Pan Tao

Pan Tao

Tao Ngoc Tu sprzedaje w Polsce miesięcznie 10 mln sztuk zupek z torebki
Tao Ngoc Tu sprzedaje w Polsce miesięcznie 10 mln sztuk zupek z torebki / Źródło: MAREK WIŚNIEWSKI / PULS BIZNESU / FORUM
Przyjechał, zobaczył i zarobił. Wietnamczyk Tao Ngoc Tu wybudował nad Wisłą biznes wart kilkaset milionów złotych. Wszystko dzięki chińskim zupkom, które tak naprawdę pochodzą z Japonii.

Z Tao Ngoc Tu trudno się umówić na spotkanie. – Szef jest w egzotycznej podróży służbowej. Tam jest inna strefa czasowa. My tu pracujemy, a on jeszcze śpi – wyjaśnia jeden z pracowników Wietnamczyka. W firmie mówi się o nim po prostu pan Tao – wietnamski emigrant z polskim paszportem, który dał Polakom pierwszą zupkę z torebki. Dzisiaj takich zupek sprzedaje u nas 10 mln sztuk miesięcznie. A to mniej niż połowa tego, co produkują jego fabryki na Dalekim Wschodzie. Przyjechał do Polski z komunistycznego Wietnamu, żeby u nas uczyć się podstaw kapitalizmu. I nauczył się go tak dobrze, że jako pierwszy emigrant z 200 mln zł wskoczył w 2009 r. na 93. miejsce listy 100 najbogatszych „Wprost”. Dzisiaj znów wraca na czołówki gazet, bo swój orientalny biznes chce przekuć w imperium i szuka inwestora. Polski rynek jest już dla niego za mały, więc zupki, sosy i grzybki spod marki TaoTao zamierza sprzedawać na czterech kontynentach.

PEREŁKA Z WIETNAMU

W Polsce pojawił się na początku lat 80. Zaliczył komunistycznego Erasmusa, jak można było wtedy nazwać program wymiany studenckiej między zaprzyjaźnionymi socjalistycznymi krajami. Trafił na Wydział Mechaniczno-Technologiczny Politechniki Gdańskiej. Studia zaczynał akurat na trzy miesiące przed wprowadzeniem w Polsce stanu wojennego. Ale wiedział, że za pięć dolarów miesięcznie w Gdańsku nie wyżyje – tyle wynosiło jego stypendium. Zaczął więc myśleć nad własnym biznesem. W wywiadach opowiada, że pomysł przyszedł mu do głowy całkiem przypadkiem. Odwiedził jubilera z Trójmiasta, gdzie spodobała mu się jedna błyskotka. Okazało się, że to masa perłowa, czyli wewnętrzna warstwa muszli niektórych małżów i ślimaków. Już wieki temubyła używana jako element dekoracyjny. W Polsce to była egzotyka. Jubiler skupował tworzywo po 60 dolarów za kilogram. W Wietnamie masa ta jest bardzo popularna. Zdobi się nią pałeczki do jedzenia, obrazy, papierośnice. Tao Ngoc Tu wpadł więc na pomysł, żeby trochę wykorzystać kontakty z wietnamską rodziną i zacząć masę perłową sprowadzać do Polski. Po kilku miesiącach listownych ustaleń z bratem rodzina w końcu wysłała mu pierwszą paczkę z Wietnamu. W środku 6 kg masy perłowej. Wietnamczyk mógł zarobić 360 dolarów. Nieźle jak na tamte czasy. Średnia pensja w Polsce wynosiła ok. 11,6 tys. zł, czyli mniej więcej 30 dolarów po kursie z czarnego rynku. Kiedy on kończył studia, w Polsce kończył się PRL. Zaoszczędzonych pieniędzy nie zainwestował w karierę inżyniera po politechnice, a przedsiębiorcy z kolejnym pomysłem na biznes. W 1990 r. otworzył restaurację wietnamską Tao-Tao, jedną z pierwszych knajp w Polsce serwujących kuchnię dalekowschodnią. Powstała w Gdańsku, a wokół niej dziesięć kolejnych. Ale było mu mało. – Restauracja była małym biznesem, a ja wierzyłem, że handel zagraniczny pozwoli mi stworzyć duży biznes – mówił w wywiadzie. I tak powstał Tan-Viet, spółka, która zajmowała się importem wszystkiego, co wietnamskie: zupek w torebkach, sosów, przypraw, nawet ubrań. Ale na początku nie szło już tak łatwo jak z masą perłową dla gdańskiego jubilera.

