KE wyjaśnia, że przez cały czas te zasoby będą pod krajową kontrolą i do dyspozycji krajowych władz, chyba że będą akurat używane w operacji unijnej. Gdyby Europejski Potencjał Reagowania okazał się niewystarczający, unijna pomoc ma być uzupełniana jak dotychczas, dzięki dobrowolnym zgłoszeniom krajów członkowskich w ramach mechanizmu obrony cywilnej.
Ponadto, KE zapowiada powołanie Europejskiego Centrum Reagowania Kryzysowego, które ma zapewnić większą wymianę informacji i koordynację w ramach UE. Powstanie ono dzięki połączeniu obecnie istniejących osobno centrów kryzysowych pomocy humanitarnej (ECHO) i ochrony ludności (MIC). Przez 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu nowy ośrodek ma monitorować zagrożenia, wydawać wczesne ostrzeżenia oraz koordynować cywilne operacje, polecając krajom wysyłanie w określone miejsce zasoby zgłoszone do unijnego systemu.
Przedstawiona przez Georgiewą strategia odpowiada też na apele o większą widoczność wysiłków UE w ramach reakcji na klęski żywiołowe, zwłaszcza że UE jest największym darczyńcą pomocy humanitarnej na świecie. Komisarz wielokrotnie ubolewała, że w przekazach telewizyjnych z miejsc katastrof na rozdawanych przez wolontariuszy paczkach widać np. Czerwony Krzyż, znaki ONZ czy amerykańską flagę, nie zaś krąg unijnych gwiazdek na niebieskim tle. Dlatego KE zapowiada szersze wykorzystywanie symbolu UE oraz zadbanie o to, aby partnerzy KE w działaniach humanitarnych informowali w odpowiedni sposób o pomocy finansowanej przez UE. - Lepsza widoczność sprawi, że skutki działalności humanitarnej Unii będą bardziej namacalne, zarówno dla jej obywateli, jak i dla osób, którym UE pomaga na całym świecie - przekonuje KE.
zew, PAP