Upiornie zdolny w operze

Upiornie zdolny w operze

Upiornie zdolny w operze
Upiornie zdolny w operze
Ma już za sobą występy w Royal Albert Hall, La Scali, Carnegie Hall, Covent Garden, czyli zaśpiewał tam, gdzie liczący się artysta operowy powinien wystąpić. Polski tenor Krystian Adam Krzeszowiak odnosi sukces za sukcesem, a znawcy przewidują, że przed nim naprawdę wielka kariera.

Jego notowania wzrastają z każdym kolejnym występem, ale nie cieszą go wywiady ani mrugające flesze. Popularność mierzy zaproszeniami od uznanych dyrygentów i dyrektorów renomowanych teatrów, a także pustymi stronami w kalendarzu. Brakuje mu tylko tych ostatnich. Upominają się o niego największe teatry i sale koncertowe. Zna od kulis mediolańską La Scalę, nowojorską Carnegie Hall i londyńską Covent Garden. Nigdy nie zapomni koncertu w Royal Albert Hall, w stolicy Wielkiej Brytanii, gdzie podczas BBC Proms (kultowe koncerty promenadowe muzyki klasycznej, zorganizowane po raz pierwszy w 1895 r.) zaśpiewał dla 6 tys. osób. W pamięci zapisał mu się też koncert w Los Angeles. – Byłem okropnie niewyspany – wspomina. – Dwa dni wcześniej przyleciałem z Londynu na koncert do Chapel Hill w Karolinie Północnej. Wieczorem miałem zaśpiewać mojego pierwszego Orfeusza w życiu. Na kilka minut przed koncertem dyrygent sir John Eliot Gardiner zobaczył, że nie wyglądam na wypoczętego, i żeby troszkę mnie ożywić, powiedział: „Krystianie, śpiewaj dobrze, bo dziś zdecyduję, kto będzie moim Orfeuszem w Nowym Jorku”. Byłem tym na tyle oszołomiony, że z samego koncertu nie pamiętam zbyt wiele. Ale musiało być nieźle, ponieważ kilka dni później stałem na scenie Carnegie Hall jako Orfeusz.

Z jawora do wielkiego świata

Jego wędrówka do Carnegie Hall zaczęła się od Operetki Wrocławskiej, do której jako dziecko jeździł tak często, że niektóre przedstawienia znał na pamięć. – Do teraz jestem wdzięczny rodzicom, że wprowadzili mnie w świat opery „bezboleśnie”. Dla kilkuletniego dziecka nawet najpiękniejsze melodie bez zrozumienia tekstu tracą swój urok po trzech godzinach słuchania – mówi. Przejście z operetki do opery było w jego przypadku łagodne. Nie tylko zachwycał się, słuchając, ale też próbował swoich sił jako śpiewak. Pierwszy występ? Jako kilkulatek na rynku rodzinnego Jawora. – Niewiele z tego pamiętam, ale widziałem nagranie tego koncertu. Wyglądam na nim na bardzo szczęśliwego. To się nie zmieniło przez lata. Dziś na scenie też tak wyglądam i tak się czuję – mówi. Pierwsza profesjonalnie wykonana opera, którą się zachwycił, to „Tosca” Giacoma Pucciniego. Do dziś stawia ją najwyżej. – W czasie studiów w Mediolanie miałem zwyczaj chodzić po zajęciach pod La Scalę ze słuchawkami na uszach. Siadałem rozmarzony pod rzeźbą przedstawiającą Leonarda i słuchałem „Toski”. Pamiętam moment, kiedy podczas takiego słuchania zorientowałem się nagle, że rozumiem każde słowo tekstu. Wtedy muzyka stała się nie tylko piękna, ale miała dla mnie sens dramaturgiczny. Upewniłem się wtedy, że chcę być częścią tego fascynującego świata – mówi. I to mu się udało dzięki ciężkiej pracy i wytrwałości – ukończył wymagające studia na Akademii Muzycznej we Wrocławiu, Conservatorio G. Verdi w Mediolanie oraz w Accademia Internazionale della Musica di Milano. A także dzięki dobrym wzorcom, bo ogląda się tylko na najlepszych. Mistrzowie? Numer jeden od lat jest ten sam: Luciano Pavarotti. – Kiedy dostałem nagranie „Turandota” Giacoma Pucciniego z nim w roli Calafa, zasypiałem i wstawałem przy arii „Non piangere, Liu”. Jego głosu mogę słuchać bez końca. Podobnie Marii Callas czy Franca Corellego – mówi. Podziwia wielkich polskich śpiewaków: Jana Kiepurę, Teresę Żylis-Garę, Wiesława Ochmana czy Ryszarda Karczykowskiego. Jest fanem Piotra Beczały. Kiedyś w samolocie do Mediolanu poznał matkę tego ostatniego i został zaproszony na obiad do rodziców Piotra, a on sam przekazał mu telefoniczne pozdrowienia. Dla młodego studenta był to wymarzony prezent od losu.