CHIŃSKA ZUPKA Z JAPONII

Dzisiaj jest polskim królem chińskich zupek, ale droga na tron prowadziła przez ciernie. Kiedy w latach 90. sprowadził do Polski pierwszą zupkę w papierowym kubeczku, musiał się nieźle nagimnastykować, żeby ktokolwiek chciał ją od niego kupić. Sklepikarze macali szeleszczące opakowanie z suchym makaronem w środku i oddawali Tao z powrotem. Ale on chciał towar za wszelką cenę sprzedać. Choćby sam. Pierwszym klientem były gdańskie delikatesy. Wspomina, że kierownik sklepu nie chciał uwierzyć, że w pudełku znajduje się zupa, którą można przygotować w parę minut. I to bez garnka. 

Tao poszedł z nim o zakład: jeżeli kierownik nie zrobi zupy w mniej niż pięć minut, to towar zabierze. Jeżeli się uda, będzie jego pierwszym klientem. I to był pierwszy sukces młodego biznesmena z wietnamskim paszportem. Pierwsza partia towaru poszła. Kolejne sprowadzał z wietnamskiej firmy Vifon. Założyło ją w 1963 r. 14 przedsiębiorców, którzy kilka lat później prowadzili już trzy zakłady produkujące zupy błyskawiczne. Te nie są wietnamskim, ale japońskim wynalazkiem. Na pomysł stworzenia zupy w papierku wpadł w 1958 r. Japończyk Momofuku Andō. Zaraz po drugiej wojnie światowej Japonia miała problemy z wyżywieniem swoich mieszkańców. Japończycy nie jedli makaronu czy ryżu, tylko pszenny chleb, który w hurtowych ilościach dostarczali im Amerykanie. Makaronu było za mało, bo tamtejsze fabryki miały zbyt niskie moce produkcyjne, żeby wyżywić cały kraj. Andō po miesiącach prób stworzył więc własny makaron. Już ugotowany, a później wysuszony. Po zalaniu wrzątkiem ożywał w ciągu kilku minut. Ale na początku wynalazku Japończyka nie traktowano jako taniego dania, tylko produkt luksusowy. Porcja kosztowała ok. 35 jenów, czyli w tamtych czasach nawet sześć razy drożej niż zwykła porcja udonu albo soby, tradycyjnych odmian japońskiego makaronu. Dopiero po tym, jak w latach 70. Andō zamknął swoją potrawę w plastikowym kubku, ceny błyskawicznych zupek spadły. 

Zaczął się światowy boom. W zeszłym roku na całym świecie sprzedano ponad 97 mld opakowań zupek instant – pokazują statystyki Światowego Stowarzyszenia Zup Błyskawicznych. Najwięcej jedzą ich Chińczycy (40 mld), mieszkańcy Indonezji (13,2 mld) i Japonii (5,5 mld). W Unii Europejskiej najwięcej zupek zaraz po Brytyjczykach jedzą... Polacy. Rocznie kupujemy ich 310 mln sztuk. I nawet przy całej modzie na zdrową żywność, sport i dbanie o sylwetkę konsumpcja wcale nie spada, tylko corocznie rośnie. W 2013 r. kupiliśmy 260 mln opakowań. Rok później 300 mln. W największym stopniu to zasługa pana Tao, który wśród konkurentów ma m.in. Knorra, należącego do giganta, jakim jest Unilever. Gość z czerwonego Wietnamu szybko poznał wszystkie blaski i cienie kapitalizmu. 

W Polsce przyszło mu walczyć z egzotyczną – jak dla nas – konkurencją. Nad Wisłę sprowadziły się firmy z Korei Płd. i Tajlandii, które miały bardziej rozpoznawalne marki zupek niż jeszcze wtedy nieznany Vifon. Ale za swoje produkty kazały sobie płacić więcej, więc wojnę handlową z panem Tao przegrali. Ten zaczął być głównym dystrybutorem wietnamskich produktów w największych sieciach handlowych w kraju. Z racji na niską cenę główną klientelą stali się studenci, którzy w portfelu pieniędzy mają zawsze za mało. Obok znanych już vifonów zaczął oferować inne produkty. Sosy, makarony, grzyby, owoce, przekąski spod marki TaoTao. Na początku działalność dystrybucyjną prowadził w Pruszczu Gdańskim, a w 2002 r. roku firma przeprowadziła się do nowego kompleksu w nieodległym Łęgowie. Biznes szedł tak dobrze, że Tao Ngoc Tu w 2005 r. przejął swojego własnego dostawcę, czyli wietnamskiego Vifona. Ale w tym samym roku stanął wobec innego niż biznesowy problemu.

