Wszyscy ludzie Kena Loacha

Wszyscy ludzie Kena Loacha

„Nie ma nas w domu” to film o pracy w czasach prekariatu. Po raz kolejny Ken Loach skromną opowieścią dopisuje cały rozdział historii społecznej Wielkiej Brytanii.

Tak, wiem. Mówiłem głupoty – rzuca Ken Loach, zanim jeszcze zdążę mu zadać pytanie. – Każdy wywiad dziennikarze zaczynają od tego, że kilka lat temu ogłosiłem przejście na emeryturę. Byłem wycieńczony po „Klubie Jimmy’ego”, myślałem, że skończę z kinem fabularnym. Ale świat jest dzisiaj zbyt trudny, żeby milczeć. Ja swoje filmy robię gniewem. Jednak gniew Loacha nie jest hałaśliwy. Szczupły, drobny mężczyzna po osiemdziesiątce nie zamierza przekrzykiwać się z populistami i nie zmienia swoich ulubionych błękitnych koszul rozpiętych pod szyją na skórzaną kurtkę z ćwiekami. Mówi cicho, a w jego głosie kryje się coraz więcej zawodu, że świat nie posłuchał, gdy odbierając trzy lata temu Złotą Palmę, przekonywał: „Inna rzeczywistość jest możliwa”. Dlatego znowu staje za kamerą i pokazuje trudny los ludzi, których dziennikarze określają mianem „zwyczajni”. A przecież całe kino Loacha udowadnia ich niezwykłość.

Bez tchu

Tym razem to historia Ricka. Wcześniej mężczyzna łapał się dorywczych robót, głównie na budowach. Ale ma dość niestabilności, złych warunków, niskich płac. Z żoną, opiekunką starszych osób, marzą o domu. – Nie jeździsz dla nas, tylko wykonujesz usługę. Nie ma umowy o pracę. Nie ma pensji, tylko honoraria. Jesteś kierowcą na franczyzie, panem swojego losu – słyszy od właściciela firmy kurierskiej.

Żeby znaleźć u niego zatrudnienie, bohater musi założyć działalność gospodarczą i wziąć pożyczkę na ciężarówkę, bo wynajem jest za drogi. Rick nie stanie się panem swojego losu. Przeciwnie, Loach pokazuje, jak zmienia się on w niewolnika długu i umowy ze spedytorem. Każde spóźnienie, każda nieobecność oznaczają drakońskie kary. Praca pochłania coraz więcej jego życia. Podobnie jak jego żony, której ekran telefonu zapełnia się SMS-ami od seniorów. Ktoś gorzej się poczuł, inny potrzebuje zakupów. Okradzione z czasu małżeństwo traci kontakt z dziećmi, wyparowuje też bliskość między nimi.

A w warunkach samo zatrudnienia tracą oni siatkę ochronną, gdyby coś złego się przytrafiło. Nawet prawo do urlopu. „Nie ma nas.”.. to bardzo loachowy film. Komentarz społeczno-polityczny łączy się tu z piękną opowieścią o uczuciach. O miłości wypłukiwanej przez bezgraniczne zmęczenie, o tęsknocie za bliskością. O bardzo prostym marzeniu: żeby było dobrze i jakoś się żyło. Bez luksusów, ale razem. 83-letni reżyser znowu trafił. W lipcu, ledwiedwa miesiące po światowej premierze jego propozycji, w Polsce wybuchła afera wokół jednej z firm spedycyjnych. Kurier dostarczał paczki ze złamanymi obiema nogami, inaczej musiałby zapłacić wysoką karę. Cóż, Wielka Brytania powinna się cieszyć, że ma tak celnego obserwatora rzeczywistości. A po tych wszystkich latach filmy Loacha stały się lustrem, w którym odbija się ponad pół wieku przemian społeczeństwa. Ta celność nie bierze się znikąd. – Nie wiem, dlaczego tak się fetuje reżyserów, kino to scenariusz – powtarza mistrz, choć jego filmy, które wyszły spod różnych piór, zawsze miały ten sam autorski stempel.