Praca w operze

Czas studiów ma już oczywiście za sobą. Dzisiaj jest człowiekiem w drodze. Bywa, że śniadanie je w jednym kraju, kolację – w innym. Spędza w hotelach dziesięć miesięcy w roku. Ale kiedy jedzie na wakacje, to już pod ich koniec nie może się doczekać nowej produkcji. Jego żona, Natalia Rubiś, jest również śpiewaczką operową, więc doskonale rozumie charakter tej pracy. Czasami nie widzą się przez długie tygodnie, a czasami spotykają się w pół drogi między miastami, gdzie akurat śpiewają. – Ogromnie ważne przy takim trybie życia jest umieć powiedzieć „nie” w pracy. W tym roku było kilka samotnych tygodni, ponieważ moja żona studiuje na Yale University w Stanach Zjednoczonych, więc czasem nawet weekendowy wypad nie zawsze jest możliwy. Owszem, Skype pomaga, ale nigdy nie zastąpi kolacji we dwoje – mówi Krzeszowiak. Dodaje, że przyjaźnie też niełatwo mu utrzymać. Praca w operze to nie tylko małe i wielkie radości. To zawód wykonywany „na żywo”, a więc na końcowy efekt wpływa wiele czynników: od zmęczenia przez humor po stan zdrowia. Ale też choćby charakter szefa. Jak w każdej innej pracy, tyle że w tej są większe emocje i silniejsze napięcie. – Kiedyś zostałem zaproszony do współpracy przez wybitnego dyrygenta, znanego również z porywczego charakteru. Po trzech dniach prób i trzech nieprzespanych nocach zadzwoniłem do żony, mówiąc, że zamierzam zrezygnować z występu i wrócić do domu – mówi. Natalia jeszcze w trakcie rozmowy kupiła bilet lotniczy. Nazajutrz byli już razem. Dyrygent, który od tamtego czasu żonę Krzeszowiaka nazywa „aiuto morale” (wsparcie moralne), złagodniał, a ich współpraca trwa do dziś. Nieprzespane noce i nadwątlona wiara w siebie były także efektem miażdżących recenzji po zaśpiewaniu – paradoksalnie! – wyjątkowo udanego cyklu koncertów z finałem w Krakowie. Prasy niemiecka, francuska i węgierska piały z zachwytu. Polscy krytycy stwierdzili, że Krzeszowiak, choć starał się, nie nadaje się do baroku. Z letargu wyrwał go ponownie sir John Eliot Gardiner, który zaprosił go na koncerty w Wersalu i Barcelonie. Chwilę później z Rinaldo Alessandrinim śpiewał już Bacha w Filharmonii Berlińskiej, a Giovanni Antonini zaproponował mu koncerty z Il Giardino Armonico, mediolańskim zespołem muzyki dawnej. Teraz nie podchodzi już tak emocjonalnie do krytyki. Ma poważny dorobek płytowy, mnóstwo pochwalnych recenzji. Zna swoją wartość.

