Nie chciał komentować doniesień, że porwana kobieta mogła współpracować w przeszłości ze służbami specjalnymi w Iraku. "Nie ma to nic wspólnego z naszymi wysiłkami na rzecz jej uwolnienia" - podkreślił.
Ambasador RP w Bagdadzie Ryszard Krystosik, pytany o zapowiadane na sobotę spotkanie z przedstawicielami irackiej policji w sprawie porwania, odmówił jednak podania jakichkolwiek informacji. "Nie mogę teraz rozmawiać; jestem na ważnej konferencji" - powiedział.
Wcześniej Krystosik informował, że zgodnie z otrzymanymi instrukcjami, ambasada powiadamia Polki mieszkające w Iraku o apelu szefa MSZ, by - jeśli chcą - opuściły ten kraj. Na razie cztery kobiety zgłosiły chęć wyjazdu z Iraku.
O uprowadzeniu Teresy Borcz poinformowało w czwartek radykalne ugrupowanie irackie. Nagranie wideo z wypowiedzią porwanej wyemitowała katarska telewizja Al-Dżazira. W zamian za uwolnienie kobiety porywacze zażądali m.in. wycofania wojsk polskich z Iraku.
Porwana mieszka od 30 lat w Iraku; jest żoną Irakijczyka i posiada także obywatelstwo tego kraju.
em, pap