Cztery rakiety palestyńskiej produkcji typu Kasam-II eksplodowały na przemysłowym przedmieściu Aszkelon, niedaleko granicy Strefy Gazy.
Buldożery i czołgi izraelskie przystąpiły do równania z ziemią ogrodów i sadów, skąd przypuszczalnie kilka godzin wcześniej bojownicy Hamasu ostrzelali rakietami terytorium Izraela.
Nie wiadomo, czy rakiety Kasam-II, wyposażone w prymitywny system sterowania, wyrządziły w Aszkelonie jakieś szkody.
Źródła palestyńskie informują, że policja Autonomii Palestyńskiej otworzyła ogień do członków Hamasu, gdy uciekali samochodem po ostrzelaniu Aszkelonu rakietami. Prawdopodobnie jeden z terrorystów został ranny.
Policja palestyńska i inne jednostki służby bezpieczeństwa otrzymały rozkaz podjęcia działań zapobiegających ostrzeliwaniu terytorium izraelskiego przez Hamas.
Władze Autonomii ostrzegły, że jeżeli dojdzie do jeszcze jednego tego typu incydentu, Izrael użyje go jako pretekstu do ponownego okupowania Strefy Gazy.
Izrael skoncentrował już przed tygodniem swe oddziały na przedpolach granicy Stref. Są one gotowe ją przekroczyć w każdej chwili, gdy tylko dostaną rozkaz.
Zasięg udoskonalonych palestyńskich rakiet Kasam II Palestyńczycy zwiększyli z 5 do 15 kilometrów. Te, które spadły w czwartek na Aszkelon, wystrzelone zostały z odległości większej niż 10 km.
Nigdy jeszcze - podkreślają źródła izraelskie - rakiety palestyńskie nie zostały wystrzelone na taką odległość.
rp, pap