Białoruski sąd skazał dziennikarki za fotografowanie się z... pluszowym misiem

Białoruski sąd skazał dziennikarki za fotografowanie się z... pluszowym misiem

Dodano:   /  Zmieniono: 
Irynie Koźlik i Julii Daraszkiewicz (fot. EPA/TATYANA ZENKOVICH/PAP)
Dwie białoruskie dziennikarki skazano na grzywny za fotografowanie się z pluszowym misiem na znak solidarności z oskarżonym studentem dziennikarstwa, który jako pierwszy zamieścił w internecie zdjęcia misiów zrzuconych nad Białorusią przez Szwedów.

Dziennikarce „Komsomolskiej Prawdy w Biełorussii” Irynie Koźlik oraz fotoreporterce niezależnego tygodnika „Nasza Niwa” Julii Daraszkiewicz sąd w Mińsku nakazał zapłacenie grzywien wysokości 3 mln rubli białoruskich (1187 zł). Uznano je za winne udziału w nielegalnej pikiecie. Obie dziennikarki zostały zatrzymane 8 sierpnia wieczorem w centrum Mińska, gdy robiły sobie zdjęcia z pluszowym misiem. Koźlik powiedziała pod ogłoszeniu wyroku, że nadal będzie uczestniczyć w akcjach solidarności z dziennikarzami, gdyż na własnym przykładzie przekonała się, że są one skuteczne.

Bombardowanie pluszakami

4 lipca szwedzki samolot zrzucił nad południowymi obrzeżami Mińska i nad Iwieńcem (50 km na zachód od Mińska) kilkaset pluszowych misiów, do których były przyczepione karteczki z apelami o wolność słowa na Białorusi. Awionetka wleciała na terytorium Białorusi nielegalnie, w związku z czym prezydent Alaksandr Łukaszenka zdymisjonował szefa służb granicznych i dowódcę sił powietrznych.

W akcji solidarności ze studentem Antonem Surapinem, który został oskarżony o pomoc Szwedom w nielegalnym przekroczeniu granicy, wzięło już udział ponad 30 dziennikarzy. Ich zdjęcia z misiami, opatrzone napisem „Sami sp…ście, sami odpowiadajcie”, są zamieszczane w internecie na stronie poparcia dla Surapina. Hasło to jest skierowane do przedstawicieli resortów siłowych, którzy zdaniem inicjatorów akcji nie zauważyli przekroczenia granicy przez szwedzką awionetkę, a teraz chcą zrzucić odpowiedzialność na innych.

Konflikt Białoruś-Szwecja

Białoruskie MSZ powiadomiło, że nie przedłużyło akredytacji szwedzkiemu ambasadorowi w Mińsku Stefanowi Erikssonowi. W odpowiedzi Szwecja poprosiła o opuszczenie kraju dwóch białoruskich dyplomatów. 8 sierpnia Białoruś odwołała wszystkich pracowników swojej ambasady w Szwecji i wystąpiła do Sztokholmu o odwołanie do końca miesiąca pracowników szwedzkiej ambasady w Mińsku.

ja, PAP

+
 0

Czytaj także