Kosmici i patriotyczne wzloty, czyli niezły interes

Kosmici i patriotyczne wzloty, czyli niezły interes

Amerykanie to mistrzowie filmowej miłości do ojczyzny. Może najwyższy czas czegoś się od nich nauczyć?

Amerykanie to mistrzowie filmowej miłości do ojczyzny. Może najwyższy czas czegoś się od nich nauczyć?

Równo 20 lat temu kosmici spróbowali popsuć Amerykanom obchody ich najważniejszego święta. Ale w filmie „Dzień Niepodległości” odparto ich atak i dalej spokojnie świętowano. Czas na powtórkę. Kino patriotyczne zawsze jest na czasie. Odporne na wszelkiego rodzaju zawirowania historyczne i polityczne, potrafi doskonale przystosować się do zmieniającej się rzeczywistości. Na pozór wyświechtany wzorzec filmowej miłości do amerykańskiej ojczyzny cieszy się niesłabnącą popularnością. Flaga dumnie powiewa, podniosłe muzyczne tony budują napięcie, a ten czy inny John Rambo po raz kolejny ratuje świat, zazwyczaj dzierżąc w dłoni potężny karabin. W obliczu zbliżającej się premiery „Dnia Niepodległości: Odrodzenia” musimy sobie raz jeszcze uświadomić, że ów schemat nie chce nawet kamuflować swojego przeznaczenia: powtarzane jak mantry patriotyczne frazesy przekraczają już nie tylko granicę Stanów Zjednoczonych, ale zaczynają przemierzać kosmiczną pustkę, odgrywając rolę osobliwego straszaka na potencjalnych najeźdźców z odległych zakątków Wszechświata. Od dawien dawna to właśnie Amerykanie przodują w kinowych wariacjach na temat miłości do ojczyzny.

Kto trzyma sztandar?

Nie ma żadnej mistycznej formuły czy magicznej receptury kina patriotycznego. Z biegiem lat filmowa miłość do ojczyzny stała się czymś na kształt ideologii, która dzięki odpowiednim mechanizmom oddziaływania powtarza się i wybrzmiewa w umysłach widzów. Dla pełnego zrozumienia stanu rzeczy najważniejsze może być więc to, czego na ekranie nie widać: ukryte przekazy, skrzętnie zakamuflowane alegorie, pozostawiane publice niedopowiedzenia. Możemy jednak wyróżnić dwa główne modele kinowego patriotyzmu: ogólny, odwołujący się do przeżyć całego narodu, który zazwyczaj w obliczu nadchodzącego zagrożenia zostawia na boku wszelkie waśnie i spory, by nagle odkrywać te same wartości i idee, oraz model szczegółowy, w którym jednostka uosabia na ekranie wiele cech, standardowo przypisywanych konkretnym obywatelom. Prym w obu wariantach wiedzie kino amerykańskie, nie bez powodu słynące na świecie ze swojej unikalności. Jeśli więc „amerykański”, to na pewno pompatyczny, egocentryczny, niekiedy arogancki i przerysowany. Jednak to właśnie twórcy filmowi z USA potrafią kreować produkcje patriotyczne, które nie dość, że odbijają się na świecie szerokim echem, powodując nieustanne ochy i achy, to jeszcze doskonale na siebie zarabiają. Zasada, którą kierują się amerykańscy filmowcy biorący na warsztat patriotyzm, wydaje się dziecinnie prosta: to osobliwe połączenie mobilizującego zawołania „wszystkie ręce na pokład!” z rozchwianym, weselnym „idziemy szeroką ławą”. Widać to nie tylko w czasie potyczek śmiałków zza Wielkiej Wody z jakimkolwiek kosmicznym zagrożeniem w „Dniu Niepodległości”, „Armageddonie” czy nawet w „Apollo 13”, ale również w czasie starć historycznych, czego najlepszym dowodem może być „Szeregowiec Ryan”, „Patriota” lub „Patton”. W chwili trwogi cały naród zaczyna odkrywać, że patriotyzm staje się siłą ożywczą, jednoczącą, likwidującą rozmaitego typu bariery i podziały. Zwróćmy uwagę, że skala oddziaływania kinowej miłości do ojczyzny jest tym większa, im bardziej zasadne jest dostrzeganie w głównych bohaterach reprezentantów ludu, stających się w finale ekranowej rozgrywki jego bohaterami. Tak więc na spotkanie z meteorytem wysyłamy grupę wiertniczych, naprzeciw potędze Imperium Brytyjskiego wychodzi rozkochany w życiu rodzinnym farmer, a losy zagubionej w okolicach Księżyca załogi statku Apollo 13 muszą zostać opowiedziane również z punktu widzenia pozostałych na Ziemi żon, typowych przedstawicielek gospodyń domowych lat 70., do których na herbatkę zawita Neil Armstrong. Jeśli więc kino sięga po patriotyzm, to od razu z potężnym zamachem, a widzowi wmawia się, że dostrzega więcej, bo stoi akurat na ramionach gigantów – i to wywodzących się jeszcze z pozornie niewyróżniających się niczym członków społeczeństwa.