MARZENIE O IMPERIUM

W 2005 r. gdańska prokuratura na wniosek generalnego inspektora informacji finansowej wszczęła postępowanie wobec Tao Ngoc Tu. Zarzuty były ciężkie: udział w kradzieży i wypranie ponad 7 mln zł na szkodę firmy. Śledczy zaczęli badać przepływy finansowe spółki, kontakty i powiązane z nią firmy, tworzone przez małżonków lub krewnych. Według nich na różnych malwersacjach finansowych tracił należący do pana Tao Tan-Viet, grupujący wszystkie najważniejsze interesy biznesmena. A ten postanowił opuścić Polskę, obiecując, że wróci, jeżeli dostanie list żelazny. Kiedy przeciw panu Tao toczyło się postępowanie, przez polską prasę przewalały się kolejne artykuły o wietnamskiej mafii. Mówiło się, że Wietnamczycy nie tylko prowadzą tutaj restauracje i handlują żywnością, ale mają też własne organizacje przestępcze. Tao został ostatecznie uniewinniony w marcu 2011 r. Zarzuty prokuratury upadły przed sądem. Sędzia Edyta Frycz mówiła w uzasadnieniu wyroku, że zarzut prania brudnych pieniędzy był niesłuszny, bo pieniądze, którymi obracała firma, nie pochodziły przecież z przestępstwa. „To ogromna satysfakcja, ten wyrok oczyszcza moją osobę i pracowników z tych absurdalnych zarzutów, to była wielka pomyłka prokuratury” – powiedział wietnamski przedsiębiorca. 

Dzisiaj prowadzi biznes przynoszący 400 mln zł przychodów rocznie. Polskie hity to od lat niezmiennie Kurczak Złoty i Kurczak Curry. Ale Polacy chcą jeść zdrowiej, pan Tao wprowadził więc serię produktów bezglutenowych oraz o obniżonej kaloryczności, jak na przykład makaron Konjac. Jego głównym składnikiem jest rozpuszczalny w wodzie błonnik, pochodzący z korzenia rośliny o nazwie konjac, rosnącej w Japonii. Produkty pana Tao wytwarza się w dwóch zakładach produkcyjnych w Wietnamie. Ma jeszcze polską fabrykę, gdzie produkuje wkładki mięsne do niektórych dań błyskawicznych. W Wietnamie i Polsce zatrudnia łącznie 2 tys. osób. Sprzedaje też w innych krajach Unii i... na Kubie. Tam swoje produkty oferuje pod marką Polka. Chciałby rozwijać się nadal, więc myślał o wejściu na giełdę, skąd mógłby zebrać potrzebny kapitał. Ma wizję: chce przeistoczyć swój biznes w międzynarodowe imperium polsko-wietnamskie. W ciągu najbliższych pięciu lat planuje sześciokrotny wzrost przychodów do 2,4 mld zł. Produktów nie chce sprzedawać już tylko na kilku, ale na 60 rynkach i czterech kontynentach. Żeby to zrobić, potrzebuje 400 mln zł. Szuka więc inwestora. Nieoficjalnie mówi się jednak, że w grę może wchodzić również sprzedaż firmy. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Pod lupą eksperta

Produkty recenzuje dr inż. Olga Paluchowska, dietetyczka, w TVP prowadzi program „Przez żołądek do zdrowia”.

