"To wojna domowa z elementami ingerencji z zewnątrz"

"To wojna domowa z elementami ingerencji z zewnątrz"

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Zamieszki na Ukrainie, fot. AA/ABACAPRESS.COM/ABACA/NEWSPIX.PL / Źródło: Newspix.pl
- Myślę, że to jest wojna domowa z dużymi elementami ingerencji z zewnątrz. Tu już oczywiście do oceny, do zbadania skala tej ingerencji z zewnątrz. Myślę, że to jest wyraźne – powiedział o sytuacji na wschodniej Ukrainie minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak.
Siemoniak, który był gościem audycji na antenie RMF FM wyjaśnił, że to co dzieje się na Ukrainie "ma wszelkie cechy wojny”. - Trudno dzisiaj prowokować jakie będą scenariusze. Istotne jest to, że sytuacja jest kompletnie zdestabilizowana i władze Ukrainy nie panują nad częścią swojego terytorium. To napawa i Polskę i świat wielką troską – podkreślił Siemoniak.

Minister zaznaczył, że w jego opinii mamy do czynienia z "elementami” rosyjskiej interwencji na Ukrainie. Ponadto Rosjanie trzymają siły przy granicy z Ukrainą, jedna Moskwa "dzisiaj gra innymi instrumentami”.

- Sądzę, że ukraińskie władze - zresztą myślę, że to jest element ich odpowiedzialności - nie chcą pacyfikowania własnych obywateli na własnym terytorium. Myślę, że starają się działać w sytuacjach, gdy tracą kontrolę nad wszystkim, natomiast nie decydują się na masywne siłowe rozwiązanie. Myślę, że toczy się też walka o rząd dusz na wschodniej Ukrainie i nadmierne użycie siły zdyskwalifikowałoby każdego, kto by na taką opcję się zdecydował – powiedział. - Będąc na miejscu ukraińskiego ministra obrony, czy ukraińskich władz, byłbym bardzo ostrożny z kierowaniem oddziałów wojska do miast we własnym państwie. Nawet jeżeli poważne części tych miast są pod kontrolą separatystów, czy ludzi przysłanych z zewnątrz. Myślę, że ukraińskie władze zachowują się odpowiedzialnie, starając się pilnować lotnisk, punktów strategicznych, ale nie próbując kierować się przeciwko własnej ludności – dodał minister.  

RMF FM, ml
 1

Czytaj także