Siła prawdy

Od ponad 23 lat pracuje z Paulem Lavertym. Ale ich opowieści nie rodzą się za biurkiem. Pierwszym krokiem do napisania ich była zawsze rozmowa z ludźmi, których twórcy spotykali na ulicy, w metrze, pubach, meczach piłki nożnej. – To nawet nie są rozmowy. Po prostu ich słucham, bez narzucania moich antycznych poglądów – poprawia mnie Loach. W podobny sposób szuka aktorów: nie wśród uznanych artystów: – Gwiazda na ekranie pozostanie gwiazdą, a ja chcę, żeby widzowie oglądali bohatera – twierdzi. – Ukrywam się też jako reżyser. Jeśli ktoś w kinie powie: „Jaki ładny kadr”, straciłem go. Jest już poza opowieścią. I tak aktorzy Loacha często mają podobne doświadczenia do bohaterów, których grają. Kris Hitchen, odtwórca głównej roli w „Nie ma nas w domu”, na co dzień jest hydraulikiem.

Debbie Honeywood – wychowawczynią w zerówce. Dzieciaki z filmu pochodzą z okolic, w których rozgrywa się akcja, co też nie jest bez znaczenia, bo mają odpowiedni akcent. Niuanse? Może, ale ważne. Anglików śmieszy rozmowa o footballu Ricka i odbiorcy paczki. Słyszą, że jeden z nich mówi w sposób typowy dla Newcastle, drugi – dla Manchesteru, a kibice klubów z tych miast nie kochają się nawzajem. Choć dbałość o autentyczność ma swoją cenę: na większości festiwali filmy Loacha często są prezentowane z angielskimi napisami. Bo można naprawdę dobrze znać ten język, a wciąż nie rozumieć cockneya z „Czekając na życie” czy slangu irlandzkiej klasy pracującej z „Jestem Joe”. Aby z ekranu biła prawda, artysta kręci chronologicznie. Nie daje też aktorom do czytania całego scenariusza. – W „Nie ma nas w domu” jest pewna intryga – mówi. – Kris i Debbie nie znali jej rozwiązania. W scenie, w której wszystko wychodzi na jaw, ich zaskoczenie było realne. Właśnie takie momenty interesują mnie w kinie.

Odmienić swój los

A prawdziwym kluczem do Loacha są ludzie. Współpracownicy, którym przy każdej okazji dziękuje, samemu schodząc na drugi plan. Ale przede wszystkim wszyscy ci, z którymi przegaduje godziny, o których opowiada na ekranie i których tak dobrze rozumie. Bo nie zapomniał, skąd pochodzi. Robotnicze Nuneaton, w którym Loach się wychował, jest jego ziemią obiecaną. – W tym niewielkim przemysłowym mieście w Midlands, każdy miał pracę – wspomina. – Mój ojciec zarabiał jako elektryk w fabryce. Szkoły były darmowe. W dokumencie „The Spirit of ’45” starsza kobieta opowiadała mi, że wszyscy tak się cieszyli z wprowadzenia bezpłatnej służby zdrowia, że rozdawali na ulicach ciastka. Mnie też zostały w pamięci uliczne przyjęcia.

