Powódź błotna zalała Nepal i zrównała z ziemią całe wioski. Setki zaginionych i mnóstwo ofiar

Powódź błotna zalała Nepal i zrównała z ziemią całe wioski. Setki zaginionych i mnóstwo ofiar

Dodano: 
Powódź w Nepalu
Powódź w Nepalu Źródło: PAP/EPA / Narendra Shestha
Po gwałtownej powodzi błotnej w Nepalu za zaginione uznano 384 osoby, w tym 291 cudzoziemców. Służby znalazły dotąd 95 ciał.

Potężna fala wody i błota uderzyła w środę rano w okolice rzeki Bhote Koshi, w pobliżu granicy Nepalu z Tybetem. Najtrudniejsza sytuacja panuje w górzystym dystrykcie Rasuwa, położonym na północ od Katmandu. Nepal Tourism Board przekazał, że za zaginione uznano 384 osoby: 291 obcokrajowców i 93 obywateli Nepalu. Wśród poszukiwanych są m.in. Brytyjczycy, Amerykanie, Malezyjczycy oraz obywatele Indii, RPA, Australii i Holandii. Narodowości 111 osób jeszcze nie ustalono. Według nepalskiej policji w różnych częściach kraju odnaleziono dotychczas ciała co najmniej 95 ofiar żywiołu.

Trzęsienie ziemi wywołało powódź w Nepalu? Trwa weryfikacja

Minister spraw zagranicznych Nepalu Shishir Khanal poinformował parlament, że według wstępnych danych około godz. 8.37 czasu lokalnego w regionie mogło dojść do trzęsienia ziemi. To ono miałoby wywołać gwałtowną powódź.

Służby nadal sprawdzają tę hipotezę. Nepal koordynuje działania z Chinami, ponieważ zniszczenia i ofiary odnotowano także po tybetańskiej stronie granicy.

Całe wioski pod błotem. Rasuwa odcięta od świata

Najbardziej ucierpiały okolice Syapru Besi i Timure. Szef władz dystryktu Rasuwa Narendra Pariyar przekazał Reutersowi, że pojawiły się doniesienia o całych wioskach zmiecionych przez powódź.

Woda zniszczyła drogi, mosty, sieć komunikacyjną i elektrownie wodne. W części regionu nie ma prądu, a uszkodzone trasy utrudniają ratownikom dotarcie do poszkodowanych. Próbę wysłania helikoptera miały dodatkowo komplikować silne podmuchy wiatru.

Zaginęli policjanci i żołnierze. Trwa akcja ratunkowa

Wśród zaginionych jest 35 policjantów i 44 żołnierzy, a także pracownicy służb celnych i imigracyjnych. W wielu miejscach nie działa łączność, dlatego rodziny i firmy nie mogą skontaktować się z osobami przebywającymi w strefie katastrofy.

Po chińskiej stronie masy ziemi osunęły się na przejście graniczne w dystrykcie Gyirong. Tamtejsze media informują o kolejnych zaginionych i „wielu ofiarach”. Pełny bilans katastrofy wciąż nie jest znany.

Czytaj też:
Dramatyczne nagrania z Kolumbii. Doszło do silnego trzęsienia ziemi
Czytaj też:
Trzęsienie ziemi we Włoszech. Eksperci ostrzegają: to nie koniec

Źródło: Reuters / BBC