Eastwood mistrz

Kinowa miłość do ojczyzny przybiera wiele rozmaitych form, by nie powiedzieć po prostu: wiele twarzy. Skoro Hollywood kocha everymanów, to nie ma tutaj specjalnego znaczenia, czy jest to budzące empatię oblicze Forresta Gumpa, pokiereszowana facjata Rocky’ego Balboa czy bezwzględne spojrzenie Chrisa Kyle’a w filmie „Snajper” Clinta Eastwooda. Ta ostatnia produkcja to zresztą idealny przykład dla dzisiejszej kondycji wielkoekranowego patriotyzmu. Za kamerą stanął w końcu reżyser będący uosobieniem rozkochania w ojczyźnie na amerykańską modłę: samotny mściciel z „Bez przebaczenia” i emerytowany weteran z „Gran Torino”, w obu przypadkach dokonujący rozliczenia z zagrożeniem w starym, dobrym stylu. Hollywood nieustannie tęskni za czasami, gdy Gary Cooper w beznadziejnym położeniu i tak pojedynkował się w samo południe. Eastwood wie o tym doskonale i wciąż stara się wybudzać patriotyczne uniesienie wśród przedstawicieli młodych pokoleń. Pisał przecież „Listy z Iwo Jimy”, wbijał flagę w „Sztandarze chwały”, a w „Snajperze” zmierzył się z historią weterana wojny w Iraku, który w czasie służby miał odebrać 255 istnień. Jak w innych produkcjach ukazujących patriotyzm w wydaniu jednostkowym, siła ostatniego przywołanego filmu Eastwooda polega na jego wyrazistości, narracyjnej bezkompromisowości, twardym bohaterze i braku nachalności w opowiadaniu historii. Ta formuła się sprawdza, ale mikstura wymaga kolejnych składników. Amerykańskie kino patriotyczne – przynajmniej na poziomie przekazu – wydaje się bowiem nadzwyczaj błahe, merytorycznie toporne, by nie rzec: łopatologiczne. Miłość do swojej ojczyzny jest jednak dla mieszkańców USA wartością nadrzędną, powodem do dumy z krótkiej, aczkolwiek burzliwej historii kraju. Dlatego też twórcy filmowi raczą tamtejszą publikę patriotyzmem wyłożonym na tacy: powiewającą gdzie się da flagą, wbijaną na plaży Omaha, ziemiach Iwo Jimy, wzgórzach Guadalcanal, na Księżycu, odległych planetach, a nade wszystko wciągniętą na maszty domów, która wdzięcznie łopocząc na wietrze, przypomina o tym, co w życiu ważne dla każdego Amerykanina. Patriotyczna konwencja najlepiej rezonuje w szeroko zakrojonym narracyjnie i przede wszystkim wizualnie widowisku. Publika zza Wielkiej Wody musi czuć, że ziemia trzęsie się w posadach, niebo wali się na głowy, ale w pobliżu sztandaru można znaleźć ukojenie. Ważne też, by w zasadniczą oś fabularną wpleciony został wątek melodramatyczny, jak choćby w filmie „Pearl Harbour”. Ta produkcja najlepiej pokazuje, że Amerykanie nawet tworząc dzieła ku pokrzepieniu serc, robią to w osobliwy sposób. W ukazywaniu na ekranie bolesnych wspomnień historycznych najważniejsze jest niewypowiedziane wprost odwołanie do realnych zdarzeń, które dopiero nadejdą. Gdzieś w tle widzimy więc ogólnonarodową mobilizację, rozbudzanie amerykańskiego kolosa: zapłacz nad losem swoich krajanów, a potem i tak znajdziesz okazję do zemsty. Przy czym kinowy patriotyzm w USA nie zawsze odwołuje się do opisanych wyżej prawidłowości konstrukcyjnych.