A dzieciom pozwalano po prostu być dziećmi i nie musieliśmy podejmować trudnych decyzji. Wszystkie jego współczesne filmy są opowieściami o wypędzeniu z tego mitycznego raju. Sam Loach należał do pierwszego pokolenia ludzi z uboższych warstw, przed którymi otworzyły się uniwersytety i publiczna debata. – Szybko trafiłem do dawnego BBC – telewizji, która była wolna, niezależna, odważna. Pozwalała nam mówić własnym głosem – podkreśla. Nie zamierzał tam kręcić dworskich romansów, ulubionej rozrywki Anglików. Najpierw na małym, a później na wielkim ekranie portretował tych Brytyjczyków, którzy dotychczas nie byli przedstawiani przez artystów. Zaglądał do pubów, gdzie chwili wytchnienia szukali robotnicy z okolicznych budów. W dzielnice, w których jedyną perspektywą dla młodej dziewczyny wydawała się prostytucja. Do czynszowych kamienic zamieszkanych przez ludzi oddychających nadzieją, że swoją ciężką pracą poprawią start swoich dzieci. Portretował chłopca, który poświęcił wszystko, aby zarobić na drewnianą chatę dla siebie i kończącej odsiadkę matki, nie podejrzewając, że ona może wcale nie chcieć nowego życia.

Ale również zapisywał rozdzierający krzyk bezgranicznie kochającej matki, gdy opieka społeczna odbierała jej dzieci. I tak już ponad 60 lat ogląda przemiany Wielkiej Brytanii oczami niezamożnych i wykluczonych. Jego najsłynniejsze filmy są szorstkie i pozornie nieatrakcyjne, choć pełne również niemal sztubackiego poczucia humoru ludzi, którzy dostali już tyle ciosów od świata, że został im tylko śmiech. A wszystkie te skromne opowieści układają się w fascynującą historię społeczną Wielkiej Brytanii. Bo przecież wybitny „Kes” (uznany po latach przez British Film Institute za jedno z 10 arcydzieł brytyjskiej kinematografii) nie jest tylko portretem chłopca, który najbliższego przyjaciela znalazł w sokole. To także opowieść o braku perspektyw życiowych dzieci z nieuprzywilejowanych warstw, pozamykanych furtkach awansu klasowego, edukacji. W filmach takich jak „Czekając na życie”, „Riff-Raff”, „Wietrze w oczy”, „Słodkiej szesnastce” czy „Jestem Joe” Loach rejestrował kryzys mieszkalnictwa, konsekwencje prywatyzacji całych sektorów gospodarki, niewydolność systemu socjalnego, bezduszne ustawodawstwo, rosnące bezrobocie. To on jako pierwszy sportretował polskich imigrantów w Londynie, on pokazywał nietolerancję Anglików wobec fali przybyszów z krajów muzułmańskich. I nigdy nie odwracał kamery od pełnych bólu oczu człowieka zdesperowanego, by walczyć o siebie i swoich bliskich.

Prawdziwe problemy

Jak to się dzieje, że ludzie naprawdę chcą się dzielić z Kenem Loachem swoimi najboleśniejszymi wspomnieniami? Cóż, temu człowiekowi po prostu się ufa. A on zaufania nie zawodzi. Prawicowa prasa nazywa go lewakiem, reżyser zresztą nie kryje się ze swoimi poglądami i zabiera głos w sprawach, które go bolą, a czasem, gdy jest w lepszym humorze, potrafi zrobić miniwykład o „środkach produkcji”. Ale ta lewicowość uznanego artysty nie jest tylko łatwą do sprzedania w prasie metką. Wiele razy reżyser dawał dowody wierności swoim poglądom. I to od początku swojej kariery, gdy miał dużo do stracenia. 1971 rok. Loach jest już po „Kesie”. Zgłasza się do niego organizacja charytatywna Save The Children, żeby zrobił dokument o jej działalności w Afryce.

Finansuje wszystko. Co przywozi reżyser? Pięćdziesiąt minut filmu o hipokryzji Brytyjczyków, fasadowości pomocy humanitarnej i braku szacunku do miejscowej kultury. Uważa, że po to fundacja prosi go o pomoc, aby zrozumieć swoje błędy i je naprawić. Niestety, myli się. Mecenas wycofuje pieniądze i tylko na prośbę producenta Tony’ego Garnetta nie niszczy kopii, lecz zamyka ją w swoim sejfie. Firma Kestrel Film wydaje majątek na prawników i niemal bankrutuje.

