Lewicowy spisek wg Berlusconiego

Lewicowy spisek wg Berlusconiego

Dodano:   /  Zmieniono: 
Premier Silvio Berlusconi uważa, że włoska lewica kontroluje niemal wszystko - od sądów, przez media, po kinematografię. Jego zdaniem "jeśli nie  jest się z lewicy, nie można być dziennikarzem".
W wywiadzie dla najpopularniejszego programu publicystycznego w  telewizji RAI szef rządu powrócił do często powtarzanego przez siebie wątku, zarzucając lewicy wszechwładzę w wielu dziedzinach życia we Włoszech.

"Kierując się nauczaniem Karola Marksa, dzisiejsza lewica kontroluje sądy, szkolnictwo, uniwersytety, kulturę, film" -  powiedział premier, który jest jednocześnie właścicielem ogólnokrajowej telewizji oraz wydawcą prasowym.

Zdaniem Berlusconiego w mediach pracują dziennikarze wywodzący się głównie z lewicy.

"Ja zaś jestem liberalnym wydawcą, czego dowodzi fakt, że  większość artykułów i tekstów satyrycznych wymierzonych jest we  mnie. To świadczy też o tym, że we Włoszech jeśli nie jest się z  lewicy, nie można być dziennikarzem i nie można trafić do świata rozrywki. Wszyscy komicy i satyrycy wywodzą się z lewicy" -  podkreślił premier.

Tymczasem to właśnie lewicowa opozycja twierdzi, że we włoskich mediach pluralizm jest poważnie zagrożony z powodu konfliktu interesów premiera, który jest jednocześnie magnatem telewizyjnym. Przypomina się, że z telewizji publicznej wyrzucono kilku znanych dziennikarzy za krytykę rządu i jego szefa.

ss, pap