Rosyjskie superprodukcje

Jeśli Hollywood odchodzi od tej ojczyźniano-historycznej wizji patriotyzmu, to zazwyczaj podąża w dwóch kierunkach: albo powierzchownego i przerysowanego wypełniania życiowych powinności ą la Forrest Gump, które stanowi interesującą wariację na temat american dream, albo opisów rejonów, w których reżyser staje się po prostu kronikarzem, neutralnie pytającym zza ekranu o kształt miłości do ojczyzny, jak w filmach „Lot 93” czy „Kapitan Phillips” Paula Greengrassa (ale pamiętajmy, że ten filmowiec ma nieco inną, brytyjską perspektywę spojrzenia na problem). Zupełnie inaczej jest w Europie; mieszkańcy naszego kontynentu do historii swoich krajów podchodzą z dużą dozą dystansu, przeplatanego jeszcze osobliwą autoironią.

Styl takiemu podejściu nadają przede wszystkim Francuzi i Brytyjczycy. Ci ostatni nie boją się odważnie rozliczać z własną historią, pokazując jeszcze przy tym drugie oblicze swoich świętości i poruszając nietykalne do tej pory kwestie, jak w filmach „Królowa” czy „Krwawa niedziela”. Jeśli w innych rejonach świata powstają z kolei wariacje na temat amerykańskiego wzorca, to przede wszystkim w krajach mających mniejsze lub większe problemy z demokracją – Rosji i Chinach. W obu państwach filmowcy i władza wchodzą ze sobą w karkołomny sojusz, którego efektem staje się zaprzęganie patriotyzmu do pracy propagandowej. I tak Rosjanie tworzą swoje własne, utrzymane w podniosłej konwencji superprodukcje, mające cementować targany wichrami losu naród. Już Stalin dostrzegał w filmach Eisensteina dobrą okazję do przemycania propagandy (choć sam uwielbiał amerykańskie westerny), jednak w ostatnich latach ta zależność powróciła jak bumerang w takich filmach, jak „Stalingrad” czy „9 Kompania”. Nieco inaczej do sprawy podchodzą Chińczycy, którzy do patriotycznych widowisk zapraszają amerykańskich aktorów: Christiana Bale’a w „Kwiatach wojny”, Johna Cusacka w „Wojnie imperiów” czy nawet boksera Mike’a Tysona, który zagrał w „Yip Man 3”. W podobny sposób eksperymentowali już Gruzini, a coraz wyraźniej słychać głosy, że warto by spróbować także w naszym kraju.