Dokument ujrzy światło dzienne dopiero w 2011 r. z okazji 75. urodzin mistrza. No i taki jest Loach. Kiedy na początku lat 70. doszło do wypadku (nie z jego winy) i w samochodzie, który prowadził, zginęli jego pięcioletni syn i teściowa, zamilkł. Po okresie żałoby wrócił do zawodu, ale w Wielkiej Brytanii do władzy doszła Margaret Thatcher, z którą łączyły go mniej więcej takie stosunki, jak polski Kościół z Wojciechem Smarzowskim. Nie mogąc zrealizować fabuły, za pół darmo kręcił dokumenty m.in. o ruchu robotniczym i protestach górników. Współcześnie otwarcie sprzeciwia się polityce Izraela wobec Palestyny i bojkotuje festiwale i nagrody tego kraju, co zresztą prawica próbuje przedstawiać jako antysemityzm.

Wszystkie swoje produkcje, do których miał prawa, udostępnił za darmo na YouTubie. A przede wszystkim: z atencją podchodzi do ludzi, których spotyka. W dokumentach o nim wypowiada się sprzedawca hot dogów z Croisette, który wie, że jeśli w programie jest film Loacha, może liczyć na wizytę stałego klienta. Bo niezależnie od tego, co dzieje się w polityce, Loach wierzy w solidarność zwyczajnych ludzi. – Wspólnota i poczucie bliskości przetrwały w naszym społeczeństwie – opowiada. – Thatcher i Blair na poczcie, w portach, na kolei, w kopalniach powtarzali: „Nie jesteście dla siebie przyjaciółmi, tylko kontrahentami”.

Ale coraz częściej ludzie świadomie od tej wizji świata odchodzą. Zaczynają dostrzegać, że doprowadziła ona do kryzysów, wojen, bankructwa, eksploatacji planety. Do osobistych tragedii. A ja orientuję się, że diagnozując współczesność, Loach nawet nie wspomniał o brexicie (jak szeroko komentuje go kultura, można przeczytać w tekście Jakuba Demiańczuka na str. 72). I właściwie to milczenie też jest dowodem wierności własnym wartościom. Bo kiedy o to pytam, słyszę: – Brexit tylko rozprasza naszą uwagę. Jest dla mnie jedynie starciem jednej frakcji prawicy z drugą o to, na którym rozwiązaniu więcej zarobimy. Ale zjawisko prekariackiej pracy istnieje w Wielkiej Brytanii należącej do Unii i będzie istniało w Wielkiej Brytanii poza Unią. Tak samo jak choćby wyniszczanie środowiska. To są dla mnie prawdziwe problemy. One właśnie zakończyły najkrótszą emeryturę nowoczesnej Europy. A powrót Loacha do kina to chyba jedyny plus tego, co w XXI w. zrobiliśmy ze światem.

Krzysztof Kwiatkowski – szef działu Kultura, @krz_kwiatkowski

Okładka tygodnika WPROST: 47/2019
Więcej możesz przeczytać w 47/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 47/2019 (1912)

  • Nie zbijajmy termometrów 17 lis 2019, 20:00 Kilka dni temu ABW podała, że aresztowano dwie osoby, które planowały w Polsce zamachy terrorystyczne. Z kolei we wrześniu przed manifestacją w Lublinie zatrzymano małżeństwo, które miało ze sobą bomby mogące – według specjalistów... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 17 lis 2019, 20:00 Politycy PiS żyją ciągle zdarzeniami z pierwszego dnia obrad nowego Sejmu. Zaskoczeniem dla wszystkich było to, że czas wystąpienia premiera MATEUSZA MORAWIECKIEGO podczas składania dymisji był ograniczony. – Premier się zdziwił, że... 6
  • 7 dni dookoła świata 17 lis 2019, 20:00 Grillowanie Trumpa Trwa mrożące krew w żyłach widowisko pt. odwoływanie prezydenta USA. Przesłuchania w Izbie Reprezentantów pokazały to, co już o Donaldzie Trumpie wszyscy wiemy: że nie jest on miłym facetem. Trudno patrzeć na to... 8
  • Obraz tygodnia 17 lis 2019, 20:00 5 mld euro Pochłonęła trwająca kilkanaście lat budow a systemu śluz zabezpieczających Wenecję przed podtopieniami. Projekt nieskończony, ponad 30 osób w więzieniu za korupcję, a woda znów zalała miasto Wygrany Laurent Simons... 11
  • Samotność naszych czasów 17 lis 2019, 20:00 Rozmowa z Grażyną Wolszczak, aktorką. 12
  • Ogrody Wersalu 17 lis 2019, 20:00 Obyczaje w świecie polskiej polityki upadły, ale od kilku dni marszałek Tomasz Grodzki przywraca standardy poprawności – na razie językowej. Czy wkrótce w parlamencie zapanuje Wersal? 14
  • Tajna broń prezesa 17 lis 2019, 20:00 Antoni Macierewicz, Krystyna Pawłowicz, Stanisław Piotrowicz to narzędzia, którymi posługuje się prezes PiS, żeby utrzymać jedność obozu władzy i prymat PiS po prawej stronie sceny politycznej. 17
  • Profesor od awantur 17 lis 2019, 20:00 Jarosław Kaczyński nie ma wątpliwości, że Krystyna Pawłowicz będzie wymarzoną sędzią Trybunału Konstytucyjnego. 22
  • Skutek odwrotny do zamierzonego 17 lis 2019, 20:00 W PRL przy okazji różnych rocznic – rewolucji październikowej, Manifestu Lipcowego i podobnych – odbywały się w szkołach akademie, młodzież w białych bluzkach lub harcerskich mundurkach recytowała propagandowe wiersze, często... 25
  • Trzeba podnieść wiek emerytalny 17 lis 2019, 20:00 Zmiana w kierownictwie PO jest niezbędna, jeżeli nie chcemy przegrać wyborów prezydenckich – mówi Bogdan Zdrojewski, senator PO. 26
  • Kto posprząta śmietnik Europy 17 lis 2019, 20:00 Większość Polaków chce zdecydowanych działań na rzecz ochrony środowiska naturalnego. Czy walka o przyrodę i klimat stanie się tematem numer jeden zbliżającej się kampanii prezydenckiej? 31
  • Pokolenie porno 17 lis 2019, 20:00 Dorasta pierwsze pokolenie Polaków wychowanych z nieograniczonym dostępem do pornografii online. Nie potrafią stworzyć zdrowego związku ani założyć rodziny. 34
  • Kościół, który nie wyklucza 17 lis 2019, 20:00 Jeśli przestałeś chodzić do kościoła i nie widzisz w nim miejsca dla siebie, powinieneś przyjechać do Wrocławia 39
  • Rozmnażanie białych wojowników 17 lis 2019, 20:00 ONZ chce, by Polska zdelegalizowała skrajnie prawicowe organizacje. Żeby w Polsce skutecznie walczyć z przejawami rasizmu i ksenofobii, tego samego powinni chcieć nasi politycy, księża i przedstawiciele prawa. 40
