Według mieszkańców starcia zaczęły się chwilę po tym, jak żołnierze zaczęli niszczyć przy użyciu dynamitu niewielki prywatny szpital, z którego korzystali talibowie. Wojsko postanowiło zburzyć szpital po tym jak we wtorek w ataku bombowym w Miranshah zginęło trzech żołnierzy a 15 zostało rannych. AFP informuje o intensywnej wymianie ognia pomiędzy wojskiem a talibami na punkach kontrolnych. Rebelianci użyli wyrzutni rakiet na co wojsko odpowiedziało ogniem artyleryjskim. Według świadków wojsko użyło też dwóch śmigłowców bojowych. Ostrzelały one szkołę, w której talibowie zajęli pozycje, by atakować posterunek.
Główny bazar w mieście został zamknięty. Nie ma też prądu ponieważ talibowie zniszczyli transformatory. - Wymiana ognia się przedłuża, w naszych szeregach nie ma ofiar - powiedział jeden z dowódców sił rządowych.
W 2009 roku armia pakistańska przeprowadziła ofensywę na dużą skalę w Południowym Waziristanie zmuszając rebeliantów do ucieczki. Znaczna ich część miała się schronić w graniczącym z Afganistanem Północnym Waziristanie. Region ten jest ostatnio często atakowany przez amerykańskie samoloty bezzałogowe, co wywołuje zadrażnienia w stosunkach amerykańsko-pakistańskich.
zew, PAP