Rodzima martyrologia

Jeśli uznamy Hollywood za centrum kinowego romansu z patriotyzmem, to peryferii musimy szukać gdzie indziej – w Polsce. Nie jest bowiem tajemnicą, że rodzimi twórcy filmowi w przeważającej większości przypadków mają olbrzymi problem z ukazywaniem na ekranie miłości do ojczyzny. To uczucie powraca w kinach niczym upiór, a wyniesiona jeszcze ze szkolnej ławki definicja słowa „patriota” mniej lub bardziej subtelnie wybrzmiewa w polskim kinie historycznym, które jest przecież punktem zapalnym, jeśli chodzi o ekranowe uwielbienie swojego kraju. Nasi filmowcy nie do końca zrozumieli sens płynący z amerykańskiego modelu, więc tradycyjne wartości stają się w rodzimych produkcjach kolejną przetrąconą lekcją z przeszłości i martyrologii. Bohaterowie polskich filmów patriotycznych przeważnie cierpią w oparach patosu pojawiającej się w nie zawsze zrozumiałych momentach konwencji, przyprawionej jeszcze garścią absurdalnych rozwiązań fabularnych. Jeszcze gorzej jest w przejawach indywidualnego patriotyzmu na ekranie. Poza filmami w stylu „Jacka Stronga”, pytającymi o większy sens życiowych wyborów wybitnych jednostek, zazwyczaj nasi reżyserzy wystawiają pomniki i laurki, a potencjalne wątpliwości biograficzne stają się wyjątkiem potwierdzającym regułę heroizmu działania, jak w przypadku „Wałęsy. Człowieka z nadziei” czy dzieł poświęconych Janowi Pawłowi II. Patriotyzm w polskim kinie chce być prawdziwszy od jego realnego odpowiednika. Ale w tym całym miszmaszu kinowego uwielbienia ojczyzny w polskim kinie z pewnością jest miejsce na kolejne produkcje tego typu. Ich sukces zależy jednak od pracy rodzimych reżyserów, scenarzystów i producentów nad własną mentalnością. Ze Stanów Zjednoczonych płynie do nas całkiem dobry wzorzec, po który możemy sięgnąć, choć – nie wiedzieć czemu – nadal tego nie robimy. Nawet jeśli to będzie tylko i aż biało-czerwona pnąca się w górę.

Okładka tygodnika WPROST: 24/2016
Więcej możesz przeczytać w 24/2016 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 24/2016 (1740)