  • American Dream na sprzedaż 17 lis 2019, 20:00 Torebki Michaela Korsa i buty Gucci za jedną trzecią ceny. Plaże i drinki na Florydzie albo polowania na tornada w Kolorado. Jak firmy chcą zarabiać na pierwszych Polakach lecących do USA bez wiz. 44
  • Człowiek od brudnej roboty 17 lis 2019, 20:00 Unijni urzędnicy nie potrafią sobie wyobrazić poziomu zabagnienia naszego powietrza. Polska jest krajem, gdzie spala się 85 proc. węgla używanego rocznie w całej Unii w domowych piecach. Dla Brukseli to jest kosmos, inny świat – mówi Piotr Woźny, prezes Narodowego Funduszu... 50
  • Hossa Bessa 17 lis 2019, 20:00 Koszmar palacza Papierosy droższe o złotówkę, butelka wódki o 1,40 zł w górę – takie podwyżki czekają nas w sklepach już od przyszłego roku. Ministerstwo Finansów chce, żeby akcyza na alkohol i tytoń podskoczyła od stycznia 2020... 53
  • Odpowiedzialni cyfrowo 17 lis 2019, 20:00 Odpowiedzialny biznes to dziś nie tylko dbanie o zrównoważony rozwój czy działania na rzecz lokalnych społeczności. To także wzięcie na siebie cyfrowej odpowiedzialności za pracowników i klientów. 54
  • Cyberprzestępcy atakują 17 lis 2019, 20:00 58 proc. Polaków uważa, że cyberprzestępczość nie stanowi dużego zagrożenia dla naszego kraju. Tymczasem co godzinę na świecie dochodzi do tysiąca zorganizowanych cyberataków. 56
  • Nie daj się wirusom 17 lis 2019, 20:00 Cyberprzestępczość ma charakter masowy, jedynym sposobem na zabezpieczenie się przed atakami jest dobry program antywirusowy i zdrowy rozsądek– mówi Grzegorz Michałek, prezes firmy Arcabit. 57
  • Twój biznes na PGE Narodowym 17 lis 2019, 20:00 Zastanów się nad swoim biznesem. Wykorzystaj potencjał, który daje Biało-Czerwona Twierdza. 58
  • Prestiżowe salony samochodowe 17 lis 2019, 20:00 AutoGrupa Pietrzak to ekskluzywny salon samochodów używanych, funkcjonujący od ponad dwóch lat na rynku. 60
  • Zielony ład kontra dobra zmiana 17 lis 2019, 20:00 Ekologiczne plany UE wcale nie muszą być zagrożeniem dla polskiej gospodarki. Jeśli rząd rozegra to dobrze, opozycja może jeszcze przez długie lata zgrzytać zębami z zazdrości. 62
  • Zrozumieć Turka 17 lis 2019, 20:00 Agencje cytują słowa tureckiego prezydenta Recepa Erdoğana, wypowiedziane w Budapeszcie: „Czy otrzymamy wsparcie, czy nie, będziemy wciąż pomagać gościom, których przyjmujemy, ale jeśli to się nie powiedzie, będziemy musieli... 65
  • Rumunia odwraca oczy 17 lis 2019, 20:00 Nie chcąc pamiętać o aliansie Rumunii z nazistami, wykreśliliśmy czas Holokaustu z podręczników. W efekcie dzisiaj faszystowscy zbrodniarze otoczeni są kultem – mówi reżyser Radu Jude. 66
  • Odczulanie zmniejsza ryzyko astmy 17 lis 2019, 20:00 Coraz więcej osób w Polsce cierpi na alergiczny nieżyt nosa. Nieleczony prawidłowo u połowy z nich prowadzi do rozwoju astmy. Jednym ze sposobów, by temu zapobiec, jest odczulanie. 68
  • Groźne niedobory 17 lis 2019, 20:00 Niezdrowa dieta, radykalne odchudzanie, przewlekła choroba – przyczyn niedoborów makro- i mikroelementów oraz witamin może być wiele. Skutki? Często drastyczne. 70
  • Podzielone królestwo 17 lis 2019, 20:00 Choć termin brexitu został po raz kolejny przesunięty, brytyjska kultura zdążyła się już z nim oswoić. A ponurym wizjom rzeczywistości towarzyszy tęsknota za imperialną potęgą. 72
