybory w Polsce może rozstrzygać Sąd Najwyższy. Stefan Locke podkreślił, że kandydaci na prezydenta „reprezentują całkowicie odmienne kierunki rozwoju kraju”. „Obydwa obozy próbują z ogromnym zaangażowaniem zmobilizować swoich zwolenników, a w szczególności także elektoraty jedenastu kandydatów, którzy odpadli po pierwszej turze” – brzmi fragment artykułu.
„Frankfurter Allgemeine Zeitung” zwrócił uwagę, że w Polsce kompetencje prezydenta są inne od tych, które ma niemiecka głowa państwa. „Prezydent ma potężną pozycję w Polsce, na przykład jako naczelny dowódca armii i z prawem do wetowania ustaw uchwalanych przez parlament” – wyjaśniono. „Jakakolwiek przeszkoda dla tego urzędu mogłaby zdestabilizować kraj. To nie może się zdarzyć” – podsumował niemiecki dziennik.
Czytaj też:
„Niemcy sobie języki połamią”. Mentzen ruszył z kontrą po słowach TuskaCzytaj też:
Tak zagraniczne media widzą Nawrockiego. „Prostytutki, narkotyki i bójki chuliganów”