YouTube i prysznic

Dotychczas ukazało się kilkanaście płyt z udziałem Krzeszowiaka, a kilka czeka na wydanie. Na sklepowe półki właśnie trafia krążek z duetami miłosnymi „Kochaj mnie”, który nagrał z żoną. Nie chce się ograniczać wyłącznie do zagorzałych fanów opery, stara się nawiązać kontakt z szerszą grupą słuchaczy dzięki takim projektom jak „Co-Opera”. To płyta, którą nagrał z Justyną Reczeniedi. Łączą na niej śpiew operowy z aranżacjami ocierającymi się o pop. Jak każdy muzyk odczuwa zmianę w dystrybucji muzyki. Także jego fani coraz częściej zamiast po kompakt sięgają po Spotify i YouTube’a. Na szczęście w odróżnieniu choćby od koncertów pop wykonania na żywo muzyki klasycznej nie da się zastąpić żadnym nagraniem. Wierzy więc, że opera przetrwa. Uważa, że wyśpiewywane w niej historie przenoszą nas do świata marzeń z dzieciństwa, który zatraciliśmy w dorosłej, pełnej kłopotów codzienności. – Pamiętam przedstawienie, na którym usiadłem obok mężczyzny, który wyglądał jakby przed chwilą wrócił z rave party. Nosił koszulkę z radosnym napisem „Just Do It”, spod której wylewał się wytatuowany smok i okalał szyję tego muskularnego miłośnika mocnych wrażeń. Pod koniec finału „Cyganerii” Giacoma Pucciniego jego twarz była kompletnie zalana łzami – mówi. W tej wierze upewnia go także widok śmiejących się jak dzieci mężczyzn pod krawatami na „Weselu Figara” Mozarta.

Krzeszowiak uważa, że opera otoczona jest fałszywymi stereotypami, jak choćby ten, iż jest robiona przez gejów dla gejów. Dziś można się z takich opinii co najwyżej pośmiać. W jego branży spotykają się zarówno przedstawiciele mniejszości seksualnych, jak i heteroseksualiści – i na scenie, i na widowni. Sam nie spotkał się z przypadkami lobbowania ani dyskryminacji ze względu na orientację seksualną, a z kolegami po fachu żyje dobrze. Nie ukrywaliby tego przed nim. Ma jednak świadomość, że i w tym zawodzie zdarza się robić karierę przez łóżko. Ta nie trwa jednak długo, bo w operze talent weryfikuje się jak nigdzie indziej. Nieuzdolnieni odpadają, bo nikt nie zaryzykuje fiaska produkcji, w której szwankuje któryś z głosów. Problemem jest co innego – problemem są dotacje na kulturę. Te państwowe są skrupulatnie obcinane, prywatni sponsorzy nie są zaś zachęcani do mecenatu ulgami podatkowymi. Nie tylko w Polsce. – Dziś dyskutuje się we włoskim senacie nad prywatyzacją teatrów operowych. Zdaniem władzy skoro teatry nie są w stanie zarabiać lub wyjść na zero, to trzeba je albo sprywatyzować, albo zamknąć. To tak jakby powiedzieć o fontannie di Trevi, że skoro nie jest w stanie zarobić na wodę, to trzeba ją zamknąć – mówi. Zwraca też uwagę na konsekwencje niedawnego zamknięcia Gliwickiego Teatru Muzycznego, z którego zwolniono doskonałych artystów, grających niemal za każdym razem przedstawienia dla pełnej sali. Sam na jego deskach występował w roli hrabiego Almavivy w „Cyruliku sewilskim” Gioacchina Rossiniego. Mimo że petycję o ratowanie teatru podpisało 10 tys. osób, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie zareagowało. – Trudno jest mi się pogodzić z tym, że ludzie, którzy poświęcili lata swojego życia, pracując często za niskie stawki, i którzy nie mogli zmienić miejsca zamieszkania, bo chcieli nadal uprawiać ukochany zawód w ukochanym miejscu, zostali zapomniani. Działając w ten sposób, pozbędziemy się z kraju operowej elity, bo nikt nie będzie chciał ryzykować zapomnienia w ojczyźnie. Najlepsi odetną się od Polski, uciekną za granicę – przestrzega. Sam o ojczyźnie nie zapomina. Wraca tak często, jak to możliwe, chętnie też daje w kraju koncerty i angażuje się w nadwiślańskie produkcje. Jeśli w samolocie lub pociągu usłyszycie kiedyś śpiewającego, przystojnego faceta, to może być on. Bo śpiewa wszędzie – w przestrzeni prywatnej i publicznej. Najchętniej pod prysznicem. Ale tam już śpiewa każdy repertuar. Nawet ten, który nie powinien nazywać się repertuarem. 