  • Wszyscy ludzie Kena Loacha 17 lis 2019, 20:00 „Nie ma nas w domu” to film o pracy w czasach prekariatu. Po raz kolejny Ken Loach skromną opowieścią dopisuje cały rozdział historii społecznej Wielkiej Brytanii. 76
  • Nie mam kompleksu polskości 17 lis 2019, 20:00 W ostatnich latach w polskiej kulturze wydarzyło się wiele dobrego, choćby Oscar dla Pawlikowskiego czy Nobel dla Tokarczuk. Opinia o polskich artystach jest fantastyczna – mówi Szymon Komasa, śpiewak operowy. 79
  • Anatomia linczu 17 lis 2019, 20:00 Coraz częściej bohaterem filmowym staje się tłum. Ludzie, którzy w grupie stają się nieprzewidywalni, agresywni, groźni. Ale opowiadając o tym w „Supernovej”, Bartosz Kruhlik nie gubi z pola widzenia pojedynczych bohaterów: z ich... 82
  • Film 17 lis 2019, 20:00 Zawał Monika Jordan-Młodzianowska nie traktuje Śląska jak atrakcyjnej scenografii. Wgryza się głęboko w mentalność ludzi, którzy na co dzień żyją w cieniu potencjalnej tragedii. Bo przecież zjeżdżając do szybów, pozostają... 83
  • Muzyka 17 lis 2019, 20:00 Emocjonalna równowaga FKA twigs, które mocno wchodzą pod czyli Tahliah Barnett, opowiada o przeżyciach, skórę i zostawiają w człowieku blizny. Ale w ten świat najgłębszych uczuć wprowadza słuchaczy z delikatnością i subtelnością.... 84
  • Książka 17 lis 2019, 20:00 Kaszubska saga DRUGA POWIEŚĆ MARTYNY BUNDY JEST MOCNYM POTWIERDZENIEM TALENTU, który zasygnalizował kilka lat temu jej powieściowy debiut „Nieczułość”. Siłą nowego utworu jest przede wszystkim głębokie wejście w historię jej... 86
  • Kalejdoskop 17 lis 2019, 20:00 Naturalne arcydzieło W „Siedmiu światach…” przenosimy się do najbardziej niedostępnych dla człowieka miejsc. W Amazonii na naszych oczach jerzyki wykonują śmiertelnie niebezpieczne loty przez wodospady, w Chinach małpy do złudzenia... 87
  • Witajcie w latach dwudziestych 17 lis 2019, 20:00 Za półtora miesiąca zaczną się nowe „lata 20”.. Moda lat 20., proza lat 20., muzyka itd. Jak sto lat temu. Co prawda, zważywszy na to, jak wygląda i ku czemu zmierza świat, w najmniejszym nawet stopniu nie ma się na co cieszyć.... 88
  • Od 40 lat uczę tolerancji 17 lis 2019, 20:00 Nie wierzę, że ktoś, kto słuchał moich piosenek, ale tak naprawdę słuchał, kto był moim prawdziwym fanem, komu rodzice tłumaczyli znaczenie śpiewanych przeze mnie słów, dziś jest obojętny na to, co się dzieje. Albo że mógł wyrosnąć na ksenofoba czy homofoba – mówi Majka... 90
  • Co mnie inspiruje mówi Piotr Rubik 17 lis 2019, 20:00 kompozytor, producent muzyczny, dyrygent oraz wokalista 95
  • Legendarne Katarzynki 17 lis 2019, 20:00 Toruńskie pierniki figuralne w dawnych czasach były nie tylko przysmakiem, lecz także arcydziełami rzemiosła artystycznego. 96
  • Jak zmniejszyć ślad węglowy 17 lis 2019, 20:00 Polska rocznie emituje średnio 8,5 tony dwutlenku węgla na mieszkańca. Ale wcale nie musi tak być. Wystarczy zacząć prowadzić ekologiczne kalkulacje. 97
  • Zrób sobie… Gretę Thunberg 17 lis 2019, 20:00 Grecie portret z recyklingu zwyczajnie się należy – z dedykacją dla wszystkich nastoletnich bojowniczek o lepszą przyszłość naszej planety. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany