Informację o północnokoreańskiej bombie podała we wtorek japońska agencja Kyodo, powołując się na dane wiedeńskiej kwatery MAEA. Wiadomość została zdementowana osobiście przez szefa Agencji, Mohameda El Baradei, który wykluczył by Phenian był w stanie od grudnia - kiedy usunięto zabezpieczenia i sprzęt monitoringowy MAEA z reaktora w Jongbion w KRLD - zebrać materiały radioaktywne z prętów reaktora.
El Baradei zastrzegł jednak, iż może tak się stać w niedalekiej przyszłości, stąd też - jak powiedział - sprawa powrotu inspektorów MAEA do Korei Północnej jest niezwykle pilna.
MAEA w poniedziałek dała Korei Północnej "ostatnią szansę", żądając od Phenianu porzucenia programów badań nad bronią nuklearną i ponownego przyjęcia na swój teren ONZ-wskich inspektorów. W przyjętej w Wiedniu rezolucji zdecydowanie potępiła niedawne jednostronne poczynania Phenianu i zaapelowała do niego o natychmiastowe wznowienie współpracy z MAEA.
Nową szansę dla Phenianu oznacza też decyzja, podjęta we wtorek w Waszyngtonie, gdzie Stany Zjednoczone zgodziły się podjąć dialog z Koreą Północną, by respektowała swe zobowiązania międzynarodowe w dziedzinie atomowej.
Tymczasem w środę rano północnokoreańska agencja KCNA opublikowała kolejny wojowniczy komunikat, w którym oskarżyła Stany Zjednoczone o prowadzenie "przestępczej polityki" oraz "zwiększanie groźby wybuchu wojny jądrowej na Półwyspie Koreańskim". Zdaniem KCNA, USA "rozmyślnie rozpowszechniają fałszywe z gruntu informacje na temat północnokoreańskiego tzw. problemu atomowego" przede wszystkim by utrudnić rozmowy pojednawcze między Koreą Północną i Południową i doprowadzić do "konfrontacji Koreańczyków".
sg, pap