  • Bezkarni 12 cze 2016, 20:00 Trochę zapomnieliśmy, dlaczego doszło do zmiany władzy. Jak to się stało, że odeszli ludzie światowi, z klasą i tak pięknie mówiący w różnych językach o moralności. 3
  • Desant polityków PO do samorządu 12 cze 2016, 20:00 Choć wybory samorządowe są dopiero w 2018 r., to już teraz część polityków Platformy Obywatelskiej deklaruje, że będzie w nich kandydować. – Młodzi posłowie po przegranych przez PO wyborach nie widzą w niej dla siebie przyszłości, dlatego zamierzają iść do samorządu. 10
  • Carmen i Gilmour 12 cze 2016, 20:00 W ramach działań Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016 zbliżają się kolejne dwie wielkie atrakcje. 11
  • Psychiatria dostanie więcej 12 cze 2016, 20:00 Ministerstwo Zdrowia deklaruje, że od przyszłego roku będzie więcej pieniędzy na leczenie osób chorych psychicznie. 12
  • Hobbity żyły naprawdę 12 cze 2016, 20:00 Odnalezienie szczątków człekokształtnej istoty na indonezyjskiej wyspie Flores stało się ponad dekadę temu sensacją w środowisku antropologów. 13
  • Bohaterowie tygodnia: noga Grosickiego i byk Kaczyńskiego 12 cze 2016, 20:00 Bohaterów tygodnia mieliśmy dwóch. I wcale nie chodzi o Lewandowskich. W mediach rządzil noga Grosickiego i byk Kaczyńskiego. Co do piłkarza to zweryfikuje go boisko. A co do Prezesa to zweryfikuje go rodeo. Zapowiedź szefa PiS, że na... 14
  • Jak stracić 100 milionów 12 cze 2016, 20:00 Ujawniamy kulisy upadku jednego z największych rządowych projektów informatycznych. „Wprost” dotarł do raportu CBA w tej sprawie. Jest on druzgocący dla byłych ministrów PO. Przez ich naruszenia prawa i zapisów umów Skarb Państwa stracił ogromne pieniądze. 16
  • Dystrybucja bogactwa 12 cze 2016, 20:00 Zdaniem krytyków większościowych systemów wyborczych są one narażone na wykorzystanie przez bogatych kandydatów środków finansowych dla zdobycia mandatów poselskich. Na poparcie tej tezy brak dowodów, ale nikomu to nie przeszkadza, by ją forsować. 21
  • Spór odwróconych pojęć 12 cze 2016, 20:00 Gdyby brać dosłownie wypowiedzi polityków, i to zarówno rządzących, jak i opozycyjnych, to powinniśmy się lada dzień spodziewać próby zbrojnego obalenia legalnej władzy. A gdyby do tego nie doszło, to jak nic czeka nas dyktatura. Politolodzy i socjolodzy, z którymi... 22
  • Kulisy gry o wpływy w telewizji i radiu 12 cze 2016, 20:00 Z szumnie zapowiadanych mediów narodowych pozostanie na razie tylko nazwa. Ale i tak toczy się o nie zacięta walka. 25
  • Media poczekają na opinię Brukseli 12 cze 2016, 20:00 Zdecydowaliśmy się na wariant ostrożnościowy, czyli że do Brukseli zostanie przekazany projekt, który jest w postępowaniu sejmowym. Komisja przyjmie projekt przed drugim czytaniem, a to powinno nastąpić jeszcze w lipcu. Wtedy uruchomimy procedurę notyfikacji – mówi „Wprost”... 26
  • Od Kukiza do Ziobry 12 cze 2016, 20:00 Ponad 80 proc. Polaków nie jest w stanie zrozumieć języka polskich polityków – wynika z badań przeprowadzonych za pomocą programu stworzonego przez wrocławskich językoznawców. Najbardziej zrozumiale mówią Paweł Kukiz i Liroy. 28
  • Ostatni moment na gest 12 cze 2016, 20:00 Mija 80 lat od czasu wielkich wywózek Polaków do Kazachstanu. Do naszych czasów dożyli nieliczni. Po rozpadzie ZSRS, a w zasadzie już od połowy lat 80. sprawa Polaków na Wschodzie była tematem, który bardzo interesował społeczeństwo 31
  • Co ugramy z Sojuszem 12 cze 2016, 20:00 Warszawa stała się dziś jednym z najgorętszych miejsc na dyplomatycznej mapie świata. Urzędnicy, politycy i ludzie służb dogrywają ostatnie szczegóły decyzji, które zostaną ogłoszone podczas lipcowego szczytu NATO. Polskie oczekiwania też są wysokie. Wiele wskazuje na to, że... 32
  • Narodowy twierdzą 12 cze 2016, 20:00 Jedna czwarta pracowników Stadionu Narodowego ostała certyfikat NATO TOP SECRET, odpowiednik polskiego „ściśle tajne” – mówi Jakub Opara, prezes pl.2012+, która zarządza stadionem PGE narodowy. 34
  • Uzasadniona paranoja 12 cze 2016, 20:00 Polska i kraje bałtyckie przekonały wreszcie Europę, że zagrożenie ze strony Rosji nie jest wyłącznie wytworem ich fobii. Cała sztuka polega na tym, żeby nie przesadzać, bo reżim Putina czerpie swoją siłę także ze sposobu, w jaki reagujemy na jego działania – mówi Ivan... 35
  • Kretowisko Putina 12 cze 2016, 20:00 Przed szczytem NATO w Warszawie rosyjski wywiad uwija się jak w ukropie. Zdemaskowany niedawno jako agent Moskwy oficer portugalskiego wywiadu nie jest jedynym pracującym dla Rosjan. 38
  • Czy Rosjanie gdzieś nie mają szpiegów? 12 cze 2016, 20:00 Dla Rosji zimna wojna nigdy się nie skończyła – mówi Scott Stewart z instytutu Stratfor 40
  • Piłkarze reprezentacji są synonimem sukcesu. Jednak życie ich nie rozpieszczało 12 cze 2016, 20:00 Są znani, piękni i bogaci. Jeżdżą najlepszymi samochodami, kochają się w nich nastolatki, są synonimem sukcesu. Jednak piłkarzy reprezentacji Polski życie nie rozpieszczało. Droga na Euro 2016 była bolesna. Były łzy, wódka, policyjne interwencje, domowe awantury, mafie, a... 42
  • Moc zamiast opalenizny 12 cze 2016, 20:00 Organizatorzy wakacji dostrzegli klientów, którym nie odpowiada model plaża plus zwiedzanie. I zaproponowali coś więcej: relaks połączony z rozwojem. Opcji jest sporo: joga w bajkowych krajobrazach, nauka samowystarczalności w lesie, fitness w górach, odchudzanie, stolarka,... 46
  • Wpław przez mękę 12 cze 2016, 20:00 Pochodzący z Elbląga Sebastian Karaś chce jako pierwszy człowiek na świecie przepłynąć wpław Bałtyk. Trasa to ponad 100 km z Bornholmu do Kołobrzegu. 50
  • Pięć kroków do porażki 12 cze 2016, 20:00 Aby osiągnąć wymarzony cel, nie wystarczy działać. Równie ważne jest to, czego unikamy. Przedstawiamy pięć z pozoru pozytywnych postaw, które tak naprawdę oddalają nas od sukcesu. 51
  • Wojownicy franka 12 cze 2016, 20:00 Przeciąganie rozpraw, zamęczanie sędziów i oczernianie klientów – obrońcy frankowiczów mówią nam, jak od kuchni wygląda spór klienta z bankiem. 52
  • Czas zbierania pieniędzy 12 cze 2016, 20:00 Giełdowe firmy właśnie decydują o podziale zysków za ubiegły rok. Spora ich część trafi do akcjonariuszy w formie dywidendy. Pokazujemy najlepsze spółki, które systematycznie wynagradzają inwestorów. 56
  • Kulturę sprzedam hurtowo 12 cze 2016, 20:00 Idea jest prosta: zamiast zakupu pojedynczych książek, płyt lub filmów klient za niewielką zryczałtowaną opłatą zyskuje dostęp do niemal wszystkiego, o czym tylko zamarzy. Szczęśliwi są kupujący. Wydawcy i twórcy – już nie wszyscy. 59
  • Z Polski ucieka prąd 12 cze 2016, 20:00 Z roku na rok mocy będzie brakować, bo bloki w niektórych elektrowniach nie nadają się już nawet do modernizacji, tylko do wygaszania. Równocześnie Polska podejmuje trudną grę energetyczną na kilku frontach, zapowiadając ograniczenie importu rosyjskiego gazu, dywersyfikację... 62
  • Milionowy impuls dla start-upów 12 cze 2016, 20:00 Zawsze chciałeś założyć start-up? Nie ma lepszego momentu. Autorzy oryginalnych pomysłów mogą liczyć na wsparcie z Funduszy Europejskich w przełożeniu idei na język biznesu i rozwoju firmy. 65
  • Młodzi i zdolni odebrali nagrody 12 cze 2016, 20:00 Medycyna, farmacja, edukacja – laureaci i wyróżnieni w naukowej edycji konkursu „Wprost” „Młodzi Zdolni 2016 – Mój pomysł dla Polski” zaprezentowali projekty z wielu dyscyplin. 66