Okładka tygodnika WPROST: 32/2016
Więcej możesz przeczytać w 32/2016 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • Wojciech. IP
    Uczyłem się z Krystianem jako kilkulatek w Jaworskim Ognisku Muzycznym. Po koleżeńsku rozswiecił potem (99') swoim pięknym, młodym jeszcze głosem mury kościoła na moim ślubie... Teraz słucham jego dojrzałego, wspanialego i wypracowanego ciężką pracą głosu przy każdej możliwej sytuacji wspominając dzieciństwo.
    Wspaniała kariera wspaniałego człowieka.....

    Spis treści tygodnika Wprost nr 32/2016 (1748)

    • Partnerzy we frankowym przekręcie 7 sie 2016, 20:00 Symbole i pojedyncze decyzje, a nie wyborcze tyrady i gospodarcze strategie, decydują ostatecznie o historycznej ocenie rządu. Tak jak nacjonalizacja OFE więcej powiedziała nam o państwie Platformy Obywatelskiej niż wszystkie obietnice Tuska, tak ustawa frankowa może być tym,... 3
    • Ratowała tonących uchodźców. Teraz będzie ich reprezentować w Rio 7 sie 2016, 20:00 18-letnia pływaczka Yusra Mardini pojawi się na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro, chociaż planowała start dopiero za cztery lata. Uciekinierka z Syrii wystąpi w barwach utworzonej wyjątkowo w tym roku reprezentacji uchodźców.... 8
    • Zdarzyło się jutro 7 sie 2016, 20:00 Kurs im. Kurskiego, odwołanie odwołania i barykady z parawanów, czyli nasz Duda dance. 12
    • Próba zrzucenia odpowiedzialności za zbrodnie 7 sie 2016, 20:00 Niemiecka telewizja zamierza udowodnić przed sądem, że polscy partyzanci podczas II wojny światowej pomagali Niemcom mordować Żydów. To próba napisania historii Holocaustu na nowo. 14
    • Gdzie naród, a gdzie Rzesza? 7 sie 2016, 20:00 Mit o tym, że naród niemiecki i Rzesza to dwie zupełnie różne rzeczy, pozwala gładko prześlizgiwać się naszym sąsiadom nad niewygodnymi fragmentami własnej historii. 16
    • Świadków wkrótce zabraknie 7 sie 2016, 20:00 Dopóki żyją świadkowie, trwa pamięć o historii, choćby mieli po dziewięćdziesiątce. Zahartowani w czasie wojny starsi państwo potrafią upomnieć się o swoje. Najczęściej zresztą nie jest to żadne tam „ich”, tylko narodowe, wspólne. 17
    • Kurski dostał od nas żółtą kartkę 7 sie 2016, 20:00 Nie ma dziś w TVP szczucia na całe grupy Polaków, a było – mówi „Wprost” Joanna Lichocka, posłanka PiS, członkini Rady Mediów Narodowych. 18
    • Grzegorz łapie PO za twarz 7 sie 2016, 20:00 Okres zmian personalnych w Platformie się nie skończył. Dla tych, którzy nie zastosują się do zasad Schetyny, nie będzie litości. Na cenzurowanym są kolejni politycy. Inni sami rozważają odejście z partii. 22
    • Wszystkie grzechy narodowców 7 sie 2016, 20:00 Są głośni i widoczni, mają swoją reprezentację w Sejmie, a mimo to nie są w stanie wyjść z politycznej niszy, w której utknęli. 24
    • Wszystkie grzechy narodowców 12 sie 2016, 6:52 Są głośni i widoczni, mają swoją reprezentację w Sejmie, a mimo to nie są w stanie wyjść z politycznej niszy, w której utknęli. 24
    • Będziemy żyć jak Włosi 7 sie 2016, 20:00 Po pół roku czekania rząd w końcu wyłożył karty na stół. Wreszcie poznaliśmy treść planu Morawieckiego. Na ponad 200 stronach wicepremier uszył nową wersję Polski. Ma nam się żyć lepiej. Mniej więcej tak jak teraz Włochom. Pytanie, na ile ta wizja jest realna. 29
    • Gdzie się podział zdrowy rozsądek? 7 sie 2016, 20:00 Mamy rekordowo niskie bezrobocie i pracodawcy biją na alarm: brakuje rąk do pracy. Dotkliwy deficyt panuje w rolnictwie, a ratują nas pracownicy z Ukrainy. Co w tym czasie powinien robić rząd? Cieszyć się, zachęcać, stwarzać warunki…... 35
    • Nowe rozdanie w Kościele 7 sie 2016, 20:00 Biskupi Grzegorz Ryś i Marek Solarczyk to – po Światowych Dniach Młodzieży – wschodzące gwiazdy polskiego Kościoła. 36
    • Wakacje z luksusem 7 sie 2016, 20:00 W wakacyjnym cyklu „Wprost” polecamy dziesięć niezwykłych miejsc, w których osobiście można się przekonać, co to znaczy luksus. 38
    • AdBlue – istotny dodatek 7 sie 2016, 20:00 Coraz więcej samochodów z silnikami Diesla ma pod klapką wlewu paliwa także drugi, mniejszy, korek. To zbiornik płynu AdBlue. Jego zadaniem jest ograniczenie emisji tlenków azotu, uważanych za znacznie bardziej szkodliwe od tlenku węgla. 44
    • Radość ze sportu. Odkryj nowe pasje z BMW 7 sie 2016, 20:00 Żagle, a może golf? Letnie dni to doskonały czas, aby sprawdzić się w nowym sporcie lub poprawić dotychczasowe umiejętności pod okiem certyfikowanego instruktora. 45
    • Zostań mistrzem publicznych wystąpień 7 sie 2016, 20:00 Boisz się publicznych wystąpień, przed prowadzeniem szkolenia drżą ci ręce? Trener retoryki dr hab. Jacek Wasilewski wskazuje ścieżkę, która poprowadzi cię do sukcesu. Tylko sześć kroków! 46
    • 25 sposobów na długie i zdrowe życie 7 sie 2016, 20:00 Winston Churchill, zapytany o to, jak zachował sprawność umysłową do późnej starości, odpowiedział: „Absolutely no sports” (absolutnie zero sportu). Lekarze podważają dziś słuszność tej opinii. I podpowiadają, jak żyć długo i zdrowo. 48
    • Jesteśmy tym, co jemy 7 sie 2016, 20:00 Odpowiednią dietą można uzyskać efekty porównywalne nawet z terapią farmakologiczną – mówi dr n. med. Edyta Biernat-Kałuża. 50
    • Kiedy przedsionki migoczą, niszczą serce i mózg 7 sie 2016, 20:00 Ponad 90 proc. chorych z migotaniem przedsionków jest zagrożonych udarem niedokrwiennym mózgu, który może się skończyć zgonem. Udaru doznaje co szósta nieleczona osoba. 20-25 proc. pacjentów z migotaniem przedsionków nie wie ani o chorobie, ani o poważnym ryzyku zagrożenia... 52
    • Szansa na życie 7 sie 2016, 20:00 Każdego roku udarów mózgu doświadcza w Polsce 80 tys. osób. Aż 90 proc. stanowią udary niedokrwienne. Właśnie pojawiła się przełomowa metoda ich leczenia. 54