Vifon Kurczak Złoty, zupa o smaku kurczaka łagodna 70 g

Cena: 1,19 zł

kluski (92,8%): mąka pszenna, tłuszcz palmowy, tapioka, sól, skrobia modyfikowana, cukier, stabilizatory: trifosforany, guma guar; substancje spulchniające: węglan potasu, węglan sodu; kurkuma, dodatki smakowe (7,2%): rafinowany olej palmowy, sól, cukier, wzmacniacze smaku: glutaminian monosodowy, guanylan disodowy, inozynian disodowy; maltodekstryna, pieprz, aromat (orzeszki ziemne), czosnek (1%), suszony por (1%), czerwona szalotka (0,5%), ekstrakt z kurczaka (0,36%), hydrolizat białka sojowego, barwnik: karmel, substancja przeciwzbrylająca: E 551, przeciwutleniacz: E 306 Produkt praktycznie nie ma wartości odżywczych, ponieważ w składzie ma głównie węglowodany pochodzące z ryżu, mąki pszennej, skrobi i cukru. Zawiera tłuszcze nasycone, a to najbardziej niekorzystna grupa tłuszczów. Dodatkowo wzmacniacze smaku, czyli sztuczne, chemiczne dodatki do żywności. I śladowe ilości przypraw. Produkt prawie nie zawiera białka, więc przyjmujemy puste kalorie, co podnosi poziom insuliny, wzrasta masa ciała i poziom cholesterolu.

Tao Tao, sos chili słodko-pikantny 175 ml

Cena: 6,49 zł

cukier (41%), czerwona papryka chili (21%), ocet, woda, czosnek, sól, modyfikowana skrobia z tapioki Ze składem nie jest najgorzej, bo mamy paprykę, ocet, trochę skrobi, a to dość naturalne składniki. Niestety przez dużą zawartość cukru organizm traktuje ten produkt jak zwykłe słodycze. Podnosi się poziom insuliny, co zwiększa naszą ochotę na węglowodany, powoduje że szybciej jesteśmy głodni, odczuwamy senność i zmęczenie. Wysoki poziom insuliny indukuje również stany zapalne, a nawet nowotworowe.

Groszek w polewie wasabi 140 g

Cena: 9,98 zł

prażony groszek (68,0%), mąka pszenna, cukier, mąka ryżowa, sos sojowy: nasiona soi, mąka pszenna, sól, olej palmowy, fruktoza, wasabi (0,3%), barwniki: E 141, E 100 Kolejny produkt wysokowęglowodanowy, który podnosi poziom insuliny i znowu chce nam się więcej jeść. Zawiera mąkę pszenną i soję, a wiele osób ma nietolerancje na te produkty. W składzie pojawia się też fruktoza – ten monocukier szybko przedostaje się do krwi i źle działa na pracę trzustki. Jeżeli musimy użyć cukru lepiej już stosować sacharozę – to dwucukier i organizm potrzebuje więcej energii, żeby rozdzielić go na dwie cząsteczki.

Okładka tygodnika WPROST: 36/2016
Więcej możesz przeczytać w 36/2016 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 36/2016 (1752)

