28-letnia Marta R. i 30-letni Mirosław S., uczestnicy kilkunastoosobowej wyprawy z Polski, zginęli w górach Elbrus na Kaukazie. Poszukiwania jednak nadal trwają.
Jeden z rosyjskich ratowników powiedział w TVN24 : "Teraz już szukamy tylko ciał". W jego głosie słychać było ogromne zmęczenie i smutek. Stwierdził także, że obszar, w którym znajdowali się Polacy, jest znany z występujących tu zagrożeń. "To złe miejsce. Tu również zginęli Anglicy" - dodał. Kierownik Stacji Ratownictwa w Terskole u podnóża Elbrusu, Borys Tiłow, oświadczył: "Na 99 proc. nie żyją. Cuda się zdarzają, jednakże szanse na to, że żyją, są niewielkie".
Dziś rano rosyjscy ratownicy wznowili poszukiwanie dwojga polskich alpinistów. Dyżurny ze Stacji Ratownictwa w Terskole, u podnóża Elbrusu, powiedział, że trwającą od 5 dni akcję prowadzi 8-osobowa grupa ratowników.
Wcześniej na Uszbijskim Lodospadzie, gdzie do szczeliny lodowej wpadła dwójka Polaków, uczestników kilkunastoosobowej wyprawy z Polski, pracowało 15 ratowników. W piątek po południu musieli oni wstrzymać akcję ratowniczą z powodu ruchu lodowca i sypiących się z gór kamieni. W sobotę zastąpili ich zupełnie nowi ratownicy.
Podobnie jak w poprzednich dniach, użycie śmigłowca w sobotę nie jest możliwe z powodu złych warunków pogodowych. Niewątpliwie ułatwiłby poszukiwania.
ika, pap