  • Biznes najwyższych lotów 12 cze 2016, 20:00 Kapitał ma narodowość, a państwo powinno współpracować z biznesem – można było usłyszeć na gali wręczenia nagród Orłom Tygodnika „Wprost”. 68
  • Sztuka handlu 12 cze 2016, 20:00 W miarę jak przybywa nowoczesnych galerii handlowych, przybywa też tych, którzy nie chcą ich widzieć w swoim sąsiedztwie. Miliardowe inwestycje latami stoją w miejscu. 70
  • Hossa Bessa 12 cze 2016, 20:00 Hossa Bessa 72
  • WallStreet w Karpaczu 12 cze 2016, 20:00 Trzy dni, sześć debat gospodarczych, 40 paneli, wykładów i prelekcji, 80 partnerów i ponad tysiąc uczestników – 5 czerwca zakończyła się w Karpaczu 20. edycja konferencji WallStreet. 74
  • Dociskanie Rosjan 12 cze 2016, 20:00 Wbrew nadziejom Moskwy i jej stronników w Europie Unia przedłuży sankcje wobec Rosji. Po raz kolejny liderzy UE obiecują Kremlowi, że to już ostatni raz. 76
  • Jak Euro i socjal pogrążają Finlandię 12 cze 2016, 20:00 Niezależnie od tego, co bardziej zaszkodziło Finlandii – euro czy własne błędy w polityce gospodarczej – Helsinki zaciskają pasa i próbują wyjść z kłopotów o własnych siłach. 78
  • Niebezpieczne e-maile 12 cze 2016, 20:00 lary Clinton czuje się już kandydatką Demokratów na prezydenta, jednak śledczy z FBI teoretycznie wciąż mogą jej pokrzyżować szyki. 81
  • Kosmici i patriotyczne wzloty, czyli niezły interes 12 cze 2016, 20:00 Amerykanie to mistrzowie filmowej miłości do ojczyzny. Może najwyższy czas czegoś się od nich nauczyć? 82
  • Jestem dobra taka, jaka jestem 12 cze 2016, 20:00 Uzo Aduba jest laureatką m.in. dwóch nagród Emmy za rolę więźniarki w serialu „Orange is the New Black”. Z Uzo spotkaliśmy się w Berlinie z okazji premiery czwartego sezonu tego popularnego komediodramatu (od 17 czerwca w Netfliksie). 85
  • Festiwale z przesłaniem 12 cze 2016, 20:00 Popkultura może być nośnikiem całkiem poważnych idei. Dowodzi tego choćby przykład Life Festivalu w Oświęcimiu, zorganizowanego kilka kilometrów od terenów obozu koncentracyjnego. 86
  • Najlepsza restauracja na świecie 12 cze 2016, 20:00 Rano boję się telefonu. A zwłaszcza Facebooka i wyświetlających mi się wiadomości kulinarnych. Sporów o to, czy Baron robi dobrze, podając żywe trutnie, czy Amaro wybrał właściwą stację telewizyjną, o to, czy mrożony polski bób jest lepszy od świeżych ryb z Portugalii. 87
  • Święta kradzież 12 cze 2016, 20:00 Krew, kości, zęby, grzebienie, a nawet napletki. Autentyczne i podrabiane relikwie przez stulecia budziły pożądanie możnych i złodziei. Czy kradzież fiolki z krwią Jana Pawła II z katedry w Kolonii oznacza powrót do średniowiecznych praktyk? 88
  • Pierożki na parze 12 cze 2016, 20:00 Pierożki i pierogi różnią się nadzieniem, grubością ciasta, są przygotowywane z różnych rodzajów mąki. Te najpopularniejsze pochodzą z Chin. 91
  • Mieszko gra o tron 12 cze 2016, 20:00 Harda” to polska „Gra o tron”, tyle że bez smoków. Tym razem polska pisarka historyczna nr 1 wzięła na warsztat początki dynastii Piastów. Na 1050-lecie chrztu Polski jak znalazł. 92
  • Hybryda na bezdrożach 12 cze 2016, 20:00 Japończycy zwykle przykładają wagę do szczegółów. Dlatego nie mogą jak Anglicy zjeść ryby z frytkami, ale muszą zawinąć ją razem z ryżem i wszystko pociąć na małe kawałki 96
  • Łączy nas już tylko piłka 12 cze 2016, 20:00 Właściwie to nic nam już wspólnego nie zostało. Historia nas dzieli. Dla Tomasza Lisa major Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” to morderca Polaków. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany