Radosław Sikorski w swojej rozmowie z włoskimi dziennikarzami potwierdził stanowisko premiera Donalda Tuska w kwestii Bliskiego Wschodu. Nasz kraj nie zamierza podejmować działań zbrojnych w tym regionie. Jednocześnie szef MSZ dyplomatycznie odpowiedział na pytanie o sam atak USA i Izraela na Iran.
Sikorski o atakach USA i Izraela na Iran
– Zgadzamy się co do celu, jakim jest zniszczenie arsenału nuklearnego i wydaje mi się, że w dużej mierze został on osiągnięty. Jesteśmy też blisko irańskiego narodu, który niedawno padł ofiarą masakry ze strony teokratycznego reżimu – mówił.
– Prezydent Donald Trump powiedział podczas masakry irańskich cywilów, że pomoc jest w drodze i że pragnie, by Iran stał się krajem bardziej przestrzegającym prawa i mniej niebezpiecznym dla swoich sąsiadów. Byłoby wspaniale, gdyby tak się stało – stwierdzał Sikorski.
Gdy dziennikarz zauważył, że Rosja zyskuje na wojnie w Iranie, Sikorski zarysował szerszy obraz. – W perspektywie krótkoterminowej tak, ponieważ ceny ropy wzrosły. A gospodarka Rosji jest jednowymiarowa – jej budżet zależy bezpośrednio od ceny ropy. Próbowaliśmy wprowadzić limit, ale teraz cena znacznie przekroczyła ten próg – przyznał.
– Z drugiej strony myślę, że państwa Zatoki Perskiej i Izrael rozumieją, że Rosja jest sojusznikiem Iranu: dostarcza mu broń – drony Shahed – i informacje o celach, w tym amerykańskich. Mam więc nadzieję, że kraje te w końcu okażą solidarność z ofiarą agresji – mówił polski wicepremier.
Sikorski nie obawia się ataku Putina?
Mówiąc o Rosji, Sikorski podkreślał, że wojska Putina obecnie nie są w stanie podbić nawet reszty Donbasu. W jego ocenie Kreml nie ma obecnie zasobów, by rozpoczynać kolejną wojnę w Europie, choć ma takie zamiary.
– Aby nam zagrozić, Rosja musiałaby zakończyć obecną wojnę, a następnie uzupełniać swoje zapasy przez dwa lub trzy lata. A więc mogłaby rozpocząć wojnę, ale przegrałaby ją. Oczywiście, gdy kraj wprowadza gospodarkę wojenną, nadal produkuje sprzęt wojskowy nawet po ewentualnym zawieszeniu działań wojennych. A zatem: powinniśmy potraktować to poważnie, ale bez paniki. I wykonać co do nas należy, czyli wzmocnić nasze zdolności obronne, aby skutecznie zniechęcić Putina do końca dekady – oznajmiał.
Polski minister skrytykował blokowanie przez Viktora Orbana europejskiej pożyczki dla Ukrainy. Doceniał stanowisko premier Włoch, zarówno wobec Ukrainy, jak i Unii Europejskiej. – Mam nadzieję, że nasi nacjonaliści wyciągną z tego wnioski. Można wysuwać wszelkiego rodzaju krytykę pod adresem funkcjonowania UE, ale Meloni jest jej konsekwentną zwolenniczką – przypominał.
Sikorski o polskich nacjonalistach i Nawrockim
Pytany o ewentualny polexit, zdecydował się na krytykę pewnych środowisk w naszym kraju. – Kiedy nacjonaliści nazywają UE Trzecią Rzeszą, Czwartą Rzeszą lub Związkiem Radzieckim, nie muszą nawet mówić, że opowiadają się za polexitem – zaczął.
– Co więcej, kiedy nacjonaliści, w tym prezydent Nawrocki, zawetują ustawę, która pozwoliłaby na skorzystanie z bezpiecznej i taniej pożyczki na wzmocnienie obronności – będącej w dodatku polską inicjatywą – tylko dlatego, że jest ona europejska, a wręcz dlatego, że jest „niemiecka”, to należy się martwić o ich zdrowie psychiczne – dodał, odnosząc się do zawetowania ustawy o SAFE.
Czytaj też:
Rektor Akademii Sztuki Wojennej: Ci, którzy protestują przeciw SAFE, źle Polsce życzą. Inwestycja w bezpieczeństwo to racja stanuCzytaj też:
Prof. Legutko: UE staje się coraz brzydsza. Za dekadę, dwie, rozważałbym polexit