    • Rośliny w proszku – samo zdrowie 7 sie 2016, 20:00 Chilli, szafran, baobab, maca, lucuma to naturalne suplementy diety. I choć ich nazwy brzmią nieco egzotycznie, bez większego trudu kupimy je, w sproszkowanej postaci, w naszych sklepach. Warto mieć je w kuchennej szafce! 55
    • Ortopedia XXI wieku 7 sie 2016, 20:00 O tym, jak zachować sprawność ruchową do późnych lat, mówi Michał Szyszka, ortopeda z Centrum Medycznego Gamma w Warszawie. 56
    • Cenne poczucie bezpieczeństwa 7 sie 2016, 20:00 Na kradzież w domu czy mieszkaniu jesteśmy narażeni cały rok. Jednak w wakacje nasze miejsce zamieszkania dłużej pozostaje bez opieki. Włamanie skutkuje zaś nie tylko stratami materialnymi, ale jest także dużym przeżyciem emocjonalnym. Na szczęście nie brakuje sposobów... 58
    • Milion polo 7 sie 2016, 20:00 Branża muzyki lekkiej, łatwej i przyjemnej to żyła złota, która z roku na rok się rozrasta. Topowy zespół disco polo w Polsce może zarobić rocznie nawet milion dolarów. 60
    • Ile zarabiają muzycy disco polo? "Woodstockiem tej branży jest festiwal w Ostródzie" 20 sie 2016, 15:52 Branża muzyki lekkiej, łatwej i przyjemnej to żyła złota, która z roku na rok się rozrasta. Topowy zespół disco polo w Polsce może zarobić rocznie nawet milion dolarów. 60
    • Gaz-mat 7 sie 2016, 20:00 Rząd PiS właśnie rozpoczął wojnę z wyłudzeniami VAT w obrocie paliwami. Amunicji ma tyle, że może nie obyć się bez przypadkowych ofiar. Ale jest też szansa, że paliwowa szara strefa znacznie się skurczy. 64
    • Ogryzek dla frankowiczów 7 sie 2016, 20:00 Prezydent się pomylił” – to pierwsze słowa frankowiczów, którzy po miesiącach prac wreszcie zobaczyli prezydencki projekt ustawy pomocy dla kredytobiorców walutowych. Nie będzie żadnego przewalutowania kredytów. Nie będzie... 66
    • Jak potoczy się wojna z Rosją 7 sie 2016, 20:00 Putin będzie potrzebował około tygodnia na zajęcie wschodniej Polski i nie zawaha się przed uderzeniem nuklearnym w Warszawę lub Berlin, żeby powstrzymać odsiecz NATO – mówi gen. Richard Shirreff, współautor raportu na temat sposobów uniknięcia rosyjskiej inwazji na wschodniej... 71
    • Kto rozbije bank? 7 sie 2016, 20:00 Kandydaci na prezydenta USA walczą ze sobą nie tylko na słowa, ale ścigają się też na wielkość funduszy wyborczych. Dotąd to Hillary Clinton była w tej konkurencji najlepsza. 74
    • Państwo zaginionych dzieci 7 sie 2016, 20:00 Każdego roku w Chinach kilkadziesiąt tysięcy dzieci znika bez śladu. Większość z nich nigdy już nie wróci do domu. 76
    • Wiwat niedojrzałość 7 sie 2016, 20:00 Obok tych dla dzieci i tych dla całej rodziny w kinach czasem pojawia się trzeci rodzaj filmów animowanych. Ale uwaga – z wyraźnym przeznaczeniem: tylko dla dorosłych! 78
    • Upiornie zdolny w operze 7 sie 2016, 20:00 Ma już za sobą występy w Royal Albert Hall, La Scali, Carnegie Hall, Covent Garden, czyli zaśpiewał tam, gdzie liczący się artysta operowy powinien wystąpić. Polski tenor Krystian Adam Krzeszowiak odnosi sukces za sukcesem, a znawcy przewidują, że przed nim naprawdę wielka... 81
    • Allen i beton z owsianki 7 sie 2016, 20:00 Granie czarnych charakterów jest zdrowe, bo wszyscy mamy mroczne obszary w swoich głowach i szansa na ich bezpieczną eksplorację to błogosławieństwo – mówi „Wprost” Corey Stoll, aktor w Polsce najlepiej znany z roli Petera Russo w serialu „House of Cards”. Na swoim koncie ma... 84
    • Jak cenzor został recenzentem 7 sie 2016, 20:00 Polscy naukowcy wprowadzili do nauki nowy termin – recenzja cenzorska. Ten nowy gatunek nobilituje zawód powszechnie w demokracji pogardzany. W warunkach demokratycznych również doświadczamy cenzury wydawców, redaktorów naczelnych i autocenzury. Czy oni też stosują recenzje... 88
    • Rewolucja na wodzie i pod wodą 7 sie 2016, 20:00 Drony zdobyły już przestworza i żadna nowoczesna armia nie może się bez nich obyć. Teraz czas na bezzałogowce w oceanach. 90
    • Cadykowie i biskupi 7 sie 2016, 20:00 W lubelskiej szkole rabinicznej zaczyna się strajk,część studentów sprzeciwia się wyborowi nowego cadyka. Kiedy do akcji wkracza policja, w rytualnej łaźni zostają znalezione zwłoki samobójcy. Tak zaczyna się ósmy z serii... 92
    • Pogodna energia 7 sie 2016, 20:00 Kathleen Hanna to niegdyś ikona feministycznej, awangardowej muzyki punk z dość poszarpaną karierą, głównie z powodu choroby. Ten album, druga płyta jednego z jej trzech zespołów – mimo wyraźnego pazura – zawiera muzykę znacznie... 94
    • Wyluzowane mamy 7 sie 2016, 20:00 Jeśli oglądaliście „Kac Vegas”, wiecie, jakiego humoru można się tu spodziewać. Scenariusze do tych filmów popełnił bowiem ten sam duet twórców – Jon Lucas i Scott Moore. Przy „Złych mamuśkach” panowie zdecydowali zająć... 95
    • Superszybka zabawka 7 sie 2016, 20:00 Z punktu widzenia użyteczności mini cooper S jest właściwie pozbawiony sensu. Aby do niego wsiąść, trzeba się porządnie wygiąć, a potem ma się wrażenie, że siedzi się niemal na asfalcie. No i miejsca na tylnej kanapie nie jest za... 96
    • Bardzo górna półka 7 sie 2016, 20:00 Lg w tym roku zaszalał. Nowa linia telewizorów OLED powala. To już nie telewizor, ale dzieło sztuki. I mamy z czego wybierać. Dostępne są cztery modele oznaczone literami – B6 jako wersja podstawowa, C6, E6 i flagowy G6. Różnią się... 97
    • Niewdzięczność Januszów 7 sie 2016, 20:00 Zaczęło się niby niewinnie. Celebrytka Agata Młynarska pojechała nad polskie morze i zobaczyła Januszów znajdujących się w „zaawansowanej piwnej ciąży”. Poczuła obrzydzenie. 98

    ZKDP - Nakład kontrolowany