  • Nie wstydź się, Polsko 4 wrz 2016, 20:00 Jednym ze sporów, który dzieli Polaków, jest to, czy powinniśmy się wstydzić za nasz kraj (i rodaków). Kiedy w ubiegłym roku wybuchła dyskusja dotycząca przyjęcia uchodźców, „Wstyd, Polsko, wstyd” brzmiało donośnie. Problem nie... 3
  • Dwa patriotyzmy 4 wrz 2016, 20:00 Jeszcze nigdy po 1989 r. politycy nie walczyli o pamięć tak brutalnie, jak obecnie. Nie jest to przypadek – po 27 latach od początku transformacji w dojrzały wiek wchodzi pokolenie, które nie pamięta PRL. Cała ich wiedza o żołnierzach... 3
  • Bezpłatne leki dla seniorów 4 wrz 2016, 20:00 Od 1 września ok. 3 mln Polaków w wieku ponad 75 lat może korzystać z więcej niż tysiąca bezpłatnych leków. Dzięki temu wydatki za leki seniorów mają spaść o ponad 40 proc. Na liście znajduje się 1129 produktów – to leki... 10
  • Zdarzyło się jutro 4 wrz 2016, 20:00 Wenecja w Warszawie, plaża w Gdańsku, czyli polewamy pod chmurką. 14
  • Nie podam się do dymisji 4 wrz 2016, 20:00 Moja rezygnacja oznaczałaby zarząd komisaryczny oraz wcześniejsze wybory. To niczego dobrego dla Warszawy nie przyniesie – mówi Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy. 16
  • O marszałku, który słucha jazzu 4 wrz 2016, 20:00 Rozumieją się bez słów: gdy Jarosław Kaczyński podczas obrad Sejmu krzywi się lub niecierpliwi, Marek Kuchciński natychmiast przykręca śrubę posłom opozycji – wyłącza im mikrofon, nie dopuszcza do głosu, udziela nagany. 20
  • Nie szalejcie z tym Biedroniem 4 wrz 2016, 20:00 Polskie społeczeństwo idzie w dobrą stronę. Gorzej z politykami – mówi 24
  • Dotacje na inwestycje w firmach 4 wrz 2016, 20:00 Przedsiębiorcy myślący o dofinansowaniu swoich inwestycji mają tej jesieni ręce pełne pracy. Jak grzyby po deszczu wyrastają kolejne nabory wniosków. 27
  • Jesień pod znakiem Smoleńska 4 wrz 2016, 20:00 Po blisko roku od przejęcia władzy przez PiS wraca sprawa katastrofy smoleńskiej. Zapowiadają się gorące spory między partią rządzącą a opozycją. 28
  • Prawda czasu, prawda ekranu 4 wrz 2016, 20:00 Film o katastrofie smoleńskiej – jakikolwiek by był – najprawdopodobniej stanie się powszechnie obowiązującą wersją tych wydarzeń. 30
  • Pigułka gwałtu atakuje 4 wrz 2016, 20:00 Pojawia się już nie tylko w klubach, ale też na domówkach i firmowych imprezach integracyjnych. Ofiarami pigułki gwałtu padają również mężczyźni. 32
  • Liczy się każda minuta 4 wrz 2016, 20:00 Pigułka gwałtu może być śmiertelna – ostrzega Katarzyna Futoma, diagnosta laboratoryjny, współautorka artykułu „Pigułka gwałtu – ile mamy czasu na potwierdzenie jej użycia”. 35
  • Jak Kora i Kalita dali nadzieję tysiącom ludzi 4 wrz 2016, 20:00 Kiedy znana osoba opowie, jak walczy, żeby pokonać nowotwór, korzystają na tym tysiące chorych. Rusza z miejsca sprawa refundacji czy rejestracji wyczekiwanego leku - czy naprawdę jest do tego potrzebna choroba kogoś powszechnie rozpoznawalnego? 36
  • Cena życia 4 wrz 2016, 20:00 Przez ostatnie 25 lat na służbie zginęło dwa razy więcej polskich policjantów niż żołnierzy. Śmierć wielu spośród nich wynika niestety z nieudolności państwa. 40
  • Zmotoryzowany powrót do szkoły 4 wrz 2016, 20:00 Wrzesień jest miesiącem nie tylko zapowiadającym jesienną aurę, ale również rozpoczynającym rok szkolny w tysiącach przedszkoli, podstawówek, gimnazjów i liceów. 44
  • Wielkie pudrowanie Polski 4 wrz 2016, 20:00 Były żubry, kościoły i wieżowce. W kolejnych reklamach Polski na świecie chcieliśmy udowodnić, że nie jesteśmy już tylko krajem wódki i kiełbasy. Nie wyszło. Rząd chce to zmienić. Za 100 mln zł. 46
  • Jak nas piszą, tak nas widzą 4 wrz 2016, 20:00 Polska jest na świecie słabo rozpoznawalna, a nasze atuty mało znane. Niestety zagraniczne media chętnie nagłaśniają rzekome polskie wady, a polska dyplomacja od lat biernie się temu przygląda. 49
  • Niemcy otwarte 4 wrz 2016, 20:00 Nasi zachodni sąsiedzi wymyślili sobie strategię promocji swojego wizerunku i konsekwentnie ją realizują. Streszczając: postawili przede wszystkim na kontakty międzyludzkie. 51
  • Pan Tao 4 wrz 2016, 20:00 Przyjechał, zobaczył i zarobił. Wietnamczyk Tao Ngoc Tu wybudował nad Wisłą biznes wart kilkaset milionów złotych. Wszystko dzięki chińskim zupkom, które tak naprawdę pochodzą z Japonii. 53
  • Puls Europy 4 wrz 2016, 20:00 Wrzesień, Krynica-Zdrój. To tu od ponad ćwierć wieku spotykają się przedstawiciele rządów państw, ekonomiści, działacze organizacji pozarządowych, przedsiębiorcy, dziennikarze i naukowcy. Tym razem pod hasłem: Europa w obliczu wyzwań – zjednoczeni czy podzieleni? 56
  • Nie idźmy tą drogą 4 wrz 2016, 20:00 Cieszymy się, że polska gospodarka jest w szóstce najszybciej rosnących w UE. Ponieważ jednak Polak malkontentem jest, szuka dziury w całym. A „dziura w całym” niestety jest. Polska gospodarka rozwija się bowiem w 2016 r. wolniej, niż... 60
  • Hossa Bessa 4 wrz 2016, 20:00 Wyścig zbrojeń w Kielcach W tym tygodniu rozpoczyna się XXIV Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego w Kielcach. To największe tego typu targi w tej części Europy. Na tegorocznej wystawie będzie można zobaczyć sprzęt pochodzący z 609... 61
  • Turcy ogrywają UE 4 wrz 2016, 20:00 Wystarczyła groźba puszczenia nowej fali migracyjnej do Europy, żeby Unia złagodziła swoje zastrzeżenia co do jakości tureckiej demokracji. Zniesienie wiz dla Turków jest coraz bardziej prawdopodobne. 62
  • Pojedynek na wizji 4 wrz 2016, 20:00 Już wkrótce w Stanach odbędzie się pierwsza z trzech prezydenckich debat telewizyjnych, która może zadecydować o losach kampanii. 66
  • Ideowe zgrzyty Republiki 4 wrz 2016, 20:00 Spór o burkini przerodził się we Francji z obyczajowego w polityczny. Pod pozorem plażowego stroju kryje się dyskusja o laicką tożsamość Francji podszyta pytaniem o to, jak integrować muzułmanów. 70
  • Prawdziwe auto moto 4 wrz 2016, 20:00 Autonomiczne samochody przemeblują światową gospodarkę. Wkrótce może zniknąć zawód taksówkarza i auta będziemy wynajmować, a nie kupować. 72
  • AR – wszystko i jeszcze więcej 4 wrz 2016, 20:00 Trudno ich nie zauważyć – młodych, a także wcale już nie takich młodych, ludzi przemierzających ulice miast ze wzrokiem utkwionym w ekranach smartfonów i sprawiających wrażenie, że widzą coś więcej niż pozostali. 75
  • Bunt komórek 4 wrz 2016, 20:00 Prawidłowo działający układ odpornościowy chroni przed zarazkami. Kiedy jednak zaczyna działać na naszą szkodę i atakuje własny organizm, pojawiają się choroby z autoagresji. Groźne i niekiedy nieuleczalne. 78
  • Nasz nowy sąsiad 4 wrz 2016, 20:00 Astronomowie odkryli najbliższą Układowi Słonecznemu skalistą planetę, na której może się znajdować życie. 80
  • Książka, której nikt nie przeczytał 4 wrz 2016, 20:00 Ma ponad pół tysiąca lat i nadal nie wiadomo, o co chodziło jego autorowi. Czy wypuszczenie na rynek setek kopii słynnego manuskryptu Wojnicza przyczyni się do rozwiązania zagadki, nad którą uczeni głowią się od pokoleń? 82
  • Zielińska, Żak i Bończyk o mężczyznach! 4 wrz 2016, 20:00 „Zdobyć, utrzymać, porzucić 2. Rozstania i powroty” to przezabawna i zarazem bardzo życiowa komedia muzyczna Teatru Capitol. Trzy różne typy kobiet. Trzy odmienne spojrzenia na miłość i jej koniec. Oraz on – przedstawiciel rodzaju męskiego w środku tej burzliwej dyskusji!... 85
  • Komiksowa nostalgia 4 wrz 2016, 20:00 Komiksy sprzed lat, na których wychowali się dzisiejsi 30- i 40-latkowie, wciąż świetnie się sprzedają, mimo że kultura oferuje wiele nowych form atrakcyjnej rozrywki. Dowodzi tego kolejna premiera. 86
  • Fortepiany na lotniskach 4 wrz 2016, 20:00 Jan Lisiecki pierwszy koncert zagrał w wieku dziewięciu lat. Dziś ma 21 i występy planuje z dwuletnim wyprzedzeniem. – Jestem całkiem zwyczajny – zapewnia. 90
  • Jazzowy koniec wakacji 4 wrz 2016, 20:00 Zaledwie jeden weekend, 27 i 28 sierpnia, trwał w Sopocie Festiwal Jazz Wolności powered by Lotos. Zorganizowano go dla uczczenia 60. rocznicy I Ogólnopolskiego Festiwalu Muzyki Jazzowej w Sopocie, którego pomysłodawcą był Leopold Tyrmand. 97
  • Motor Matki Teresy 4 wrz 2016, 20:00 O tym, że w świecie najbardziej znaną postacią Kościoła jest Matka Teresa, miałam okazję przekonać się we wczesnych latach 90., gdy spotkałam w Niemczech grupę młodych, wykształconych osób z całego świata, różnych kultur i... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany