Ręka Putina w Niderlandach

Ręka Putina w Niderlandach

Dodano:   /  Zmieniono: 
O europejskiej integracji Ukrainy zdecydują w kwietniowym referendum Holendrzy. Przy okazji mogą wywołać kolejny kryzys w Unii.

MAŁE ZWYCIĘSTWO

Mimo że ani analitycy, ani europejscy urzędnicy nie są w stanie jednoznacznie określić, co się stanie, jeśli Holendrzy powiedzą „nie”, Ukraińcy już mają powody, by cieszyć się pierwszymi efektami zbliżenia z Zachodem. Od 1 stycznia 2016 r. zaczęła działać strefa wolnego handlu pomiędzy Ukrainą a UE. – Jest to kluczowy, jeśli nie zwrotny punkt w relacjach Kijowa i Brukseli. Obecnie zachodnie firmy zaczynają odkrywać ukraiński rynek, a to, w jaki sposób potoczą się ich interesy na miejscu, będzie wyznaczać dalsze tempo integracji Ukrainy z Europą – mówi w rozmowie z „Wprost” Mychajło Paszkow, szef międzynarodowych programów Centrum im. Razumkowa. Ukraina musi dokończyć wprowadzanie najważniejszych reform, które pozwolą bezpiecznie prowadzić w tym kraju biznes. – To, czego dokonał do tej pory ukraiński rząd, jest zaledwie częścią zadania, pierwszymi krokami. Teraz najważniejsza jest reforma sądownictwa i MSW. Ogólnie Ukraina na cały proces europeizacji ma dziesięć lat – tłumaczy ekspert.

Więcej możesz przeczytać w 6/2016 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także