"Kierując się nauczaniem Karola Marksa, dzisiejsza lewica kontroluje sądy, szkolnictwo, uniwersytety, kulturę, film" - powiedział premier, który jest jednocześnie właścicielem ogólnokrajowej telewizji oraz wydawcą prasowym.
Zdaniem Berlusconiego w mediach pracują dziennikarze wywodzący się głównie z lewicy.
"Ja zaś jestem liberalnym wydawcą, czego dowodzi fakt, że większość artykułów i tekstów satyrycznych wymierzonych jest we mnie. To świadczy też o tym, że we Włoszech jeśli nie jest się z lewicy, nie można być dziennikarzem i nie można trafić do świata rozrywki. Wszyscy komicy i satyrycy wywodzą się z lewicy" - podkreślił premier.
Tymczasem to właśnie lewicowa opozycja twierdzi, że we włoskich mediach pluralizm jest poważnie zagrożony z powodu konfliktu interesów premiera, który jest jednocześnie magnatem telewizyjnym. Przypomina się, że z telewizji publicznej wyrzucono kilku znanych dziennikarzy za krytykę rządu i jego szefa.
ss, pap