Z życia opozycji

Z życia opozycji

Zwolniony chwilowo z obowiązków działacza ZBOWiD Lech Wałęsa zajął się publikowaniem swojej teczki w Internecie. Esbeckie archiwalia potwierdzają wielkość Lecha, ale historycy się czepiają, że były prezydent wrzuca do sieci tylko to, co dla niego korzystne

O, wcale nie. Ani słowa nie znaleźliśmy o tym, że Wałęsę popierali Piłsudski i Jagiełło. A przecież SB musiała o tym wiedzieć.

Rachu-ciachu, a w sieci znalazł się raport niejakiego Bolka. Rachu-ciachu 2 i zaraz z tej sieci zniknął. Wałęsa tłumaczył, że z powodów technicznych, a przy okazji internetowo nawrzucał tym, którzy ciągle się go czepiają o tego Bolka. A tak właściwie, jeżeli to nie Wałęsa - który uzyskał status pokrzywdzonego - to kto? Agent był, raporty pisał. Czy IPN nie mógłby zaspokoić ciekawości narodu, kto zacz ten Bolek. A przy okazji inne służby dorzuciłyby nazwisko Olina.

A teraz chcielibyśmy napisać ciepło o Wałęsie. Ale nie o Lechu, tylko o Danucie. To zaprawdę babka z klasą. Nie chce występować w telewizji, chociaż rozmaite programiszcza ciągle ją zapraszają na wywiady. Leje na kamery i nie podnieca jej wizja upudrowania noska przed występem. Woli "splendid isolation". Jakiż kontrast z niektórymi eksprezydentowymi i eksprezydentównami.

Czy PiS to lewica? Wiele wskazuje, że nie tylko pod względem gospodarczym. Właśnie Ministerstwo Skarbu powołało nową radę nadzorczą Polskiej Agencji Prasowej. Na jej czele podpora IV Rzeczypospolitej Jerzy Domański, redaktor naczelny lewicowego piśmidełka "Przegląd", redagowanego w modnej ostatnio stylistyce lat 80. Jego zastępcą jest niejaki Paweł Byra, o którym więcej od nas miałby do powiedzenia Jerzy Urban. To może by i Kiszczaka gdzieś wsadzić?

O kurde, podobno Władysław Frasyniuk ogłosił, że się wycofuje z polityki. Najmocniej przepraszamy, ale nie zauważyliśmy i przegapiliśmy to historyczne wydarzenie. Wycofuje się, bo nie może ścierpieć, że liderzy partii zrzeszonych w LiD marnują Kwaśniewskiego. Ech, to barany. Bezy nie potrafią zjeść jak należy, a do rozgrywania Kwaśniewskiego się biorą. Nic dziwnego, że Władek ciężko to przeżył.

Na szczęście jednak mocna deklaracja Frasyniuka wstrząsnęła kim należy. - Paradoksalnie efektem wywiadu może być wzmocnienie Władka w LiD i powiedział "Gazecie Wyborczej" polityk PD. Ciekawe, dlaczego anonimowo. Czy boi się gadać bzdury pod nazwiskiem, czy może redakcja wyszła z założenia, że i tak jego nazwisko nikomu nic nie powie. A może po prostu redaktor Załuska nie wiedział, jak się nazywa ten lider PD i wstydził się zapytać? My też tak czasem mamy z politykami.

A Władek twardo trzyma się z dala od polityki i do rady LiD nie wszedł. Zasiadł tam natomiast - oprócz smętnego jak sobota w Sochaczewie Janusza Onyszkiewicza - Jan Lityński. Słusznie, Lit powinien reprezentować LiD. Ciekawsze jest jednak to, że oprócz Marka Borowskiego z ramienia SDPL radzić będzie Andrzej Celiński, który niedawno chciał z Borowskim zrywać ku radości całej jego (czyli Borowskiego) rodziny. Obecność Celiny w tej radzie gwarantuje jeszcze niejedną atrakcję. Wystarczy trochę poczekać.

W Platformie Obywatelskiej chodzą słuchy, że na następcę Tuska - z którym PO przegra kolejne wybory, a niektórzy chcieliby je jednak wygrać - szykowany jest prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz. Mamy nadzieję, że Tusk tego nie przeczyta.

Bo zaraz okaże się, że Dutkiewicz zalesił Pustynię Błędowską i trzeba będzie go wywalić z partii. I wszystkich, którzy go znali.

A propos. Jakiś sondaż wykazał, że PiS przeskoczyło PO i założyło żółty trykocik lidera. Zabawne, nie? Dla Donalda pewnie nie za bardzo. Ale Jan Maria Władysław miał pewnie ubaw po pachy.









Fot: J. MarczewskiZ. Furman
Okładka tygodnika WPROST: 25/2007
Więcej możesz przeczytać w 25/2007 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 25/2007 (1278)


ZKDP - Nakład kontrolowany