Prezydent Argentyny ogłosił, że z powodu trudności finansowych w lutym mogą zostać zmniejszone płace w sektorze publicznym, jednocześnie podwyższył własne uposażenie.
Po ogłoszeniu informacji o możliwym zmniejszeniu płac w sektorze publicznym, w piątek na ulice znowu wyszły setki rozgoryczonych Argentyńczyków.
Argentyńczycy nie chcą zaakceptować oszczędnościowych posunięć prezydenta, mimo katastrofalnej sytuacji finansów publicznych. Uliczne demonstracje, którym zwykle towarzyszy hałas uderzanych patelni i garnków, stały się już codziennością. W piątek demonstrowały tam setki mieszkańców stolicy. Manifestacja przebiegała spokojnie.
Protesty miały też miejsce w innych częściach miasta i kraju. Bezrobotni demonstrowali przed siedzibami banków przy głównych alejach Buenos Aires oraz na przedmieściach, gdzie zablokowali jedną z głównych dróg dojazdowych do centrum stolicy.
W nadanym później wywiadzie telewizyjnym prezydent powiedział, że emerytury oraz wydatki na cele społeczne nie będą zmniejszone.
Obserwatorzy i związkowcy grożą wybuchem społecznym.
Irytacja Argentyńczyków jest tym większa, że wydanym w środę dekretem Duhalde podwyższył swoją miesięczną pensję z 3000 peso (1500 dol.) brutto, do 3000 peso netto, czyli o ok. 15 proc.
em, pap
Argentyńczycy nie chcą zaakceptować oszczędnościowych posunięć prezydenta, mimo katastrofalnej sytuacji finansów publicznych. Uliczne demonstracje, którym zwykle towarzyszy hałas uderzanych patelni i garnków, stały się już codziennością. W piątek demonstrowały tam setki mieszkańców stolicy. Manifestacja przebiegała spokojnie.
Protesty miały też miejsce w innych częściach miasta i kraju. Bezrobotni demonstrowali przed siedzibami banków przy głównych alejach Buenos Aires oraz na przedmieściach, gdzie zablokowali jedną z głównych dróg dojazdowych do centrum stolicy.
W nadanym później wywiadzie telewizyjnym prezydent powiedział, że emerytury oraz wydatki na cele społeczne nie będą zmniejszone.
Obserwatorzy i związkowcy grożą wybuchem społecznym.
Irytacja Argentyńczyków jest tym większa, że wydanym w środę dekretem Duhalde podwyższył swoją miesięczną pensję z 3000 peso (1500 dol.) brutto, do 3000 peso netto, czyli o ok. 15 proc.
em, pap