Zamknięte sklepy, odwołane samoloty, pociągi i autobusy, starcia demonstrantów z policją - w czwartek trwa w Hiszpanii pierwszy od ośmiu lat strajk generalny.
Oczekuje się, że w 24-godzinnym strajku weźmie udział jedna trzecia zatrudnionych, którzy protestują przeciw reformom ograniczającym pomoc socjalną.
Hiszpański strajk został zorganizowany w przeddzień rozpoczynającego się w piątek szczytu Unii Europejskiej w Sewilli - i pewnością utrudnia przygotowania do szczytu - i dzień po strajku kontrolerów ruchu lotniczego w kilku krajach europejskich.
Obie strony, zarówno władze, jak i związki zawodowe, ogłosiły już swoje zwycięstwo - rząd mówiąc, że zapewnił normalne funkcjonowanie kraju, zaś związki podkreślają masowe uczestnictwo. Większe demonstracje na ulicach spodziewane są w godzinach popołudniowych.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało, że w Madrycie zatrzymanych zostało 29 uczestników manifestacji, z czego część już została zwolniona. Związki podały natomiast, że kilka osób odniosło obrażenia w starciach z policją.
em, pap
Hiszpański strajk został zorganizowany w przeddzień rozpoczynającego się w piątek szczytu Unii Europejskiej w Sewilli - i pewnością utrudnia przygotowania do szczytu - i dzień po strajku kontrolerów ruchu lotniczego w kilku krajach europejskich.
Obie strony, zarówno władze, jak i związki zawodowe, ogłosiły już swoje zwycięstwo - rząd mówiąc, że zapewnił normalne funkcjonowanie kraju, zaś związki podkreślają masowe uczestnictwo. Większe demonstracje na ulicach spodziewane są w godzinach popołudniowych.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało, że w Madrycie zatrzymanych zostało 29 uczestników manifestacji, z czego część już została zwolniona. Związki podały natomiast, że kilka osób odniosło obrażenia w starciach z policją.
em, pap